Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

etizolam, przedawkowanie = policja i ambulans.

detale

Substancja wiodąca:
Apteka:
Dawkowanie:
1 dzień = 6 mg przez caly dzien
2 dzień = rano 4 mg i potem 8.
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Ochota odpoczęcia od problemów rodzinnych,zdenerwowanie,problemy ze snem.
Szkoła(nienawidze tam osób) i dom.
Wiek:
19 lat
Doświadczenie:

Kodeina(max 600mg w ciągu,Rok stażu),DXM(300-750 mg, około 12 razy),Alkohol(W tamtym okresie dosyć często),Tytoń(Paczka fajek na 2 dni),Marihuana(około 15 razy),"MDMA Analog" ze strony z dopalaczmi,Inhalanty(Dezodorant,Gaz do zapalniczek, około 5 razy),Amfetamina(raz),HEX-EN(3 razy),Tramadol(450mg, raz),4-HO-MIPT(30mg,raz)

etizolam, przedawkowanie = policja i ambulans.

Wstęp:
Z powodu kłótni w domu, chcąc uciec od problemów psychiczny i problemów ze snem zamówilem 10 tabletek Etizolamu.

15:30 (około):
Odbieram paczkę z paczkomatu gdzie są moje niebieskie tableteczki, w tramwaju zarzucam jedną, wysiadając z tramwaju zacząłem czuć pierwsze działanie, przed treningiem polozylem sie na chwile do łóżka, zasnąłem.

16:45:

Obudzil mnie budzik, który mowil ze mam sie zbierac na trening,ubralem sie, ogarnąłem i pojechalem na trening, ciagle chodzilem zamulony i nic do mnie nie docierało, po treningu dałem koledze jedną tabletke i poprosilem rodzicow zeby po mnie przyjechali poniewaz pogoda nie byla za dobra zebym w deszczu stal i marzł.
Rozmawiam z rodzicami w aucie, typowa gadka, zajeżdzamy do McDonald'sa, ide do toalety łykam następną tabletke, jem jakieś tam jedzenie i jadę do domu.

17:10
Jem jeszcze jedną tabletkę i ide spać.

Dzień drugi (zaczyna sie rozkręcać):

Rano przed lekcjami ide do dwóch aptek i kupuje w kazdej po jednej paczce Thiocodinu, biore 2 mg eti i lykam 300 mg kody.
Ide na lekcje, każdy mi mówi ze ja chyba chory jestem bo tak wyglądam itp, w między czasie zarzucam jeszcze 2 mg, zwolnilem się z lekcji ide do domu, a w domu matka ze ja coś biore ze matka mojego "kolegi" zadzwonila do niej ze coś tam coś, ja nie kontaktowalem, kazała mi oddac Etizolam ja wyciagnalem wszystkie tabletki, schowalem do kieszeni i powiedzialem ze juz nie mam.

14:00

Idąc do sklepu, lykam łacznie 8 MG Etizolamu!, moja mama pojechała na jakieś zakupy, ja gram w lola siedze i zachcialo mi sie spać, i to byl najwiekszy błąd poszedlem spać.

17:00

Budzę sie obok mnie mój ojciec, pracownicy ambulansu i policjanci, a i jeszcze mój wujek a mama stała na klatce.
Ludzie z ambulansu dają mi coś do żyły,mój tata sie pytal co ja sobie zrobiłem, wujek był zmartwiony.
Okazało się ze moi rodzice chcieli wejść do domu nie mogli mnie obudzić przez 10 minut i zadzwonili na karetke i na policje, a oni rozwalili drzwi i mnie znalezli.
Moi rodzice myśleli ze sie zabiłem bo sąsiadka powiedziala ze slyszala jakiś hałas, jakby coś spadło, a okazalo sie ze ja jakoś zrzucilem talerz z ziemniakami.
Wyszlo na to ze musze chodzić na terapie i zapłacic za drzwi 1200 zł, a i jeszcze zmienić szkołe.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Morał z tego taki:Nie bądz debilem jak ja i dawkuj ostrożnie.

Ocena: 

Odpowiedzi

Chciałeś uciec od problemów, a narobiłeś sobie większych...

To tylko sen samoświadomości.

cale szczescie ze jest pan szaman ktory stwierdzil rzecz oczywista 

z drugiej strony moze i lepiej niz  nawiedzonizm 

Szkoda mi Ciebie... ta "terapia" NFZ? Jeżeli tak to odrazu jesteś w społeczeństwie niżej. Sam miałem z tym problem, na początku sprawy sobie nie zdawałem. Poszedłem na terapie z NFZ... pomogli mi ok... ale to co potem zaczęło sie dziać z moim życiem to jakaś parodia. Gdy przychodzi co do czego, zasiłki, problemy z prawem jazdy, kolejka na mieszkanie... kurwa cokolwiek tyczy sie Państwa... jak wyczytają że byłeś na terapii odrazu masz przypiętą metka "ćpun". Ja przez to straciłem prawo jazdy, nie dostałem sie na program mieszkanie dla młodych... i Bóg wie co jeszcze czeka mnie w tym gówniamym kraju.

U nas w Polsce samotny człowiek ma jak w dupie, zasiłki są dla rodzin, dla par, ew. samotnych matek Ci wszyscy mają pierwszeństwo. A facet samotny? Chuja dostaje. A jeszcze metka że byłem na terapii? Koniec świata, marzę tylko o tym żeby skonczyć moje zaoczne studia, rzucić nałóg i spierdolić z tego kraju.

Trochę tak jak z rejestrem sprawców przestępstw na tle seksualnym tylko że NA SZCZĘŚCIE do papierów dostęp ma tylko/aż Państwo.

W UP np. w przypadku prawa jazdy wymagają rocznego potwierdzenia abstynencji... na żadnej terapii tego NIE dostaniesz... powiedzili mi to w prost, a druga rzecz... jak za 30 lat będziesz mieć problemy z prawem jazdy to i tak będziesz musiał im dostarczyć dowód że w tym roku nic nie brałeś. Co w teori oznacza że musisz całe życie chodzic na terapie, bo jak przyjdzie co do czego to musisz udowadniać że nic nie bierzesz. 

Jest jakiś były narkoman który walczy o prawa dla narkomanów po terapii... nie pamiętam jak się nazywał... kiedyś mi go polecili na terapii żeby sie z nim skontaktować jak już mnie ojebali ze wszystkiego... jak mi zabrali prawojazdy (bo nie mogłem udowodnić że nic nie biorę...), a nikt mi nie wypisze, bo przestałem uczęszczać na terapie... poleciałem znowu. Kraj - parodia.

Uważaj z takimi terapiami, i wszystkim to polecam ;/ Człowiek chce się leczyć a dostaje z bicza.

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media