Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

dwa opakowania chilloutu, proszę - kodeina

detale

Substancja wiodąca:
Natura:
Apteka:
Dawkowanie:
300 mg kodeiny
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Nastrój w ciągu dnia kiepski, ale nastawienie pozytywne. Sierpniowy nudny wieczór w swoim pokoju.
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
Benzydamina (raz), marihuana, alkohol

dwa opakowania chilloutu, proszę - kodeina

 

Pierwszy raz z kodeiną.

Zachęcona trip reportami i artykułami z hyperka, postanowiłam wreszcie sama przekonać się o działaniu tego specyfiku. Wspomnę, że to mój drugi - nie licząc THC oczywiście - eksperyment z substancjami (pierwszy – benzydamina, niecały miesiąc wcześniej),  więc ciągle czuję ten dreszczyk emocji a zarazem lekkiego niepokoju.

W chwili obecnej, pisząc ten trip report, czekam aż proces ekstrakcji się zakończy i będę mogła przystąpić do spożywania kodeiny. Zaznaczę, że pomysł pojawił się całkiem spontanicznie – rano stwierdziłam, że dziś wezmę i jak pomyślałam, tak zrobiłam. Ale od początku.

16.00 – Około tej godziny wybrałam się do apteki, towarzyszył temu lekki stres, bo nie wiedziałam, jak zareaguje farmaceutka, ale moje obawy były zupełnie niepotrzebne. Jako że na pierwszy raz zdecydowałam się na 150 mg, poprosiłam po prostu o Antidol. Jakie było moje zdziwienie, gdy miła pani zapytała o ilość opakowań! No cóż, skoro już nalega, to niech jej będzie… „Dwa opakowania, proszę”. Zapłaciłam, wyszłam i udałam się na korki.

16.30 – Półtorej godziny przesiedziałam na korkach, nie mogąc się na niczym skupić, myślałam cały czas o tabletkach znajdujących się w plecaku. W końcu kobieta zlitowała się nade mną i wypuściła mnie trochę wcześniej, widząc że z tej nauki i tak nic dzisiaj nie będzie. Od razu poleciałam na pociąg, po drodze kupując jeszcze tytoń, tabakę i Sprite’a.

20.00 – Jakoś przed dwudziestą byłam w domu. Jak się okazało, nikogo tam nie zastałam, więc zadzwoniłam do rodzicielki, zapytać co jest grane. Okazało się, że zostaje na noc u ciotki. No proszę, jaka miła niespodzianka.

Ogarniam się, skręcam papierosa, wciągam tabakę i podczytuję w międzyczasie artykuły traktujące o kodeinie.

20.30 – Czas na zabawę w małego chemika. Przygotowuję filtr z ręcznika papierowego i waty, moczę go, obwiązuję gumką recepturką na szklance. Następnie kruszę na pył dwadzieścia tabletek Antidolu. Pyłek mieszam z odrobiną wody, potem jeb to na filtr i wsadzam do lodówki.

21.00 – Sprawdzam jak mają się sprawy z moją kodeiną. Płynu na dnie szklanki bardzo niewiele, za to papki na filtrze sporo. Zastanawiam się, czy wszystko zrobiłam jak należy. No cóż, zapalam papierosa, zamykam okno, bo robi się chłodno, odchodzę od komputera  i udaję się w stronę kuchni.

21.10 – Z filtra już nic nie kapie, wyjmuję więc szklankę z lodówki, ściągam recepturkę i wyciskam dokładnie resztki kodeiny. Roztworu uzyskałam ponad 50 ml na oko, więc chyba jest git. Wypijam i zapijam Sprite’em. W smaku nie jest najgorsze, po przeżyciu z benzydaminą, chyba długo nie poczuję czegoś bardziej ohydnego. Zasiadam z powrotem do kompa i piszę reporta. Nie wiem za bardzo jaką muzykę zapodać, decyduję się więc na Florence and The Machine, która towarzyszy mi często przy jaraniu zielonego. Optymistyczne, pogodne dźwięki docierają już do mych uszu. Piszę sms-a do koleżanki, by podzielić się z nią nowiną. Czekam na pierwsze efekty.

21.30 – Florence zaczęła mnie wkurzać, więc przełączam na spokojniejsze brzmienia. Kołyszę się powoli w rytm dźwięków jednego z moich ulubionych utworów Placebo „Happy You’re Gone”. Odchylam głowę do tyłu. Jest bardzo przyjemnie.

21.35 – Robi się coraz bardziej chillout’owo. Mam ochotę na shandy, więc idę do lodówki po piwo.

21.40 – Popijam drinka, piszę z kumplem na GG, słucham muzyki. Nie dzieje się nic szczególnego, ale jest inaczej… jakoś tak miło. Ustąpił też głód, mimo że ostatni posiłek jadłam przed południem.

21.55 – Wciągam kreseczkę tabaki, palę truskawkowego papierosa, piję piwo. Jest mi bardzo dobrze. Czuję ciepło rozprzestrzeniające się po całym ciele. Żadnej euforii, czuję po prostu uspokojenie i rozluźnienie. Dodam też, że przez cały dzień byłam dziś rozdrażniona, smutna i wkurwiona,  przez to że niedługo mam egzamin poprawkowy a prawie nic nie umiem, przez to że wyjechali wszyscy znajomi, przez to że wszystko jest chujowe. W tym momencie jestem pewna, że zdam, niczym się nie przejmuję. Mam ochotę kogoś przytulić, czuję w sobie tyle ciepła, tyle radości, że z chęcią bym się nią podzieliła. Póki co odpuszczam sobie smsowanie i rozmowę na Gadu-Gadu, zarzucam chillową nutkę i rozkoszuję się tym błogostanem.

22.05 – Widzę, że moja sąsiadka nextdoor jest dostępna na Facebooku, więc piszę do niej i zapraszam do siebie na papierosa. Mam ochotę z kimś posiedzieć.

23.25 – Sąsiadka właśnie wyszła. Dzieliłam się z nią swoimi przemyśleniami na różne tematy – miłość, związki, przyjaźń, życie, narkotyki. Ciekawe w tym było to, że nie wymyśliłam nic nowego, do wniosków, o których jej opowiadałam doszłam już dawno, jednak do wszystkiego dopowiadałam coś, czego nie wymyśliłabym normalnie. Takie głębsze przemyślenia, wypływające ze środka umysłu. Nie miałam problemu z ubraniem swych myśli w słowa . To co chciałam powiedzieć – mówiłam – bardzo powoli i spokojnie. Z objawów zewnętrznych da się zauważyć zwężenie źrenic i dość otępiałe spojrzenie (przyćpane?). Siedzę w majtkach i koszulce i jest mi gorąco, mimo że szanowna sąsiadka, ubrana w bluzę stwierdziła, że jest chłodno.

Wciągnęłam jeszcze kilka kreseczek tabaki i powoli dopijam piwo.

00.00 – Wypełniają mnie same pozytywne uczucia. Radość, szczęście, ciepło i dużo miłości. Nie wiem czy tego typu przemyślenia nadają się w ogóle do umieszczenia w trip reporcie, ale zaryzykuję. Wciąż mam ochotę kogoś przytulić, dotknąć, czuć bliskość i dawać bliskość, bez najmniejszego podtekstu seksualnego.

01.00 – Przez godzinę rozmawiam ze znajomym na GG. Robi mi się niedobrze, zaczyna mnie męczyć ta rozmowa, więc idę spać. Zasypiam niemal od razu i śpię równe 12 godzin, rano budzę się i towarzyszy mi tzw. „nieogar”. Nie wiem co ze sobą zrobić, nie wiem o co chodzi.

Podsumowując. Pierwsze spotkanie z kodeiną zaliczam do jak najbardziej udanych. Podoba mi się to, że zachowuję pełną kontrolę, wiem co się dzieje, ale czuję się po prostu lepiej. Działanie TEORETYCZNIE podobne do efektów po mary jane, czuję radość i odprężenie, ale ta radość jest inna – bardziej subtelna, nie cieszę się jak po THC z nieistotnych rzeczy, samo egzystowanie jest po prostu przyjemnością.  Czy powtórzę? Z pewnością tak.

Ocena: 

Odpowiedzi

niezly trip raport. 1szy raz z kodeina? pamietaj ze to scierwo uzaleznia. nie wal zbyt czesto i ciesz sie poki mozesz

 

czyta się tak przyjemnie, że sama mam ochotę wyskoczyć do apteki :)

niezły raport, zrobiłes mi takie smaki a antidola ze nie wytrzymam i polece po 2 paki 300mg, polecam tylko nie jeść za często bo cholernie uzaleznia fizycznie jak i psychicznie ;D

...

Bardzo zwięzły i na temat. Powiedz jak ekstrachowałaś kodeine?

tym sposobem: http://hyperreal.info/node/3512

czy może tym: http://talk.hyperreal.info/ekstrakcja-kodeiny-yciem-wrz-tku-t24288-30.html

a może tym: http://pokazywarka.pl/antek/

sposobem trzeci, pokazywarka.pl ;)

___________________________
'And you know I'm fine
but I hear those voices at night'

jestem przekonany.. że jakbyśmy się po tym przytulili to nie byłoby tak niewinnie;p

<(")

Jeszcze jedno pytanko mam. Jak rozpuszczę 15 tabletek (tyle jest w jednym opakowaniu) w 50 ml wody to bedzie ok? Jutro chcę zarzucić kodeinę i nie chciałbym niczego spartolić.

będzie ok. jeśli w ogóle coś poczujesz po piętnastu tabletkach ;).

___________________________
'And you know I'm fine
but I hear those voices at night'

Poprawka, w opakowaniu jest 10 tabletek po  15 mg kodeiny w jakiejś tam postaci (jestem na DXM) czyli 150mg kodeiny. Ogólnie mam 15 opakowań = 150 tabletek. Na pierwszy raz chciałem zarzucić  właśnie 150 mg czyli 10 tabletek. Co o tym sądzisz?

nie wiem, musisz próbować. wejdź na forum, tam znajdziesz wszystkie informacje na temat dawkowania, ekstakcji itd.

___________________________
'And you know I'm fine
but I hear those voices at night'

Peaches, odezwij sie na gg: 8371590. Mam kilka pytań o raport ;d

wiem ze to nie temat o tym ale chcialem zapytac ile taki antidol kosztuje i z tego co rozumiem jest wydawany bez recepty?mozna zjesc po prostu wszystkie tabletki a nie rozpuszczac je w wodzie?dzieki jesli napiszesz:)

5g paracetamolu i rzygasz 3dni trochę więcej i kończysz żywot bez wątroby i nerek...

Nie radzę jeść całej paczki Antidolu. Jest tam paracetamol, który w nadmiernych ilościach powoduje niechciane skutki. Lepiej się go pozbyc. Koszt około 6 złotych.

Czasami jest bez recepty, czasami na receptę. Zalezy od apteki i farmaceuty. Ja kupuje w internecie bez rezepty.

a jak przeprowadzic ekstrakcje(tak wiem:( to nie tu sie pyta a sprawdza sie w info ale jestem idiota bo jak bylem maly to babcia mna mieszala kociolem z wywarem  z peyote)bo nie dokladnie rozumiem

nic się nie stało, już Ci piszę krok po kroku, jak przeprowadzić ekstrakcję. nie wiem czy jest to sposób najszybszy, ale z pewnością skuteczny (osobiście polecam, sama z niego korzystałam). do rzeczy:

1. otwierasz nowe okno przeglądarki (ostatecznie może być to, w którym właśnie czytasz ten tekst, ale będziesz musiał cofać stronę, żeby sprawdzać następne punkty, więc metoda raczej niepolecana)

2. wpisujesz adres: www.google.pl (polecam zapamiętać, bardzo przydatny)

3. w podłużnej ramce, która ukaże się Twoim oczom wpisujesz hasło: ekstrakcja kodeiny z antidolu (lub coś pokrewnego, ważne aby zachować sens; Tobie jednak nie radzę kombinować, najlepiej zaznacz kursorem wyżej wymienioną przeze mnie frazę, naciśnij prawy przycisk myszki i wybierz polecenie "kopiuj" a następnie "wklej" w białej ramce)

4. naciskasz "enter" na klawiaturze lub przycisk "szukaj w Google" (oba przynoszą taką samą skuteczność, więc jest to kwestia dowolna)

5. teraz najtrudniejszy moment: przeglądasz linki, które Ci się wyświetliły. jeśli nie znajdziesz odpowiedzi na swoje pytanie w pierwszej propozycji, jaką podała Ci wyszukiwarka, nie zrażaj się - masz ponad 10 stron wyników.

 

wszystkie informacje są kurwa na wyciągnięcie ręki, więc proszę nie spamować więcej tego (i tak ładnie już zaspamowanego) raportu debilnymi komentarzami. a najlepiej WY PIER DA LAĆ stąd. nie pozdrawiam.

___________________________
'And you know I'm fine
but I hear those voices at night'

a tak serio to popatrzylem w komentarzach i znalazlem pokazywarka.pl sorry za stracony czas na pisanie do takiego zrytego czerepa jak ja.(ale wogole to jestem normalny,tylko czasami mi odbija)

OO peaches. Niezłego wkurwa złapałaś. Brawo, trole won  z internetu ;D Podrkęciłaś mi tym komentarzem ;D:D:D:D:D:D;D

zrobiłaś mi ochotę na tą kodeinę,zajebiście napisane. ;d a takimi typkami jak ten wyżej się nie przejmuj,szkoda nerwów,chociaż instrukcja dobra. Jakbyś chciała pogadać,to napisz,myślę ze powinnyśmy znaleźć wspólne tematy,gg 10054017.

Know your Body, Know your Substance, Know your Mind.

xunconsciousx masz coś do mnie?

Ej peaches dajno swoje zdjęcie na avatara bo tu juz widze 2ch się o Ciebie bije to może 3ci skorzysta:D Nakreslę ci za to jak wygląda ruchopiejka:P

;>

peaches, opiszesz po krótce jak mniej więcej wyglądał ten cały nieogar po przebudzeniu? odnosił się tylko do dezorientacji (jak długiej?) czy miał też skutki fizyczne, typu ból głowy?

df

zeby cos poczuc trzeba ze 3 paczki zjesc wlasnie z kolega przyjelismy po 1 i aby zaszumialo pozdro

siedzę właśnie nakwaszony i czytam tripraport jakiejś małolaty i co ja pacze, małolata robi ekstrakcje z mojego przepisu z forum.
tak więc powiadam - mądrze dzielcie się swoją wiedzą ;p 

małolata pozdrawia i dziękuje za przepis.

ps. kwasować przy kompie?!

___________________________
'And you know I'm fine
but I hear those voices at night'

mi za pierwszym razem nie wyszło z tym sączeniem przez chusteczki ;ppp ale najwazniejsze, że Tobie sie udziało! Ekstrakcja to problem wielu, a Ty wydajesz sie b. doświadczona ; )

WSZYSTKO co ludzkie nie jest mi obce

dla tych co mówią by 3 paczki zjeść bez tolerki... dawka śmiertelna kodeiny 500mg 3 paczki 450mg słyszałem o ludziach którzy w jedną dobę 1200mg zjadali ale kurde ile oni mają lat, wagi i tolerancji a takie 40kg walnie 3 i się dusić zacznie jeszcze...

40 kg nie pokruszy antka :)

"Jeżeli nie masz siły pokruszyć [...] antka, to prawdopodobnie jedna paczka i tak by Cię zabiła, wracaj więc do DEXELEET"

Eating_disorder

Świetny raport, tak przyjemnie się go czytało, że normalnie zachęciłaś mnie do ponownego spróbowania kody. Mam nadzieję, że tym razem osiągnę stan zbliżony do twojego, brzmi tak idyllicznie.

Strony

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media