Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

burza myśli

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
Dwa gramy mieszanki suszu Salvii Divinorum i Marihuany w stosunku 1:1.
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Set & settings : Wieczór, mieszkanie znajomego, pozytywny nastrój - jego urodziny.
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
Wiek i doświadczenie : 18 lat, alkohol, nikotyna, mj, dxm, benzydamina, dragonfly, feta, piksy, muchomor czerwony, relanium, tramal, morfina, bieluń, żarnowiec, salvia, daga (jako dodatek do palenia), efederyna, gałka muszkatałowa, kodeina, LSD.

burza myśli

Wczoraj miałem kolejne spotkanie z Lady S. i po raz kolejny pokazała mi co potrafi
umówiłem się z moim dobrym znajomym z którym zawsze tripuje mi się doskonale, przygotowaliśmy co trzeba. Wymieszaliśmy mj i Lady S. w proporcjach 1:1 i skręciliśmy dwa lolki. Mieliśmy już uprzednio doświadczenie, że salvia z baczką działa wyśmienicie, i przedłuża działanie samej salvii (przynajmniej w moim wypadku).
Włączyliśmy nagranie które mój kompan odnalazł niedawno wcześniej i stwierdził, że idealnie nada się do zbudowania klimatu tamtej podróży (tytuł : Silence - nevermind the bastard). Owszem nagranie spełniło swoją rolę doskonale, aż przerosło to moje oczekiwania.

Zapaliliśmy jedną świeczkę, rozsiedliśmy się wygodnie na kanapie i zapaliliśmy pierwszego lolka. Spaliliśmy go dość szybko, z ostatnim buchem czułem już, że powoli lecę, ale to jeszcze nie to. Po kilku minutach jakiejś rozkminowej rozmowy której nie pamiętam i nieudanej próbie odpalenia jakiejś wizualizacji podjęliśmy decyzję o skopceniu drugiego lolka.

Ostatnie buchy już mi się zacierają. Pamiętam falę niesamowitych myśli których nie mogłem pojąć. Setki, tysiące myśli których obrazy widziałem mimo otwartych oczu niczym kadry filmu. Starałem się je zapamiętać, ale uciekały zanim je chociaż raz powtórzyłem w myślach. Zapamiętałem tylko, jakby to były wspomnienia innych ludzi, jakbym miał przebłyski pamięci kogoś innego, lub osoby którą byłem kiedyś, w innym wcieleniu. Pamiętam też, że te osoby przeżywały jakiś ważny moment w życiu - kryzys lub musiały podjąć jakąś istotną decyzję.

Zorientowałem się, że patrzę na swoje dłonie, ale tak jakbym je pierwszy raz widział. Czułem się jakbym był czerwoną krwinką w wielkim organizmie, który całe swoje istnienie robiła to co do niej należy, a teraz nagle się zatrzymała z myślą "Po co ? Dlaczego?" Naszły mnie wówczas myśli na temat dysocjacyjnych właściwości Salvii, zrozumiałem, że odrywając się od świata na parę chwil, można go lepiej zrozumieć, popatrzeć na wszystko obiektywnie i z dystansem.

Naszedł mnie obraz strumieni myśli krzyżujących się w jednym miejscu, i tym miejscem była moja głowa. Wiem, że przyszły mi do głowy rewelacyjne pomysły dotyczące fabuły książki którą mógłbym napisać, nawet wziąłem telefon aby to zapisać, niestety gdy zacząłem od razu wszystko uciekło. Patrzyłem na drgający płomień świeczki oraz chwiejące się po ścianach cienie, wsłuchiwałem w doskonałe nagranie. Czułem, że Salvia już mnie opuszcza, mój kompan chyba również...

Nawiązaliśmy krótką rozmowę, która miała być trochę podsumowaniem naszych przeżyć, ale każdemu z nas ciężko było jeszcze zebrać wszytkie przemyślenia do kupy, więc ograniczyliśmy się do wymiany zdań w stylu "Salvia znowu mnie nie zawiodła ".

Chciałbym jeszcze zaznaczyć, że tej nocy miałem bardzo barwne i żywe sny, na pewno miały jakąś fabułę, jeszcze rano pamiętałem, ale teraz już niestety nie :/

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media