Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

[benzydamina] w końcu doznałem halucynacji!

[benzydamina] w końcu doznałem halucynacji!

Set & Setting :

Pora roku – wiosna, 15 kwietnia

Lokacje – dom, miasto, las

Nastrój – świetny, delikatna niepewność

Cel – spełnienie swojej narkotykowej „ambicji” - doznanie halucynacji

Dawkowanie:

Dawka – 2g Benzydaminy

Waga – 90kg

Wiek: 17 lat

Doświadczenie : Dekstrometorfan, Benzydamina, Thc

~Prologue

Od dawna, gdy jeszcze nawet nie piłem zastanawiałem się jak to jest widzieć coś czego niema, doznawać halucynacji. Pewnego dnia przeczesując hyperreal'a natrafiłem na temat o benzydaminie, który mnie cholernie zaciekawił, „przecież ci ludzie piszą że mieli haaluuuny! Muszę to ogarnąć”.

Ok, teraz tylko jeszcze dowiedzieć się z czym to się je i jakie są ewentualnie skutki uboczne, zaowocowało to dwoma dniami czytania info. na hyperrealu i wszystkich TR'ów na neurogroove związanych z tą substancją.

W końcu czuję się gotowy i na siłach, jedyną rzeczą, która mnie męczy to to że wielu ludzi, którzy mieli kontakt z „cipaczem” przez pół roku po zażyciu stawiali czoła smugom i powidokom, ale wyjaśniłem sobie to w następujący sposób „po ciemku gdy macham komórką przed oczami to też pozostaje smuga więc prawdopodobnie ci wszyscy ludzie sobie coś ubzdurali”

~Chapter One: How to cheat pharmacists

Czas na grubą rozkmine... „Co powiedzieć kobiecie w aptece?”. Przecież to preparat do higieny intymnej dla kobiet, a tu facet wpada i zamawia cztery paczki, coś nie „halo” no nie? Zdecydowałem że zrobię to na freestyle'u i powiem to co mi najdzie na język. Wchodzę do apteki podchodzę do lady i startujemy! „Dzień dobry, mama przysłała mnie po 4 saszetki leku... Tantum Rosa?” kobieta zaczęła się śmiać, miała przecudny uśmiech aż musiałem go odwzajemnić. Gdy już przestała się śmiać poszła po moje zamówienie, które zapakowała w woreczek i mi podała czemu towarzyszył wciąż sympatyczny uśmiech na jej twarzy. Zapłaciłem, podziękowałem i wyszedłem.

~Chapter Two: In the secret laboratory of Dr. Evil

Czas sprawdzić czy mamy wszystko z listy rzeczy do zrobienia... 4 saszetki Tantum Rosa – Jest, 2 szklanki, gumka recepturka i chusteczka – Jest, osoba, która się mną zaopiekuje – Jest, nawet 3... Wszystko gotowe! Mwahaha!

-Mario, co będziemy dziś robić?

-Dokładnie to samo, co robimy zawsze, Stefanie: opanowywać świat!

Ekstrakcja przebiegła bezproblemowo po 5 minutach zabawy w małego chemika 2 gramy gotowej do spożycia benzydaminy spoczywały spokojnie na spodeczku od filiżanki.

~Chapter Three: That was most disgusting shit I've ever eat

Przepraszam za wulgaryzmy ale to jedyne słowa jakimi można określić smak benzydaminy... Ja pierdole! Jakie to kurwa słone jest! (Nawet jak teraz to piszę – ponad miesiąc później to mną telepie z obrzydzenia). Żeby zabić chociaż minimalnie słoność w moich ustach musiałem wypić litr wody gazowanej. Po chwili od połknięcia przeszła mi przez głowę myśl „Cholera a jeśli wpieprzyłem całą tą sól zamiast benzydaminy?! Trudno się mówi, zobaczymy...”. Stefan z zacieszem na twarzy przyglądał jak prycham i telepię się z obrzydzenia.

~Chapter Four: Holly shit! It works! But my voice is so ... so strange ... Am i a robot?

Zaczęło się! Wszystko wyglądało tak samo ale inaczej (wiecie dobrze o co chodzi) i zacząłem mówić głosem robota, cholernie mnie to bawiło ale po czasie wszystkie dźwięki były przesączone elektronicznym brzmieniem. Atak przerażającej myśli „A co jeśli wszyscy jesteśmy cyborgami?!” Ale wolałem się nią nie dzielić z moimi towarzyszami, a jeśli są zaprogramowani by zniszczyć kogoś kto uświadomi sobie prawdę? Po za tym ciągle biegałem do łazienki by tonąć w ciemności (co 10min na 10min).

- Wejście pierwsze

Gdy mrugam widzę pioruny co mnie cieszyło bo wyczytałem że to bardzo specyficzny objaw. Po chwili zauważam że z kranu wylatują muchy! „Cholera jasna! Jest ich zbyt wiele wynoszę się stąd!”

- Wejście drugie

Spokojnie, ubikacja wygląda tak jak zawsze... ale co to?! „W kiblu jest wąż! Jak to kurwa jest możliwe?! Tylko żeby mnie nie zaatakował, może lepiej stąd wyjdę”. Wspaniale było wierzyć w to co się widzi mimo tego jakie to było absurdalne.

- Wejście trzecie

(W myślach) „Hmm... A co to? Pole energii astralnej w mojej ścianie? Musze tego dotknąć... O kurwa! Kopie prądem i bucha setkami iskierek i piorunów!”... przykładam całą rękę do ściany, prąd przestaje mnie kopać wszystko się uspokoiło... I NAGLE PIZD! „Stefan i Robert! Ściana mnie uderzyła! Ratujciee!”

- Wejście czwarte

Ochłonąłem już po tym jak poturbowała mnie ściana i głodny wrażeń wkroczyłem znów w psychodeliczną czeluść kibla. Poczułem nieokreślony strach i chciałem się wydostać z łazienki, ale coś trzymało drzwi! Z kąta pomieszczenia wyłania się kościotrup w półprzezroczystej czarnej szacie, czuje jak serce próbuje się przecisnąć między żebrami by uciec daleko. Straszliwa postać jest coraz bliżej, przez głowę przeszło mi „Cholera to dementor!” czułem jak zostaje ze mnie wysysane szczęście, było to tak przerażające doświadczenie, nie mogłem tego znieść w ostatniej chwili udało mi się otworzyć drzwi i wybiec z krzykiem jak dziecko.

~Chapter Five: We must get out!

Już nie mam zamiaru wracać do kibla, boje się tego miejsca bo nawet obok niego przechodząc słyszę dziwne szepty, pewnie dementorzy się na mnie czają... Już wrzuciłem chill out, wszystko jest spokojne i kumpel rzucił propozycją wyjścia na dwór. Przez 5 min rozkminiałem czy to dobry pomysł i zgodziłem bo w prawdzie tylko udawałem zamyślonego. Cholera! Znów świat elektroniki! Nawet ptaki ćwierkają jak robo-ptaki i niebo co chwila jest przeszywane piorunami. Ale po za tym jestem w stanie nawet w miarę normalnie rozmawiać z ludźmi. Kumple kupili piwo a ja zdecydowałem się pomęczyć ich pytaniami, które ptaki są prawdziwe a które nie.

~Chapter Six: I see dancing kids in the wooden doors...

Jeszcze większą grupą niż jak na starcie wybraliśmy się pod dach od tylnych drzwi od pewnej szkoły. Ja sobie tripowałem w najlepsze a reszta mnie obserwowała sącząc piwo. Opierałem się o drewniane drzwi i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu w pewnym momencie zobaczyłem w nich odbicie tańczących dzieci a gdy się odwróciłem nikogo nie było... Szok! Następnym odkryciem była moc odpalania kiepów siłą woli, to była zajawka maksymalna coś jak star wars! A na koniec gdy przyłożyłem rękę do drzwi poczułem pieczenie które narastało aż zobaczyłem dym i płomień buchający spod mojej ręki, natychmiast ją oderwałem, patrzę na nią a tu cała zwęglona... Cholernie się przestraszyłem ale gdy mrugnąłem wszystko zniknęło. Zapadła decyzja o tym by pójść do lasu co mi bardzo odpowiadało bo byłem ciekaw jak na trip wpłynie cała „leśna gra świateł”.

~Chapter Seven: Sightseeing the zoo

Tutaj odpuszczę sobie opisywanie wszystkiego po kolei gdyż po prostu się nie da. Stada dzików, niedźwiedzi, kotów, psów, wilków, żab, motyli, ścierwojadów i dwójka umarlaków wpieprzająca czyjeś zwłoki. Warte opisania są tylko dwa motywy:

„Szepty drzewa” - Dosłownie paręnaście kroków od wejścia do lasu przechodząc obok pewnego drzewa usłyszałem że ktoś do mnie szepcze. Wpadłem od razu na pomysł by przyłożyć ucho do drzewa (Wydawało mi się to cholernie oczywistą oczywistością). I usłyszałem szepty drzewa, coś jak język elfów z Władcy Pierścieni.

„Śmiejące się dziewczyny” - Zwiedzając las w pewnym momencie zobaczyłem dwie dziewczyny w odległości jakiś 50m, które się śmiały i rozmawiały nawet słyszałem co mówiły „Ale ten koleś jest głupi Hi Hi Hi” spytałem się Roberta czy one tam są lecz on nikogo nie widział ani nie słyszał...

~Chapter Eight: Concert of thoughts in my head.

Jest już ciemno... hah... Leżąc na łóżku pogrążony w ciemnościach i chaosie myśli próbowałem zasnąć ale jak się okazało możliwe stało się to dopiero o godzinie 6. Jednak nie nudziłem się przez te 6 godzin... Odkryłem że jestem zdolny odtworzyć w głowie każdą piosenkę jaką znam mimo że normalnie nie umiał bym jej nawet zanucić, potrafiłem przywołać głos każdej osoby którą znam wypowiadający moje imię, mogłem nawet komponować utwory muzyczne zaczynając od pojedyńczych instrumentów a kończąc na całych orkiestrach symfonicznych. To było niesamowite... Bawiłem się tym całą noc do puki nie zasnąłem.

Szacunek dla każdego kto przeczytał to w całości, mam nadzieję że wyszło to w miarę ciekawie i że raport ten pomoże komuś zdecydować czy zażyć tą substancję.

P.S I o to nadszedł koniec tego olbrzymiego TR'u jeśli masz zamiar napisać komentarz w stylu „Popracuj nad interpunkcją”, „Spierdalaj do szkoły”, „Jak można to brać?!” to sobie po prostu odpuść te nic niewnoszące wypowiedzi.

Ocena: 

Odpowiedzi

trip ciekawy, efektów tylko pozazdrościć.

W pogoni za wizualami również któregoś razu wszamałem 2g benzy, skupiłem się na ekstrakcji, aczkolwiek nie doczekałem się niczego intensywnego.

Pozdro

Jesteśmy więźniami własnej świadomości uzależnionymi od postrzegania świata pod określonym kątem.

Ostatnio miałem okazje obserwować swoich kumpli tripujących na Benzydaminie i zauważyłem że dużo zależy od tego czy w miejscu gdzie jesteśmy występuje sporo gry cieni - na początku siedzieliśmy w domu i było bez fajerwerków a potem zaprowadziłem ich do lasu i widzieli pełno ciekawych rzeczy. Powodzenia przy kolejnej próbie (jeśli taką masz w planie)

powinieneś chociaż raz posłuchać muzyki na benzydaminie. magia zaczyna się gdy tylko przestajesz się na niej skupiać. Muzyka wtedy brzmi "po twojemu".

Dziękuje bardzo za tą informacje będę musiał tego spróbować!

Świetny trip report. Po opisie Twoich przygód wnoszę, że jesteś jeszcze świeży w podróżowaniu. Miedzy innymi wiele próbujesz stworzyć w tym innym świecie, zamiast przyjmować to co przychodzi. Ale to nie musi być wada. W każdym razie uważaj z benzydaminą, bo jest to środek, który zaliczam do tych bardziej szkodliwych. Polecam czyste halucynogeny, he, he.

ja w młodego chemika bawiłam się wczoraj. nie pierwszy raz. i od razu z góry uprzedzam - nie mieszajcie tego z żadnym paleniem, bo robi się taka psychodela, że aż miażdży. ogólnie to w tym momencie nie wiem co działo się naprawdę, a co było tylko urojeniem.

jesteśmy ludźmi, przed którymi ostrzegali nas nasi rodzice.

co do palenia - jak kto lubi, ale naprawdę, samemu ciężko to ogarnąć. Ktoś musi was pilnować

uwielbiam benzę, ale nie polecam jej częstego brania.
TR świetny, najbardziej rozwalil mnie fragment z obrzydzeniem na wspomnienie smaku, tez tak miałam za pierwszym razem :D dlatego lepiej przeprowadzic ekstrakcje benzy i wpakować to do kapsułek :)

Noo patent z kapsułkami jest dobry tylko że byłem pionierem w towarzystwie i jakoś za pierwszym razem na to nie wpadłem dopiero jak kumple brali to im powiedziałem ze mają tak zrobić:P

Ciekawie to opisałeś podoba mi się xD Muszę tego sam spróbować !!

London5

poczytaj trochę i się porządnie zastanów nim to zrobisz... Jest duża szansa nabawienia się powidoków co nie znaczy że Tobie się to przytrafi ale może tak jak np. mi i wielu innym użytkownikom. Poza tym nie wiadomo właściwie jaka jest szkodliwość benzydaminy... z forum wynika że jest na pewno większa od dekstrometorfanu.

Oj, stary. Normalnie nie mam w tendencji komentowania raportów, ale czytając ten twój — wczułem się w pizdu i aby jeszcze. Przez chwilę tego czytania byłem tobą i jako, że nie zarzucałem jeszcze tego specyfiku, prawdopodobnym jest, że to zrobię. Tym razem jako ja. Dobre w chuj

dr dextrometorphan™

Nie spodziewałem się że mój TR tak przypadnie do gustu ludziom ;] Bardzo się z tego cieszę! Ogółem wprawdzie pominąłem parę motywów przypadkiem bo po prostu było tego za dużo i dopiero potem się przypomniało. W ogóle fajnie to napisałeś "Przez chwilę tego czytania byłem tobą". Życzę Ci równie, a nawet bardziej owocnego tripu!

trip spoko, ale nie wysilaj sie na pisanie po angielsku bo psujesz wszystko tymi bledami

jeśli chcesz się popisywać znajomością języka, to radziłbym jednak się go nauczyć. powinno być "That was the most disgusting shit I've ever eaten", a nie "That was most disgusting shit I've ever eat", i masa innych błędów. Kiepawo.

Fajnie, chyba bardzo pozytywnie podchodzisz do takich ważeń, ani słowa o schizach, potrzebie bycia samemu, zmęczeniu fazą, potrzebie ucieczki itp...  widać że zdrowo radośnie podchodzisz do dragów jako do zabawy. Obyś nie zmienił się nigdy w jednego z wielu ćpuńskich, zamkniętych już w swoich głowach, frustratów, nienasyconych zawsze gdy nie mają grubej bani, a w połowie bani mających jej zawsze dość i jednocześnie wciąż za mało...(kto zna zjawisko ten wie.) Życzę udanych tripów, czekamy na TR, bo ten myślę jest dobrze napisany - krótki a szczegółowy. ;> 

Bardzo fajny raport, walnąłeś 4 saszetki naraz? Czy w jakichś odstępach? 
Pamiętam mój ostatni trip, słyszałam konie za oknem grubo po północy i ciągłe szepty też, dodatkowo po przyjściu z kibla na stoliku stał metalowy grzyb : d
 

Mimo efektów ubocznych następnego dnia i męczarni przy zażywaniu Benzydaminy (Ten Mydlano- Słono- Metaliczny smak) to cały trip wraz z bezsennością są dla mnie bardzo ciekawe, jednak nie podoba mi się to że nie można sobie normalnie muzyki posłuchać xD
Osobiście to leżąc mam taki natłok tych myśli, że jak sprubuję się nad czymś skupić to się temat sam zmieni aż do momentu w którym będzie totalny chaos

Jeszcze nie próbowałam benzy. Twój TR, jako jeden z niewielu naprawdę zachęca do tego. Całość strasznie mi się podoba, angielskie wstawki sama czasem stosuje dlatego się nie czepiam, wiem jak to uzależnia (:p). No i cóż... Pytanie, do kolegi wyżej, do autora, jak i wszystkich, którzy wiedzą - jakież są te "efekty uboczne następnego dnia" ?;>

jeśli ktoś chce, znajdzie sposób. jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Właśnie szykuję się do ekstrakcji 2,5g- Obym miał tak "fajne" wizuale jak ty

Las.. też się odważyłem wejść w to miejsce.. była około 1 w nocy

byłem z kumplem, tylko że on był po 1 a ja po 3-4.. chyba nic nie musze pisać co przeżyłem w tym lesie.. największy horror życia :D

Najgorsze że miałem tak realne halucynacje że nie znikały nawet jak je udeżyłem.. tylko jeszcze bardziej się wkurzały(wtedy człowiek myśli czy to czasami nie jest prawdziwy wilk) hehe

Ktoś z Katowic ;)?
Jak coś pisać ^^

Pamiętam też halucynacje bardzo dziwne.. mówiłem z kumplem i mówie choć schowamy się tu za drzewem, bracika wystraszymy i pier.. na zawał ;) taki głupi żarcik.

Wystraszyłem się tylko ja.. jak zobaczyłem że ten kumpel z którym gadam idzie koło mojego brata... pierwszy raz byłem tak posrany :D, nagle zdałem sobie sprawe że gadałem sam do siebie.. nawet bałem się odwrócić i zobaczyć z kim się chowam ;).

 

Ktoś z Katowic ;)?
Jak coś pisać ^^

Po benzydaminie w muzyce słyszałam jakieś nowe dźwięki, których nie słyszałam wcześniej xD albo piosenki były szybsze/wolniejsze niż w oryginale xD

`byliśmy heroinowy rodzeństwem` <3.

Co by tu dużo mówić- dobry opis fazy, benza to ciekawa substancja, ale szczerze mówiąc wacham się i chyba wolę poczekać na grzyby, bo już niebawem zaczną rosnąć ^^ Ale jeszcze poczytam o "cipaczu" =D

Witam, dzisiaj pierwszy raz mam zamiar wziąć benze (Mysle raczej o tantum rosa) lecz nie wiem jak ją przyjąć oraz ile saszetek wjebać. Będę wdzieczny jak dacie mi troche porad

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media