Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

benzydamina - gdy źle się dzieje - słabe s&s

detale

Substancja wiodąca:
Apteka:
Dawkowanie:
Ekstrakcja z 2 saszetek Tantum Rosa.

Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Godzina 23, nikogo w domu.
Za oknem brzydka pogoda, nastawienie niezbyt optymistyczne, ogólny klimat nie nadający się do stosowania niczego co powoduje halucynacje.
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
Marihuana, DXM, Amfetamina

benzydamina - gdy źle się dzieje - słabe s&s

Po południu zakupiłem 2 saszetki Tantum Rosa, po powrocie do domu nikogo już nie było i zacząłem ekstrakcje wg. zaleceń na forum.

Nastawiony mało optymistycznie rozpocząłem długą podróź, zapraszam do czytania.

 

23:00 - Wysuszony proszek w piekarniku (nie przesadzcie z temperaturą!) wsypałem do kapsułek po jakichś witaminach, wyszło ok 4 kapsułki popite jakimś napojem, włączyłem muzyke i czekałem na efekty w między czasie pisząc z znajomymi.

01:00 - Pierwsze efekty były już widocznie, wgapiałem się w pęknięcie na suficie i po dłuższym wgapieniu się widziałem od dołu dziecko które pływało w wodzie, było to strasznie dziwne ale bardzo mi się podobało, wtedy nie wiedziałem że to dopiero początek.

01:30 - Za drzwiami pokoju są drzwi od kuchni, klamka od nich zaczęła spływać po drzwiach, strasznie sie bałem co powie matka jak zobaczy rozpuszczoną klamkę(!)

01:45 - Po półtorej godzinie i litrze wypitego soku musiałem udać się do toalety, przypomnę że w domu byłem sam, ciemna noc i średnie nastawienie.

Wychodzę z pokoju i znajduję się na przedpokoju, ciężko ustać. W połowie drogi widzę postać brata(od kilku godzin w domu sam!) i spytałem sie go o co chodzi, czemu tu jest. Odczuwałem że nie jest sobą, był ubrany w jakieś czarne ciuchy, strasznie czymś spięty jakby go coś opętało, wtedy uciekłem do pokoju i nie chciałem się stamtąd ruszać do rana, aż zrobi się jasno.

02:00 - Trochę się uspokoiłem, drzwi od pokoju nadal były otwarte i widziałem wejscie do kuchni, patrząc na klamkę która się rozpływa nagle wychodzi z kuchni moja babcia w długich czarnych szatach, po chwili uciekła w strone łazienki ( babcia nie żyje od ponad roku, siedziałem w jej pokoju w którym zmarła). W tym momencie wiedziałem że jest źle, wyszedłem na balkon i zapaliłem fajkę, po chwili uswiadomiłem sobie że coś albo ktoś może mnie zamknąć od środka! Szybko wbiegłem do pokoju i zamknąłem balkon, atmosfera była średnia.

02:45 - Siedziałem tak przed monitorem i pisałem ze znajomymi, miałem strasznie gadane, rozmyślałem jak poprawić sytuacje w kraju, co zrobić żeby ludziom było lepiej - czułem ogromną chęć pomocy innym.

03:00 - Przysłuchałem się na prawe ucho i słyszę jakieś głosy jakby w telewizorze, myśle sobie co jest kurde? Wszystko wyłączone prócz komputera, wsłuchuje się dalej i słysze że to język niemiecki! Byłem w centrum tych wiadomości, strasznie szybko o czymś rozmawiali. Przysłuchałem się na lewe ucho i słyszę.. disco polo! Jakiś bliżej nie zrozumiały tekst ale spodobało mi się, z jednej strony niemieckie wiadomości a z drugiej disco!

03:45 - Ktoś chodzi po domu, jest w kuchni bo słysze jak leci woda w kranie! Wszystkie dzwięki z dołu i góry są bardzo intensywne, ktoś piętro wyżej lub niżej się pieprzy. Słychać jak spadają klucze od mieszkania, wszystko jest mega wyraźne, nie chciałem żeby tu byli.

04:00 - Uświadamiam sobie że wszyscy wracają o 19, co jak nie ogarne? Co z klamką która sie rozpłyneła? Nie zamierzałem wychodzic z pokoju póki nie zrobi się jasno.

05:00 - Siedziałem tak przed komputerem dalej, nagle coś się rusza pod kaloryferem, to jakiś potwór! Brzęczny dziwnie, firanka lekko się rusza, ja pierdolę!

05:10 - Spod kaloryfera wylatuje.. mucha! Otwieram jej szybko balkon żeby się jej pozbyć, udaje sie! Już świta!

06:00 - Głosy ucichły, zrobiło się spokojniej w domu ale jeszcze jest zbyt ciemno żeby iść, kurewsko bałem się zblizyć nawet do włącznika żeby było jasno.

07:00 - Wszyscy śpią, jest już jasno i leżę w łóżku, chcę tylko zasnąć ale nie mogę, oczy jak pięciozłotówki a mózg juź śpi, lezałem tak do 9, wiedziałem że muszę wstać i ogarnąć się, przedemną jeszcze ognisko i alkohol!

11:00 - Efekty mineły, pozostały tylko małe smugi, czasami jakiś głos usłyszałem, nie miałem ochoty spać, tak wytrzymałem do 4 rano następnego dnia jak wróciłem z ogniska, padłem jak kłoda i spałem 16 godzin.

Ogólne podsumowanie:

Chwilami było przerażająco, ale to prawdopodobnie moja wina z powodu złego nastawienia i klimatu w domu, mimo wszystko spróbował bym jeszcze raz i to w najbliższym czasie, benzydamina zdecydowanie mocno siada na psychike na najbliższe kilkanascie godzin, po upływie kilku dni nadal widuję niewidzialne muszki i smugi, ale rzadko.

Ocena: 

Odpowiedzi

w najbliższym czasie też planuje to zabrać , ale z tego co piszesz to chyba nie skuszę być sama w domu x

Klaudia

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media