Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

alfa pvp - pierwszy raz, ale za to jaki!

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
Sniff co 35-60 min
Początek: 100mg
Szczyt: 150mg
Zejście: 75-50mg
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Na nogach od 16h (w tym 8 h pracy fizycznej), lekko zmęczony, zirytowany (ceną i trudnością w zoorganizowaniu acodinu) Szybka kąpiel, kufel zimnego piwa i odpalony komputer, słuchawki na uszach i w ciemnościach przemierzam czeluści internetu. Kilka godziń wcześniej weszło 300mg kodeiny (ale tolerancja już taka, że prawie nie poczułem jej działania). Zajadając się jabłkiem, starą bankomatową kartą kruszę kryształ w drobny mak. Kto by pomyślał, że przede mną kilka godzin intensywnego twórczego myślenia i tworzenia.
Wiek:
27 lat
Doświadczenie:
Kodeina (ciągle), DXM (ogromne ilości i duża częstotliwość, można rzec substancja wiodąca), Marihuana, wiele substancji ze sklepów RC (głównie białe 4cmc, 3mmc, Mefedron, Pentedron i wiele innych których nazw już nie pamiętam), grzyby halucynogenne, gałka muszkatałowa, benzydamina, xanax, relanium, tramal, alkohol, aviomarin (1 raz), nasen, hydrocortyzol i kilka innych których już nie jestem w stanie sobie przypomnieć...

alfa pvp - pierwszy raz, ale za to jaki!

 

Jest to mój pierwszy kontakt z tą substancją jak i pierwszy TRIP RAPORT jaki zamieszczam na portalu - proszę o wyrozumiałość i konstruktywną krytykę.

Lekko sceptycznie podszedłem do substancji. Mało rzeczy już mnie rusza i daje oczekiwany efekt. Stąd też posypałem 1 kreskę i oddałem się substancji całkowicie. Sniff wszedł gładko, nie było nieprzyjemnego spływu do gardła, nos nie piecze, nie ma skrzepów i krwawienia - stosunkowo łagodna substancja.

T + 15 (22 15) 100mg

Zmęczenie po pracy, czuję jak opuszcza mnie zmęczenie. Jeszcze kilka minut temu miałem ogromną ochotę walnąć się na wyro i zasnąć - teraz nie ma o tym mowy. Naszła mnie ogromna ochota do działania! Potrzebowałem pisać, tworzyć. Zakładam słuchawki, zapodaję ulubioną muzę i zaczynam wertować fora w poszukiwaniu informacji jak radzić sobie ze skutkami ubocznymi sniffowania - nie znalazłem. Padła decyzja! Czas takie coś napisać. W głowie powstał szybki szkic i czas zabrać się za pisanie.

T + 35 (22 50) 100mg

Dorzucam kolejne 100mg na 2 długie dobrze rozdrobnione kreski i zaczynam tworzyć. Pisze mi się gładko. Na telewizorze obok zapodałem Las Vegas Parano, muzyka na słuchawkach przyjemnie wypełnia mi czas, rozmowa ze znajomymi na fejsie - po kilku minutach zauważają - bo znają mnie już trochę, że jestem wyjątkowo rozmowny i aktywny. Szybko zakończyłem rozmowy by nie wynikło z tego coś problematycznego. 

T + 1h10min (23 25) 100mg

Zmęczenie odeszło całkowicie. Czułem się w pełni sił, zregenerowany a co najważniejsze zmotywowany do działania. Gdybym był w pracy spokojnie załatwił bym wszystkie moje sprawy w czasie o połowę krótszym niż potrzebował bym na trzeźwo. Cudowny środek. Udałem się do łazienki - na twarzy zero oznak, że spożywałem jakąkolwiek substancję. Sącząc dalej ulubionego browara (okazało się że 0,5L starczyło mi na 7h - to chyba mój rekord jeżeli chodzi o spożycie). Całkowicie przestałem odczuwać łaknienie - zabezpieczyłem się przed tym jedząc solidny posiłek (jajecznica z warzywami) i zarzuciłem garść witamin i minerałów.

 

T + 1h45min (00 00) 150mg

Północ, kto by szedł spać w tak piękną noc. Domownicy już spali. Rozocony zwiększyłem dawkę. Podobało mi się to, że nie odczuwałem silnej potrzeby "dorzucania". Byłem ciekawy jak większa ilość stuffu wywoła efekt i jaki osiągne stan. Temat który zamierzałem napisać powstawał powoli, mozolnie odtwarzałem w pamięci nazwy substancji, sytuacje w jakich się znajdywałem i jak z tego wychodziłem. Kilka lat intensywnego stosowania substancji psychoaktywnych dało mi nie małe doświadczenie w tym temacie - czemu miał bym się nim nie podzielić.

 

T + 3h 00min (01 15) 150mg

Tworzę! Czuje się wyśmienicie. Realizuje to co zaplanowałem. Rozpędziłem mózg i nie dam mu się zatrzymać. Gdzieś daleko siedzi mi w świadomości to, że następnego dnia idę do pracy i kilka h będę musiał poświęcić na sen. Jest jeden problem - wogóle mi się nie chce spać! Bardzo silnie stymulujący środek. 

 

T + 3h 45min (02 00) 75mg

Postanawiam pomału wyhamowywać. Międzyczasie skręcam komputer dla znajomej. Miałem to zrobić już dawno ale nie było jakoś natchnienia. Rozmyślam nad tym co mógłbym zrobić będąc w posiadaniu większej ilości tego produktu (niestety miałem ok 1,2g) ale z nadzięją patrzę w przyszłość bo zostało coś jeszcze na początek dnia następnego.

 

T + 4h 30min (02 45) 75mg

Zmieniam muzykę na DŻEM - odprężam się i relaksuje. Poradnik napisany, jestem z niego bardzo zadowolony. Co do substancji to cieszy fakt, że nie odczuwalny jest typowy zjazd. Raczej łagodne zejście (jeżeli dobrze rozegramy dawkowanie) bez żadnego dołka psychicznego. Nie zarzucam nic na sen - boje się że to mogło by zniszczyć fazę. Kładę się w łóżku, próbuję zasnąć. Nic z tego. Próubuję się wyciszyć, też trudno. Chęć do działania dalej we mnie siedzi. Wchodzę na neurogroove. Hyperreala i neuro znam na wylot, jednak nigdy nie miałem weny by zamieścić tutaj jeden z wielu swoich trip raportów. Aż do dziś.

T + 5h 30min (03 45) 50 mg

A więc tworzę. Poradniki zamieszczone na forach i czekają na akceptację. Zadowolony z owoców swojej pracy zabieram się za pisanie tego tripa.

 

T + 6h 30min (04 45) bez sniffa

Czuję po sobie, że 4-5h snu pozwolą mi się zregenerować, wypocząć i zresetować.

 

Podsumowując

Substancja bardzo dobra, jeżeli potrzebujemy motywacji i chęci do działania. Akurat ja przekierowałem to na pisanie i udzielanie się na forum ale w głowie mam już szereg zastosowań: dać się wkręciś w grę np. Wiedźmin 3 i na kilka h przenieść się do innego wymiaru, całonocna gra w pokera ze znajomymi, nudna impreza imieninowa cioci Krysi, większa efektywność w życiu zawodowym... Zastosować widzę wiele. 

Pozostaje teraz testować substancję, obserwować wzrost tolerancji, skutki uboczne i inne konsekwencje zażywania. 

Zdrowia :)

 

Ocena: 

Odpowiedzi

,,Problem z alfa-PVP polega na tym, że jest mieszanką silnego halucynogenu podobnego do LSD z silnym czynnikiem stymulującym, takim jak lód. Osoby, które zażyły ów specyfik są jednocześnie bardzo agresywne, ale i bardzo przerażone. Ludzie rozbijają okna, chcąc z nich wyskoczyć, biegają pod prąd na ruchliwej drodze, uciekają z pomieszczeń zamkniętych gdyż uważają, że ściany są dosłownie opętane. Samo LSD może nieść ze sobą przyjemne halucynogenne wizje, natomiast połączone z lodem wytwarza skrajnie psychopatyczną euforię z jednoczesną agresją. Podobna sytuacja występuje właśnie w alfa-PVP.’’

https://www.youtube.com/watch?v=xUrF7jde94E 

S.Szymański

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media