Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

degustowanie - rzecz piękna

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
500-700mg Alfa PvP
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Zmiana testu smakosza w niezwykłą podróż ^.^
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
Amfetamina, metaamfetamina, bufedron, ketony, 4FMA, efedryna, 3,4 dmmc, mieszanki ziołowe, mieszanki soli i pudrów

raporty marzeniadegustatora

degustowanie - rzecz piękna

Witam!

 

Początkowo moja przygoda miała być degustacyjna w celu dalszego kolekcjonowania, lecz zamieniła się w fajne doświadczenia i fajny TRIP. Zamówiłem w niedzielę 2g Alfy PvP, 1g 4-FMA oraz 0,5g "CoCo Euphoric", doszło we wtorek, w gratisie dostałem dwie mieszanki ziołowe, które odsprzedałem znajomym oraz odsprzedałem 1g Alfy PvP.

Pierwsza chwila - 10:33 nad ranem, czas degustacji - 50mg Alfy sniffem, w nosie leciutko połaskotało, spływ niemalże niewyczuwalny, uśmiech na twarzy, ale nic wielkiego. Po jakiejś godzinie poprawiłem 70-80mg, również sniffem. Wtedy zrobiło się już odlotowo, troszkę język się plątał i motanina w głowie, ale euforia, ta cudowna radość była bardzo fajna. Poprawiłem potem około  100mg sniffem 4FMA (mimo tego iż wyczytałem, że lepiej oralnie). Nic to nie zmieniło dlatego poprawiłem. Około godziny 15-stej kolejną dawkę 50mg sniffem by utrzymać stymulację, oczywiście euforia dalej jest, lecz już delikatnie mniejsza.

Oczywiście noc nieprzespana, tylko nad ranem na dwie godzinki udało mi się usnąć. O godzinie 9:47 trzeba się naładować, bo powoli łapie zamuła, 90mg sniff i znów pięknie ładnie. Jeść się nie chciało, ale była taka możliwość, gdy już się czegoś troszkę skonsumowało to smak był i się jakoś jadło. Co chwilę sprawdzam oczy w lusterku telefonu, by nie było nie potrzebnych problemów od strony rodziny. Hmm, w dzień bardzo normalne, lekko szkliste, lecz gdy nastaje wieczór to strasznie są duże. Godzina 17-sta zwała łapie, podejrzanie pójsć spać o 17-stej, więc delikatna poprawka 50mg sniffem by wytrzymać do tej 24-tej lub 1 w nocy (wakacje). Zasnąłem jakoś o 2 w nocy troszkę się przy tym męcząc. Wstałem zjadłem no i dalej kontynuacja TRIP'u :) .

Odstawiłem Alfę PvP dnia trzeciego mojego TRIP'u ponieważ serce za bardzo łomotało, na następny dzień zostało mi około 400mg. Około 11-stej rano sniff 100mg znów tej substancji, fajnie zadziałało, lecz już nie aż tak euforycznie jak na początku. Przez cały dzień zjadłem wszystko, dzieląc się dawką 150mg z kolegą. Wieczorem zaciekawiło mnie "CoCo Euphoric", było w krysztale, lecz było też troszkę białego proszku. Dnia piątego gdzieś chwilę po obiedzie, około godziny 15-stej poszło 100mg sniffem. Właściciel produktów kolekcjonerskich wspomniał, iż ta mieszanka, ten produkt jest ich najlepszym produktem już długi czas i nigdy nie zawodzi. Lecz ja mam całkiem inne zdanie, nie podziałało w ogóle, może lekko serduszko, euforii nie czułem, lecz palce same stukały, pukały. Chodziłem po domu, rozmawiałem, lecz nie miałem potoku słów. Myśli sporo, fajnie się czyta różne rzeczy w internecie itp. Moim zdaniem, choć mogę się mylić mogła to być mieszanka eth-cat'u + coś, czego nie potrafię określić. Nic wielkiego, po chwili przeszło. Wieczorem kolega na "głodzie" poprosił mnie o poczęstowanie, po 200mg na łeb sniffem, wytrzepało go tak jak po amfetaminie albo lepiej :D Mnie niestety nie, może się uodporniłem od którejś substancji w tej mieszance. Przy sniffie tej substancji, w nosie straaaasznie gryzie, spływ okropny, ale po napiciu się napoju gazowanego przeszło, kumplowi weszło w 3min :D. Wróciłem do domu i przypomniałem sobie, że zostało mi 900mg 4FMA, zrobiłem z tego 3 tabletki, kryształ w sypałem do typowych kapsułek występujących w lekach. 2 tabletki się odsprzedały i jedna została, a więc połknąłem około 23-ciej. Położyłem się do łóżka, laptop na brzuchu i szperamy, serce w normie, euforia - O G R O M N A! Nie ma speed'a, lekka potliwość rąk i lekka suchość w ustach. Euforia bardzo fajna, nie taka jak po amfie czy innych stymulantach, ale bardzo fajna.

Teraz jest godzina 01:28, czyli 2 i pół godziny po połknięciu tejże substancji. Na działanie czekałem niecałą godzinę. I w tej sposób dotarłem do końca mojego TRIP'u. Raport napisałem by może w jakiś sposób coś polecić, czegoś odradzić i podzielić się cennymi dla nas informacjami. Rano jadę do Włoch, szkoda, że małego zapasu nie zrobiłem :D. Gorąco polecam Alfę PvP oraz odradzam te mieszanki :D

 

 

 

Pozdrawiam !

Ocena: 

Odpowiedzi

Jezu swiety, jestes pierdolniety. Przypadkowi czytelnicy - nie sugerujcie sie sugestiami zamieszczonymi na koncu, opisane praktyki sa prosta droga do zwraczenia. KETONY DONOSOWO, czlowieku, rok i bedziesz doklejal nos na butapren.

Oczywiscie TR wrzucony jako ´ciekawostka przyrodnicza´. Szkoda, ze takich perelek jest tu wiele.

Nie przesadzacie, ja i kumple też robiliśmy tak kilka razy, dwa dni furania non stop prawie, a później i tak już nikt tego nie kupił ponownie.

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media