Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

ręcznik prześcieradłem, dywanem i namiotem

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
100ug standardowa dawka dla mnie, jeżeli biorę po raz pierwszy.
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
W mieszkaniu ze współlokatorką przez pierwszą godzinę, reszte sam. Pogoda niestety wietrzna i nieprzyjemna, ale nie miałem zamiaru nigdzie wychodzić. Pokój, z wieloma światłami wraz z ultrafioletem.

Nastawienie jak najlepsze. Humor świetny, kawa wypita. No lepiej być nie mogło.
Wiek:
23 lat
Doświadczenie:
DXM, benzo, kodeina - reszta apteki dość sporadycznie.
Marihuana i grzyby halucynogenne - Często.
LSD,grzyby, etanol (rzadziej MDMA) - bardzo często.

ręcznik prześcieradłem, dywanem i namiotem

Czwartek. Pobudka o 7 rano, ponieważ czekam na kuriera, który może być w każdej chwili.

Nastawienie jak najbardziej na plus, dobry humor bo to ten dzień. Uwielbiam psychodeliki, ale od paru lat nie miałem możliwości zażycia jakiegokolwiek. A dziś, w końcu mi się uda.

 

Poranna kawa. Siadam do kompa, najbliższe 2 dni wolne od wszystkiego. Odpalam przeglądarke, przeglądam internet - nic ciekawego. Włączam sobie gry. I tak czas mija do 12 przy ciągłym oczekiwaniu na sms od kuriera.

11:59

Przychodzi wiadomość, że moja paczka dotarła. Ucieszony od razu się ubieram i lece do paczkomatu. Pogoda nie jest za ciekawa, wieje, zimno pada. Ale ani trochę mnie to nie zniechęca. 

 

12:26

Otwieram ładną paczuszkę, zaglądam do środka i jest - biały, mały kartonik. Bez wachania o 12:35 był już pod językiem.

Wychodzę do sklepu, po coś dobrego i szybkiego do jedzenia. Kupuje pizze, chipsy i 5L wody.

13:30 

Od tego momentu godziny będę podawać mocno orientacyjnie.

Nie czuje żadnych efektów, mineła godzina, ale znam siebie i wiem, że może mi wejść nawet po półtorej godziny. W tym samym czasie zaczynam czuć lekkie uwieranie z tyłu szyi. Postanowiłem się położyc i wygodnie rozłożyć się na łóżku. Mija może z 10-15 minut... I zdałem sobie sprawe, że zaczeło całkiem nieźle działać. Stan świadomości zmieniony, nie mam siły zbytnio wstać, nogi z waty. Przed oczami jeszcze nic specjalnego, ale widze że moje źrenice mocno rozszerzone. Ogólnie stwierdziłem, że całego tripa nagram i tak też się stało. 

13:50 

Mam świetny humor, widze pierwsze zniekształcenia. Siedze sobie na forum i czytam znów opinie ludzi. Literki z rzędu na rzad przewracają się, robią kółka i wracają do swojego stanu w słowach, które aktualnie czytam. Moja ręka całkiem nieźle pulsuje, widze naprawdę sporo, ciemnozielonych żył. 

Czuje się jak najszczęśliwszy człowiek na świecie.

14:10 

Postanawiam wziąć prysznic. Zostawiłem grzejnik ustawiony na max. w pokoju, by przyjść do gorącego miejsca. Noe wiem dlaczego, ale temperatura zawsze wzmagała odczucia.

Odpalam wodę, i wchodzę... Uczuć związanych ze zetknięciem z gorącą wodą nie jestem w stanie opisać. Powiem tylko, że jestem fanem bardziej chłodnejszych kąpieli, ale teraz miałem ochote na gorąc. Stalem tam tak, ze 30 minut zanim zaczałem się myć. Wsadziłem głowe pod strumień wody tak, by mieć zamknęte oczy, a woda w całości zalewała uszy. 

Światło w łazience dość nastrojowe, ciemnożółte. Szum wody w uszach jak i CEVy nie do opisania. Odleciałem kompletnie. Jednocześnie myślałem o wszystkim, by zaraz sobie zdać sprawę, że nie myśle kompletnie. Miałem  w główie wszystko, a zarazem nic. Usiadłem sobie, i oddałem się tripowi i wodzie, która w całości mnie ogrzewała. Otworzyłem oczy i dostrzegłem, jak całe pomieszczenie faluje i pulsuje - para wodna była dosłownie wszędzie. Nie chciałem wychodzić, ale stwierdziłem, że umyje się. Dotyk gąbki był niesamowity, jakby aksamit lekko mnie opatał. Piana spływała po ciele, lekko ją masując. 

14:50 

Wychodzę spod prysznica i zdałem sobie sprawę, że chciałem wytrzeć się dywanikiem, a potem łapałem za prześcieradło, które leżało na pralce. Po prostu były one białe jak mój ręcznik i się pomyliłem. Zażartowalem sobie, że dobrze żę tutaj jeszcze namiot nie leży. Dywanik taki włochaty, więc moje stopy nie chciały z niego zejść. Ubrałem się w najwygodniejsze ciuchy, jakie posiadam i stwierdziłem, że musze coś jeść.

15:10

Odpalam piekarnik, wkładam pizze i rozkoszuje się temperaturą w pokoju. Łóżko jak i całe otoczenie bardoz ciepłe i przyjazne. 

Interesuje się ogromnie astronomią, i sprawami z tym związanymi (jak pojęcie czasu, przestrzeni itd) dlategóż nie miałem pytań, czym jest czas, itd. 

Zauważyłem też, że nie potrafie się "przebić" dalej w mojej głowie. Prawdopodobnie dawka za mała, więc postanowiłem, że trip będzie totalnym rozluźnieniem dla mnie i mojego umysłu. Postanowiłem się dobrze bawić.

15:40 

Jem właśnie najlepszą pizze w moim życiu. Smak jest cudowny, pragne jej więc pochłaniam ją w największych ilościach jakie potrafie. Przegryzam ją chipsami. Fromage, cudowne połączenie, jak wydawało mi się wtedy. 

 

16:20

Współlokator wraca, ale siedziałem w pokoju, więc nie wiedział co się kompletnie dzieje. Od samego początku leci muzyka, której słucham gdy zażywam cokolwiek. Świetnie mnie nastraja, dźwięk jest jakby pełniejszy, wykrywam dźwięki, których wcześneij nie było. Moja gitara również brzmi pełniej, zwłaszcza bas.

 

Dostrzegam, że trip działa falowo. W jednym momencie czuje się "prawie normalnie" by zaraz kwaśność wchodziła na największe obroty. 

16:40 (chyba)

Chyba szczyt tripu kwasowego, wszystko pięknie oddycha, widze kształty w oknach sąsiadów, by zaraz się dowiedzieć że faktycznie ktoś tam jest. Chmury nieziemsko szybko podróżują po niebie, tworząc cudowne kształty. Kłade się na łóżku i patrzę na biały sufit. Widze wiele ciekawych kształów, które sam zaczynam również tworzyć palcami, którymi maże przed oczyma. Mam ochotę gdzieś wyjść do ludzi, ale wiem, że pogoda jest bardzo nieciekawa - szalał wtedy orkan, i ciągle padało. 

18:30 

Wizje znikają, lecz świetny humor jak i odmienny stan świadomości zostaje ze mną. 

19:20

przychodzi z pracy moja ukochana. Humor i świadomość dalej na tym samym poziomie utrzymuje się. 

21:30

postanawiamy sobie wypić piwo i obejrzeć serial. Komedia wydaje się jeszcze śmieszniejsza, a piwo smakuje bardzo dobrze. 

01:10

postanawiamy iść spać, ponieważ ona musi iść wcześnie do pracy. Zasypia się przyjemnie i miło.

 

Ogólnie oceniam bardzo na+

Jak dla mnie, wręcz nie do rozróżnienia względem LSD-25

Już teraz planuje kolejny trip w przyszłym miesiącu, tym razem dawka to 300ug 

Polecam każdemu ten specyfik, jeżeli uwielbia ten stan tak samo jak ja. Pozdrawiam :) 

 

Opis dość "płytki i wybiórczy". Nie jestem dobry w opisywaniu takich przeżyć. Staram się wszystko robić "naukowo". Tak też było z tym tripem, wziąlem go jako eksperyment. Następny już będzie czystą zabawą i przebicie siędo mojej głębokiej świadomości, by odpowiedzieć sobie na parę, nurtujących mnie pytań.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media