Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

pozytywny trip po acodinie

detale

Substancja wiodąca:
Apteka:
Dawkowanie:
30 tabletek
Rodzaj przeżycia:
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
Pewnego dnia zachciało mi się przypomnieć jakieś fazy. Do tego czasu tylko paliłem trawe i brałem acodin. Było niesamowicie po 30 tabsach acodinu. Przypomne ,że stndardowa dawka na dzieciaka to 20 tabletek a na dorosłego 30

raporty minusiak96

pozytywny trip po acodinie

  • Więc jak wspomniałem chciałem wrócić do zabaw z przed jakiegoś czasu. Dzień przed zdarzeniem poszedłem na 12 tabsów acodinu, a kolega (R) był u mnie na noc. Następnego dnia wpadliśmy na pomysł powtórzenia wczorajszego dnia, tylko wziąść 30 tabs na łebka. A więc staraliśmy się następnego dnia nic nie jeść. Udało się o 15:00 wzięliśmy po 30. Po połowie godziny poszliśmy do kolegi (S), a tam się zaczęło. Siedzieliśmy u niego z 30 min, a mi zaczęło się kręcić w głowie i miałem dziwnie ciężkie oczy, wiec stwierdziliśmy, że powinniśmy w 3 wyjść. Najpierw udaliśmy się z R i S na ławkę miedzy blokami poczekać, aż mocniej mi wejdzie. Zaczęło się od lekkiego nie ogarniania i nie skupiania się oraz dziwnego zachowania. Była z 16:30, nie wiem czemu tym razem tak na mnie i R to długo wchodziło. Bardzo się zdziwiłem, bo zawsze brałem mniejsze ilości i bolał mnie brzuch, a tym razem nic mnie nie bolało (zewnętrznie i wewnętrznie). Potem niesamowicie się zdziwiłem, bo zachciało mi się jeść, co po Acodinie nie jest normalne. Raczej bardziej obeznani będą wiedzieć o co mi chodzi. Poszliśmy do mnie do domu jako że nie było u mnie nikogo. Wziąłem trochę bułek i poszliśmy do parku na ławkę, tam zaczęła się mocniejsza faza.
  • Usiedliśmy w 3 na ławce i zjedliśmy, jak skończyliśmy to mi mocno weszło, zacząłem się inaczej czuć (bosko). Była temperatura 10 stopni, więc nie byłem czerwony, było też ciemno, bo była godzina 17:00, więc nie było widać moich oczu 0% na przypał. Udaliśmy się na orlika, ja chwiejnym krokiem ledwo chodziłem, co chwila się opierałem o kolana. Jak doszliśmy spotkaliśmy 3 typów, jednego z naszego rocznika i dwóch rok młodszych. Jak zobaczyłem światło reflektorów skierowane na boisko, to nie wiedziałem co myśleć, było po prostu przepiękne, aż miło się patrzyło na ludzi. Zacząłem grać w piłkę, oczywiście bawić się nią i podawać, bo nie graliśmy na serio. Straciłem poczucie grawitacji i jak piłka była blisko mnie, odczuwałem jakbym był w grze komputerowej. Oczywiście towarzyszyła mi przez cały czas również wielka euforia. Młodsi koledzy zaczęli się mnie pytać co brałem, ja im mówiłem, że nic bo narkotyki to zło. Oczywiście wtedy tak nie myślałem, pisząc to dalej tak nie myślę. Dopiero o 17:30 R zaczęło się kręcić w głowie, co było niemożliwe. Rozumiecie, nic nie jedząc zaczęło mu wchodzić po co najmniej 2h. S mi powiedział, że mam strasznie puste i wielkie źrenice i powinniśmy iść z jasnego miejsca, bo mogę zrobić trochę przypału, tym bardziej, że było mi tak dobrze, to krzyczałem zamiast mówić, a przy tym dużo przeklinałem, więc udaliśmy się do sklepu spożywczego żabka. Najpierw jednak musieliśmy pozbyć się młodszych, więc powiedziałem im, żeby sobie poszli. Gdy dotarliśmy do sklepu zbliżyłem się do drzwi i ktoś je z wewnątrz otworzył. Fala ciepła, która na mnie natarła odepchnęła mnie na metr (jako, że nie byłem normalnych zmysłów) poczekałem przed sklepem, aż kolega zrobi zakupy i poszliśmy usiąść do klatki schodowej w bloku. Gdy usiadłem nie mogłem uwierzyć w uczucie, które przeżyłem podczas siadania. Pewnie część z czytających to mnie zrozumie, ale to było więcej, niż tylko siadanie po kodeinie. Klatka schodowa wydawała się w tedy taka wielka i przestrzenna. Siedzieliśmy tak może 10 minut, bo wszedł jakiś starszy pan, który się dziwnie patrzał w moje oczy, jakby były jakieś dziwne i owszem były bardzo. Gdy ten pan poszedł na górę do mieszkania wyszliśmy i S z kolegą z rocznika poszli do domów, a ja i R poszliśmy do mnie. Była 18:30 ja miałem nadal wolną chate. Normalnie do mnie weszliśmy, lecz gdy stanęliśmy przed lustrem przy wejściu zamurowało nas. Mieliśmy takie czerwone i gorące twarze, a oczy były przekrwione, nie wspominając o źrenicach, które wyglądały jak sztucznie powiększane jakimiś soczewkami. Zaczęliśmy grać w gry komputerowe, R cały czas spadał z krzesła mówiąc, że mu tak wygodniej. Szczerze ja też wolałem się położyć na podłodze, ale nie chciałem pokazać, że mam słaby łeb albo coś w tym stylu. Kiedy mi zaczęło przechodzić dziwne uczucie, co mnie zasmuciło, ale jednak musiało przejść, bo za dwie godziny miała wrócić mama. O godzinie 19:00 wyszliśmy na dwór z kolegą i definitywnie oboje stwierdziliśmy, że to już koniec.
  • Jeżeli zachce ci się zrobić jak ja radze zrobić to na pusty żołądek, bo inaczej możesz mieć opóźniony efekt albo rzygać.
  • Dziękuje za przeczytanie do końca pozdrawiam i życze wszystkim zero bad tripów!

 

Ocena: 

Odpowiedzi

Opis dzisiejszego przeżycia z kolegą i kodeiną :)

.

Lek Acodin zawiera dekstrometorfan, nie kodeine... poza tym zadziwiajacy styl, hehe.

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media