Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

[pmma] krok od śmierci

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
1 i 3/4 piguły superman różowej zawierającej PMMA
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
koncert electro na plazy nad jednym z polskich jezior, znajomi, mile nastawienie
Wiek:
22 lat
Doświadczenie:
kokaina, amfetamina, ecstasy, mefedron, 3mmc, lsd, marihuana

raporty arturoooo

[pmma] krok od śmierci

Ku przestrodze, moze ktos kto to przeczyta bedzie mial z tylu glowy ze ecstasy to nie tylko zabawka

 

Snilo mi sie ze wybieralem sie na koncert electro i znalazlem na lawce w parku kilka rozowych supermenow.

Zawsze sprawdzam co jem, wiec ochoczo wpisalem w domu w google "pink superman ecstasy". Ku mojemu lekkiemy zdziwieniu, pojawily sie wyniki "PMMA pink superman death" o zgonach po zjedzeniu różowych supermenów. Wyskoczyły ostrzeżenia, "nie jeść tego", "zgony po superman" itd. Na dole jej zdjęcie, bardzo twarda, brudny róż, bez przedziałka z tyłu.

.

Zrobilem wiec ogromny research na temat tego PMMA, co to jest, dlaczego jest grozne, dowiedzialem sie ze:

-pmma czasem jest sprzedawane jako mdma

-jest duzo bardziej toksyczne, jest smiertelnie niebezpieczne

-powoduje przegrzanie organizmu, przez co orgaznim wylacza sie i popada w spiaczke

-dziala z pelna moca dopiero po dwoch godzinach, trzech, wiec wielu uzytkownikow zjada je milo jedna po drugiej myslac ze to slabe xtc, a gdy zaczyna sie jazda pmma juz jest za pozno

-powoduje lekka euforie, cos w stylu 1/10 mdma, do tego moga wystepowac lekkie halucynacje

-niektore osoby moga umrzec po jednej tabletce, a inne przezyc po pieciu, kazdy ma inna wrazliwosc na ta substancje

 

Co zrobiłem po przeczytaniu tego wszystkiego? 

Pomyślałem że było tyle sortów supemanow, te przypadki wydarzyły się gdzieś w Holandii, Anglii i mnie to na pewno nie dotyczy.

Co więcej dotarłem do ludzi którzy jedli ten sam sort, i mówili co najwyżej o "ciężkiej pizdzie", ale nie o niczym zagrażającym życiu. Widziałem ludzi po tej substancji i zachowywali się oni jak podobnie po ecstasy, nie zwróciło mojej uwagi to że jeden kolega zwymiotował i poszedł spać.

 

Wiec jaka decyzja? Bierzemy supermany na koncert

 

21:00 

Na koncercie jak na koncercie, glosna muzyka, ja bez mieszania zadnych innych uzywek, okolo godziny 21 wrzucam pol supermana. Pol zostaje w mojej kieszeni, a dodatkowo wrzucam do niej dodatkowe dwa. Zjadlo pare osob razem ze mna.

Idziemy na plaze, tanczymy. Cos zaczyna sie dziac. Czuje lekka euforie, proboje wczuc sie w muzyke, ale czuje ze to nie to.

22:00

Mija 22 to nie to czego oczekuje, wiec postanawiam wrzucic brakujaca polowke.

Nadal staram sie wczuc, w lasery w muzyke, czuje sie jak 1/10 stanu ecstasy. 

22.30

chce dorzucic kolejne 1/2 tabletki ale niechcacy nagryza mi sie ponad 3/4. Myślę sobie że jest koncert, chcę się w końcu dobrze bawić.

 

22:40

Tancze i nagle poczulem podmuch wiatru w glowie. W prawo, w lewo. Stan jakbym był lekko pijany, ale czuc ze to powazniejsza sprawa.

Zrozumialem ze cos jest nie tak. W miedzy czasie slysze ze jeden z towarzyszy wymiotowal i bardzo mu goraco (pozniej mu przeszlo bez wiekszych przygod).

Zaczynam rozumieć swój błąd, wlasnie zjadlem za duzo substancji ktora zabila wielu ludzi na swiecie, ja mam ja w sobie a ona dopiero sie rozkreca.

Jakby pijany zataczam sie do kolejki po wode. Kupuje kilka butelek i daje moim towarzyszom. Czuje sie zle, wiem ze rozkreca sie to w zlym kierunku.

 

Mimo ze jest lato i 25 stopni czuje ze jest mi zimno, dostaje gesiej skorki, czuje ze jest za zimno zeby zostac i tanczyc, musze isc do pokoju. Naszczescie pokoj jest przy samej plazy.

Ide korytarzem hotelowym czujac jak mna miota na prawo i lewo, przechodzac przy recepcji zastanawiam sie czy nie usiasc tam, zeby jak strace przytomnosc ktos nie zadzwonil po pogotowie, lepsze to niz znalezienie mnie rano w pokoju. 

Jednak decyduje nie robic afery, postanawiam ze sam to ogarne, ide korytarzem hotelowym, myslac co ja zrobilem. Czy to juz koniec? To moja ostatnia noc? Tak kończę to wielkie "zycie"? Umrę na jakims gownianym koncercie po przedawkowaniu jakiegos syfu?

Czuje to dziwne, uczucie ze smierc jest bardzo nie daleko, dzieli mnie od niej nieduzy krok, że jest niedaleko - nie do opisania,

Dostaje sie do swojego pokoju, slysze muzyke z koncertu, leci akurat kawalek Dj jose - hesitate, ktory od tej pory na zawsze bedzie mi sie kojarzyl z ta chwila. 

Jest po 23, czas plynie bardzo wolno, jest mi cholernie zimno wiec decyduje wejsc do lozka, przykrywam sie i leze tak chwile. Czuje jak lekko przymykaja mi sie powieki. 

Wole nie ryzykować ich zamykania w tym momencie.

Ide do lazienki. Patrze na siebie w lustrze patrze na siebie jak na idiote, kalkuluje czy warto było. Chuj, to nie czas na refleksje, chociaz glowe mam ich pelna. Tyle jeszcze chcialem zrobic, tyle zobaczyc, to juz koniec? Przesadzilem? Oczy caly czas proboja mi sie zamknac. Patrze na siebie w lustro, klatka czerwona, cialo nagrzane zdecydowanie ponad norme.

Decyzja: utrzymac swoja przytomnosc chlodzac sie zimnym prysznicem

Wchodze pod prysznic. Mowie sobie ze dam rade, powtarzam to w kółko. Odkrecam sluchawke z lodowata woda i kieruje w siebie i strzelam zimna woda. Nie jest to przyjemne ale czuje ze to najlepsze co moge zrobic. I tak stoje krzyczac i motywujac sie z 20 minut. Po jakimś czasie czuje ze zaczyna byc troche lepiej. Ze cos przechodzi.

Siadam pod prysznicem i polewam sie na zmiane ciepla i zimna woda, czekajac az upewnie sie ze peak za mną i to przetrwam.

Slysze walenie w drzwi pokoju, znajomi martwia sie czy wszystko ok, jakos sie bawia ale widze po nich ze to nie to. Ja mowie ze skonczylem impreze, zamykam drzwi osuszam sie i ide do lozka.

Zasypiam okolo 24-1.

Budze sie kolo 13, lozko i posciel cala mokra, wiec przesuwam sie na jego druga czesc.

I dziekuje ze sie obudzilem, ze to juz za mna, ze udalo sie to przezyc.

Mimo ze minal rok, wspomnienia sa bardzo silne i jest to jeden z nielicznych momentow kiedy czulem ze jestem nad przepascia, i co najgorsze nie wiele mogłem z tym zrobic.

 

Wnioski: 

-kupowac mdma ze sprawdzonego zrodla, pytac jak dzialalo (zrobilem, u mnie to nie wystarczylo)

-czytac o swoich pigulach w internecie, jest duzo testow, jesli tylko jest podejrzenie pmma wyjebcie to do kosza, naprawde nie warto ryzykowac

-zawsze zjadac tylko pol na poczatek, a jesli czuc ze cos jest nie tak, nie dojadac myslac ze za malo sie zjadlo!  A nawet jak sie zje pol pmma/pma to nic strasznego sie nie stanie.

 

Gdzie ja popelnilem blad?

-Zignorowalem ostrzezenia, myslac ze napewno mnie to nie dotyczy

-dorzucalem wiecej

 

Postanowilem napisac to ku przestrodze, jesli choc jedna osoba uniknie takich nieprzyjemnosci to juz bylo warto.

 

Pozdrawiam

Artur

Ocena: 

Odpowiedzi

Kurwa też z tym gównem się spotkałem ale w zielonych lamborgini z amsterdamu. Dziwne bo nawet wtedy nic o nich nie słyszałem i do dziś o sielonych mało info. Zarzucone 2 wypity 4-pak 2 godz troche słabej fazy a pózniej 5 godzin siedziałem i się z zimna telepałem niedługo też wrzuce swój raport. Kurwa że nie dało mi do myślenia że jak za free to pewnie gówno jakieś...

NIEDŁUGO SPOTKACIE PANA. JAKIEGO PANA??? CO TY PIERDOLISZ??? NAJWYŻSZEGO :D

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media