Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

pierwsze kody za płoty

detale

Substancja wiodąca:
Natura:
Apteka:
Dawkowanie:
jedno opakowanie Antidolu 15 chyba 150mg Kody
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Byłem ciekawy nowej substancji której jeszcze nie miałem okazji doświadczyć
Wiek:
19 lat
Doświadczenie:
MDMA(pixy) czasami, LSD, Benzydamina(cipacz), gałka muszkatołowa, pseudoefedryna, marihuana(dużo), mefopodobne kilka razy się zdarzyło, liquid cannabinolowy,

raporty surovy

pierwsze kody za płoty

Próbowałem już wiele rzeczy ale koda jakoś nie trafiła do tej pory do mojego organizmu, to stwierdziłem, że czas spróbować. Dzień wczesniej kupiłem sobie syropek Thicodin wracając z korków z chemii objeżdżając kilka aptek bo nigdzie nie mieli. Wkurwiony, że znalezienie tego zajęło mi tyle czasu, wróciłem sobie do domu, i łyknąłem ze spritem ale nic mnie nie zrobiło. Stwierdziłem, że no kurwa tak szybko się nie poddam, no i dnia następnego czyli dzisiaj jak to pisze w moje rączki trafiło opakowanie Antidolu 15.

19:00 

Przygotowałem sobie pięknie wszystko do ekstrakcji paracetamolu, ja z profilu biol chem zajarany, że odpierdalam sobie miksturki biorę leje wodę do szklanki tak na 3-4cm i wrzucam do lodóweczki zeby paracetamol za chuj sie nie rozpuscił z kodą. Przygotowuje drugą szklaneczkę i dwa ręczniki papierowe, które pózniej nasączyłem zimną wodą a następnie gumką do włosów obtoczyłem w okół pustej szklanki. Wcześniej rozkruszyłem tabsy w pył który wymieszałem ze schłodzoną wodą z lodówki i wlałem do "szklanki filtra". Jednak pomiędzy czynnością przygotowawczą a wykonawczą skoczyłem do żabuni po sprite piwko i picie dla brata. 

19:30

Wróciłem ze sklepu już się nie mogąc doczekać jak zadziała na mnie ostatnio powszechna kodeinka. Przesączyłem mleczko i po około 15 minutach była klarowna piękna ciecz z kodą. Wycisnąłem ręczniki papierowe, po ręce spłynęła mi jeszcze resztka kody z wodą. Dolałem sprite żeby zabić jebaną narkotykową gorzkość i chlapnąłem. Nie było takie złe, cipacz smakował milion razy gorzej.

20:00

Usiadłem przy lapku z zamiarem obejrzenia Żaby u Wojewódzkiego ale do głowy wpadł mi zajebisty pomysł napisać tego właśnie raport tripa. Czekając na przytulasa od kody założyłem konto i zacząłem pisać. W pokoju mam żarówke która świeci na różowo i daje dojebany efekt na różnych tripach i klimacik więc siedziałem na wczucie. Puśćiłem nową płytke eminema ale w sumie jak teraz myśle to..

20:30

..chyba mi wchodzi i mam ochote na chill, nie mogę się zdecydować co puszczę, a chuj Chet Faker fajnie siada. Z tyłu głowy na potylicy czuje przyjemny ucisk i w nogi robi mi się cieplutko. Popijam piwko i czuję się zajebiscie, niewielka ilość alkoholu, zawartego w najlepszym broważe czyli okocim jasne, mam nadzieje delikatnie wzmocni działanie kody.

20:42

Czuje się coraz przyjemniej ale źrenice nadal normalne więc jeszcze będzie lepiej, czkekam na główki od szpilek jak u Christiane z Dworca Zoo, swoją drogą polecam audiobooka który rozpierdala jak się wczuje dobrze w klimat. Wojewódzkiego już mi się nie chce oglądać, muzyka brzmi jak po jaraniu czyli w moim odczuciu zajebiście bo uwielbiam w ten sposób słyszeć i rozumieć muzykę. Czuję się dobrze, tak jakoś w chuj luźno i pozytywnie.

21:00

Kurwa najgorsza sprawa - swędzi mnie łeb. Ale po za tym czuje sie naprawde dobrze, pisze z ziomkiem słucham Cheta który okazał się idealnym wyborem i chyba zgłodniałem po piwku. Umysłowo czuje się trzeźwo, jednak fizycznie czuje lekką błogość i taką ogólną przyjemność. Zauważyłem że ulatują mi myśli. Wkurwia mnie ten swąd, muszę to jakoś ogarnąć. 

21:03

Własnie ogarnąłem że minęły trzy minuty od ostatnich przemysleń, w chuj wolno płynie mi czas i mam cięzki wolny oddech który sprawia mi w sumie przyjemność. Wziąłem chipsy cebulowe, smakują szaro, takie nijakie. I kminie, że następnym razem łyknę dwa opakowania, żeby poczuć już porządniejsze pierdolnięcie, bo ten wstęp na pierwszy raz podoba mi się ale mógłby być mocniejszy. 

21:36

Zaczynam czuć osłabienie fazy, głowa swędziała w sumie dość krótko do zniesienia. Obejrzałem jednak Wojewódzkiego, bo muzyka zaczęła mnie o dziwo wkurwiać. Wypiłem energetyka, nie wiem czy on coś zmienia w działaniu ale wydaje mi się że nie.

Podsumowując - nuda, minęło już 1,5h od zażycia i czuję się już trzeźwiej. Nie była to najmocniejsza bania jaką przeżyłem i nie była to też ogólnie za mocna bania. Było dość przyjemnie ale jednak większa dawka myśle że spełniłaby moje wymagania co do tripu. Powiem tak, spróbuje jeszcze jutro większej dawki, aczkolwiek wydaje mi się iż będzie to ostatni raz. Czy polecam? I tak i nie, z czystej ciekawości jak najbardziej można spróbować ale bez większych nadzei, lepiej sobie przysmażyć lola. Jak doczytałeś do końca to dzięki i mam nadzieje, że w jakiś tam sposob opis ten był przydatny i w miarę jakoś przybliżył działanie kody.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media