Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

pan mathew - godny uwagi i szanowany

pan mathew - godny uwagi i szanowany

Autor: Pan Mathew

Set & Setting: domówka u kolegi pewnego weekendowego wieczoru, nastawienie dobre z dużym ciśnieniem

Postacie pierwszoplanowe: Ja czyli T i koleżka M + osoby nie biorące udziału w mefieniu lecz aktywne w imprezie.

Związek chemiczny(narkotyk): 500mg znakomitej jakości mefedronu znanego pochodzenia.

Doświadczenie: Mefedron, Metylon, Pseudoefedryna, Efedryna, Grzyby, Amfetamina, Dekstrometorfan, MDPV, Metkatynon, Marihuana, Mieszanki ziolowe: Smartshop i Dopalacze, Dropsy z Dopalaczy, lidnokaina

Kolega M: Alkohol( aż za duże ilości), propan-butan, mefedron, marihuana, lidnokaina

A więc to było tak:

Dowiedziałem się o balecie od koleżki M już wczesnego ranka, towar w postaci mefedronu trzymałem około tygodnia na wielkim ciśnieniu. Teraz przejdę do głównej części.

18:30

Czekam ze zniecierpliwieniem na koleżkę M, który pojechał na spotkanie z dziewczyną poznaną przez jakiś portal internetowy. Słabo wytrzymuje te 30 min oczekiwania aż wróci więc zarzucam na święty spokój około 70mg mefa.

18:50

Każda minuta trwała w moim przekonaniu około 10 minut, a mnie już wytyżalo dość mocno. Siedziałem przed biurkiem i stwierdziłem, iż nie mam co robić to pouczę się. Niestety to nie pseudoefedryna i skupienie się nad książką graniczyło z cudem. Przeżuciem się w takim razie na muzykę i zarzuciłem fajne Drum and Bass dla umilenia całkowitej atmosferki.

19:00

Dostaję sms, że już wrócił. Stwierdzam, i słusznie, że w takim stanie nie można siedzieć w domu. Wybiłem szybko i się z nim spotkałem. Godzinka przemknęła jak 10 minut bo mogłem porozmawiać i w końcu coś porobić. Spotkaliśmy po drodze dwóch ziomków więc się zabraliśmy z nimi.

20:00

Wbijamy na balet. Sporo osób już jest w środku. Poczułem niedostatek noradrenaliny i serotoniny w mózgu lecz koleżka M twierdzi, że za 20 minutek jest dobry moment więc musiałem poczekać już w miarę porobiony. Siedziałem i patrzyłem się na ludzi lecz większą frajdę sprawialo mi patrzenie na przedmioty i dodatkowe tysiąc myśli, które przechodziły przez moją głowę.

20:20

Nadszedł wielki czas, czas na dowalenie dobrej dawki tematu dla dobrej zabawy. Zamknąłem się w kiblu z wcześniej wspomnianym ziomkiem, otworzyłem samarę pełną białego jak śnieg prochu i od razu w dziąsła. Nie jestem miłośnikiem sniff’u więc jakby co nie walnąłem w nocha( jeszcze). Poczułem po chwili piękną moc i zdrętwienie ust i dziąseł. Był to dobry znak i wiedziałem, że zaraz będę łatał.

20:40

Powoli wszyscy się rozkręcali, a ja już byłem w takim stopniu, że jak zwykle muza i parkiet to mój drugi żywioł poza jedzeniem. Przeplatane nutki, po trochu wszystkiego i dobra zabawa była. Odczułem nieodpartą chęć rozmowy z innymi ludźmi więc to robiłem. Miałem wiele śmiesznych pomysłów i koncepcji co robić. Wszyscy pili alko i jarali MJ, ale ja jestem przezorny i wiem, że nie jest to dobre mieszanie więc nic nie ruszałem prócz wody. Rozmowa nadal trwała…

21:30

Przenioslem się do innego pokoju, zapoznałem się z kilkoma osobami i jedną bardzo ładną dziewczyną. Chwilowy dialog przerwało mi przyjście koleżki M ( też ładnie zrobionego) z………… kaktusem w dloni. Zacząłem go dla żartów wyklinać i mu go zabrałem. Usiadłem z nim na fotelu i stwierdziłem, że go kocham. Włączył mi się efekt ecstasy, który kocham, a on mnie. Trwało to dobre 5 minut.

22:00

Chodząc tu i ówdzie, poszedłem do kibla znów kolegą M i pokreśliliśmy sobie 2 ladne kreski. Bardzo lajtowo weszło w nosek. Oczywiście ciśnienie na poziomie 140/80, serducho ladnie waliło. I co??? Ktoś znalazł maskę przeciwgazową to ją nałożyłem na twarz i latałem jak głupi przy okazji tańcząc.

23:00 – zrywka z baletu

Niestety z niewyjaśnianych przyczyn w tym trip raporcie musiałem iść do domu. Dotarłem w jakieś 3 minuty. Położyłem się na łóżku melik niedawno puścił. Miałem piękne CEV’Y i skończyło się na tym, że poszedłem spać.

Ujmując ogółem

Mefedron to bardzo dobry środek na balety lub do klubu lecz………. Jego wada to poważne uzależnienie psychiczne. Użytkuje go krótki jakieś 2 miesiące z przerwami po 2 tyg., teraz już tydzień było ciężko i te ciśnienie. Decydując się miejcie na wglądzie ciągle myśli o wzięciu.

Ocena: 

Odpowiedzi

Bardzo sympatyczny raport, czytelny, rzeczowy i bogaty w opisy stanów jakie po mefie są kosmiczne. Ciekawe, że udało Ci się zasnąć po mefieniu, ja zawsze mam problemy, no ale...

Wiele tego...

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media