Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

nep - to mógł być mój ostatni lot...

detale

Substancja wiodąca:
Chemia:
Dawkowanie:
2Gramy NEPa w jednej linii
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Na zewnątrz, chęć ostrej jazdy
Wiek:
20 lat
Doświadczenie:
marihuana maczanki 4mmc kodeina dxm galka muszkatolowa hydroksyzyna diazepam estazolam clonazepam flualprazolam lorazepam sertralina fluoksetyna metylofenidat neuroleptyki amfetamina klej 4cmc 3cmc nep hexen hasz fake-hasz gaz ronsona mdma metkatynon tramadol 1p-lsd kokaina buprenorfina alprazolam efedryna pseudoefedryna kofeina nikotyna alkohol

nep - to mógł być mój ostatni lot...

Witam, dziś postaram wam sie opisać przeżycie osoby chorej na politoksykomanie, z której już wyszedłem, po donosowym zaaplikowaniu 2 gramów pewnego euforycznego proszku...

13:00

Odbieram z paczkomatu paczke z 3gramami N-etylonorpentedronu. Idę do najbliższej klatki. wysypuje na oko 2 gramy proszku. Wciągam zwiniętym banknotem.Wychodzę, piję wodę, palę papierosa. Nie czuć efektów prawdopodobnie przez zjechane błony śluzówe po może tygodniowym ciągu na cmc`kach.

13:30

Coś się ze mną dzieje. Zero pozytywnych efektów. Zaczynam się bać o swoje zdrowie. Może właśnie ten lot będzie moim ostatnim?

13:35

Ohho... Jest źle. Obraz mi się kręci jak ksiądz na karuzeli. Nogi mi sie uginają. Kilka razy sie przewróciłem. Zacząłem się schizować, że to nie będzie miłe przeżycie bo w ciągu może 30min będę na peaku. Idę przed siebie nie wiem dokąd byle się przemieszczać. To był moment gdzie trzeba było już dzwonić po pogotowie.

14:00

Jest tragedia. Od tej pory zaczyna się najgorszy trip jaki można sobie wyobrazic. Serce bije mi momentami baaardzo szybko, chwilami nie mogę oddychać, ustać na nogach, słońce mnie razi nie mogę patrzyć w jedno miejsce dłużej niz pół sekundy. Halucynacji brak tylko schizy a to najgorsze co można robić w takiej sytuacji. Biegam, przewracam się krzyki typu: umieram po kilku minutach były już normą. W ciągu najbliższego kwadransu zabrało mnie pogotowie. W szpitalu na SORze komentarze typu "ty znowu tutaj?" :D 

Leczenie: diazepam iv, duża dawka bo 12 tabletek hydroksyzyny, diphergan. Po godzinie byłem już normalny.

 

Jeśli ktoś jest zainteresowany jak wygląda faza po WIĘKSZEJ ilości ketonów to myśle, że jakoś to opisałem w sposób taki by nikogo nie zachęcać do takich działań. Dla zainteresowanych minęło pół roku od tego wydarzenia nieco ponad pół roku do tej pory nie zaobserwowałem u siebie żadnych problemów zdrowotnych. Cześć! :)

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media