Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

mam nadzieję, że szybko nie zapomnę co istotne

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
Kilka machów
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
To moja przyjaciółka od wielu lat, myślałam, że znamy się dobrze...Samotna noc w pokoju, w łóżku, od lat to mój rytuał
Wiek:
34 lat

mam nadzieję, że szybko nie zapomnę co istotne

Myślałam, że znamy się dobrze. Już kilkanaście dobrych lat razem idziemy przez życie. Choć czasem potrafiła ranić, wiedziałam jak sobie z tym radzić. Nie miałam jej tego za złe, zawsze wytykała błędy, czasem w bolesny sposób, ale pomagała mi zmienić życie na lepsze. Otworzyła mi oczy na wiele spraw...Noc, noce są moje, to namiastka wolności. Mogę pobyć sama ze sobą, zatracić się w sobie, pomyśleć. Jestem introwertykiem, wiec czerpie energię z samotności. 2 w nocy łóżko, muzyka i tylko Ja. Odpalam...dwa trzy machy i...dziwny niepokój, narastający w szybkim tępie, aż wykrzywia mi twarz, boje się, nie wiem czego ale strach jest ogromny, pocę się, czuje ból ręki, silny, mrowienie, drętwienie...i nagle drwiący głos (nie myśl, autentycznie słyszę głos) masz wylew, umierasz. Panikuje, czy to prawda? tak, tak to może się zaczynać, drętwieniem ręki. Przypominam sobie że podczas wylewu człowiek traci informacje, przed oczami ukazuje mi się flaga, nie wiem zupełnie co to za flaga, napewno ją znam ale nie potrafię przypisać jej do żadnego kraju, więc to się dzieje naprawdę, umieram...trzęsą mi się ręce, nie cała drże. Jeszcze wczoraj w rozmowie z przyjacielem mówiłam, że jestem gotowa na odejście, ba nawet cholernie ciekawa co tam dalej jest, spragniona nowego, tutaj już wszystko poznałam, cóż nowego mogę jeszcze doświadczyć, wszystko mnie nudzi, szczęścia nie daje, a chwil uniesienia jest tak mało. Teraz, gdy to się dzieje naprawdę, dostrzegam jak głupia byłam, pusta i niepokorna, rozkapryszona idiotka...Sięgam po telefon, chcę sprawdzić czy rozpoznaje litery, bo przy wylewie człowiek nie potrafi ich rozpoznać. Ekran raz zamazuje mi się a raz wyostrza jak na psychodeli, kolory wyraźniejsze. Przeraża mnie to, coś ewidentnie się ze mną dzieje...litery...rozpoznaje je! Ja czytam! Uśmiech na twarzy...straszysz mnie, i ty przeciwko mnie, moja droga...chcesz zrobić ze mną to co z moim chłopakiem, nabawić mnie psychozy? On już nie pali, boi się, ma urojenie że traci oddech, że umiera. Ja się tak łatwo nie dam, mnie tak łatwo nie nastraszysz...i ja Ciebię potrzebuję, sama wiesz jak łagodzisz mój charakter, pokazujesz co istotne, musimy iść razem...Znów ten głos. Nie boisz się? Ale wiesz że masz raka? Raka piersi, ten ból w prawej piersi to rak i stąd ten ból ręki, promienieje...W mojej głowie wizja szpital, chemioterapia i to wszystko związane z tym, widzę to bardzo wyraźnie, nie chce przez to przechodzić...przerażenie, koniec dotychczasowego wygodnego życia, jakże jeszcze do niedawna nudnego dla mnie. Nabieram ogromnej pokory, doceniam to co mam, chce się cieszyć chwilą, drobnostkami, dostrzec ludzi blisko mnie... Głos umilkł, ale pojawiło się wiele męczących myśli...że jestem beznadziejną partnerką, złą osobą, skupioną na sobie egoistką...te myśli to sumienie, woła bym w końcu się obudziła i dostrzegła co ważne...potrzebowałam tej lekcji

Ocena: 

Odpowiedzi

Postaraj się nie karać samej siebie za... Życie. Życie jest doskonałe i nawet kiedy przeżywamy smutek, to jest on doskonały i piękny. Wybacz sobie i nie wymyślaj chorób, bo w ten sposób je na siebie ściągniesz. Być gotowym na śmierć, to żyć pełnią życia, będąc świadomym jej obecności.

To tylko sen samoświadomości.

Kochana not_wake_me. Przeczytaj mnie uważnie: Objawy, które opisałaś w tripie to  prawdopodobnie początki schizofrenii. Słuchaj! Jest jeszcze szansa zapobiec chorobie: 1) Trzeba jak najszybciej przestać palić zioło. 2) Zgłosić się profilaktycznie do jakiegoś dobrego psychiatry (pewnie przydałoby się podać profilaktycznie małą dawkę leku- tak na jakiś czas, żeby zapobiec chorobie w zalążku). Trzymam kciuki za Twoje zdrowie, hej hej

@up mialem to samo napisac

powinnas przestac jarac, to byla psychoza. mozesz miec nawrot o ile juz go nie masz. pojedz tydzien 1mg haloperidolu, potem przez 2 tygodnie 2mg i przwestan, powinoo byc ok

not_wake_me i jak tam obecnie sobie radzisz?

Autorko, teraz miałaś farta, ale jeszcze kilka razów i faza Ci się zawiesi na AMEN.... i "to" się NIGDY nie skończy. "To" mam na myśli ten strach. Marihuana to mózgojebny szajs. Nie wierzysz? To przypal jeszcze kilka razów i życie jakie znasz skonczy się na zawsze.

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media