Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

głębia dxm

detale

Substancja wiodąca:
Apteka:
Dawkowanie:
150mg
Rodzaj przeżycia:
Wiek:
20 lat
Doświadczenie:
Miałam tylko jedno doświadczenie z dxm, rok temu. Mój Mentor (M) wprowadzał mnie wtedy w świat aptecznych specyfików. Na przełomie lutego/marca, rozpuściłam 10 tabletek acodinu w energetyku (prawdopodobnie był to be power). Wypiłam pół szklanki i następne pół po około 30 minutach. Pamiętam że po godzinie potrzebowałam wyjść z domu na powietrze, wyszliśmy z M do sklepu całodobowego,nie czułam nic specjalnego,miałam lekki zawrót głowy,wstręt do światła (szczególnie do czerwonych świateł na drodze), resztę nocy spędziłam w łóżku z zamkniętymi oczami,śmiejąc się z każdej rzeczy jaką przypomniałam sobie w głowie. Po tym doświadczeniu nie chciałam więcej próbować,przeszłam na kodeinę (thiocodin).

raporty melancholia

głębia dxm

 Minął prawie rok i od paru tygodni w mojej głowie narastała fantazja spróbowania z dxm jeszcze raz.

Była sobota po południu,po 15 wyszłam z domu do apteki, w międzyczasie pisząc do przyjaciółki (P) czy spędzimy razem popołudnie. Udałam się do apteki po paczkę acodinu i do żabki po energetyka (mój ulubiony lvl up mango).

Usiadłam na ławce w centrum miasta z P wśród pięknej scenerii drzew i wiszących na nich świątecznych lampek. Zarzuciłam 8tabletek popijając energetykiem, natychmiast przyszło mi na myśl że wezmę jednak 10 i tak zrobiłam.

Była 16:05 i udałam się do galerii,po około 20 minutach wyszłam z P z galerii i poszłyśmy pod blok do M. Zachciało mi się pić. Moja koleżanka podała mi wcześniej zrobioną w termosie herbatę. Pijąc ją czułam że ma metaliczny posmak i zakrztusiłam się nią to był moment w którym poczułam,że zapomniałam że muszę przelknąć napój. Natępnie zaczęłam palić papierosa, już w połowie poczułam że nie panuję do końca nad ciałem, opierałam się o ścianę przy wejściu od klatki i śmiałam się z wyimaginowanych rzeczy w mojej głowie. Oddałam P resztkę papierosa,czułam że nie mogę wykonywać takich czynności jak picie,palenie,jedzenie. Marzyłam by położyć się na ławce w parku, zgarnęłam P i pożegnałam się szybko z M czując to mocne tąpnięcie.

Na zegarku była 17:04. Idąc do parku mijałam kamienicę ,wyszło z bramy dwóch mężczyzn, doznałam odczucia że minęłam ich przechodząc przez nich niczym duch. Idąc w kierunku parku w mojej głowie uroiło się zdanie „Jesteśmy tylko nic nie znaczącymi cieniami na tej planecie”. Powiedziałam P że chcę iść w alejkę w której nikogo nie ma i jest ciemno,tak też uczyniłam.

Resztkami sił usiadłam na ławce,poczułam kołatanie w głowie,zrobiło mi się nie dobrze ale jedyne co zrobiłam to splunęłam na ziemie. Zamknęłam oczy i poprosiłam P o dowolną piosenkę z playlisty, w mojej głowie wybrzmiewało „Weszłam w najczarniejszy zakątek parku,nikogo tu nie ma,głucha cisza”. Było mi obojętne jak właśnie wyglądam siedziałam z głową w dół, wsłuchiwując się w tekst piosenki i co raz otwierając oczy, oglądając drzewa i krzaki w ciemności. Minęło około 30 minut.

P postanowiła że pójdziemy do marketu kupić coś do jedzenia, ledwo wstałam z ławki. Szłam na oślep trzymając się tropu P , czułam niebywałą lekkość chodzenia ,praktycznie nie czułam że istnieje, co parę metrów nogi odmiawiały mi posłuszeństwa. Wzięłam P za rękę i weszłyśmy do sklepu. Nie mogłam otworzyć w pełni oczu, wybrałam 2 słodkie bułki zapakowałam je ledwo do foliowej reklamówki. Stanęłam z P w kolejce do kasy, próbowałam stać prosto i otworzyć szerzej oczy. Gdy to zrobiłam miałam wrażenie że Pani kasjerka spojrzała na mnie z pogardą unosząc brew ale olałam to. Stałam 2 minuty i poczułam ze muszę usiąść. Wyszłam ze sklepu oznajmiając krótko "wychodzę" zostawiając P przy kasie. Na dworze było zimno ale mi to nie przeszkadzało,oparłam się o budynek sklepu i próbowałam odpocząć na stojąco. Nie czułam siebie. Wiedziałam tylko że muszę znowu gdzieś usiąść i odpocząć.

Poszłyśmy do innej części parku w której było jeszcze bardziej mrocznie i ciemno w oddali paliła się latarnia, usiadłam, zaczęłam jeść bułkę, pod wpływem jedzenia mdłości lekko ustąpiły. Spojrzałam się na twarz P wydała mi się taka obca i dziwna. Chęć położenia się w łozku zdominowała już wszystko i stwierdziłam że jednak muszę iść do domu, była 18:30 pożegnałam się i poszłam. Wracając na pieszo do domu skupiałam się na celu, i by ostrożnie przechodzić przez ulicę, momentami mialam wrażenie że sunę po deskorolce.

Gdy wróciłam do domu,porozmawiałam chwilę z mamą jak najbardziej normalnie i połozyłam się do łożka przykrywając dodatkowym kocem. Było po 19. Miałam odczucie wracania do ciała ale bardzo powolne przypominające mrowienie,które utrzymywało mi się do następnego dnia z coraz mniejszym nasileniem. Około 22 zjadłam kanapkę, rozmawiałam przez telefon mając wesoły humor i tańczyłam w pokoju,miałam wrażenie że moje ruchy są płynniejsze niż zazwyczaj. Zasnęłam między 4:30 a 5:00

Substancja wiodąca: 
Rodzaj przeżycia: 
Wiek: 
20 lat
Ocena: 
Doświadczenie: 
Miałam tylko jedno doświadczenie z dxm, rok temu. Mój Mentor (M) wprowadzał mnie wtedy w świat aptecznych specyfików. Na przełomie lutego/marca, rozpuściłam 10 tabletek acodinu w energetyku (prawdopodobnie był to be power). Wypiłam pół szklanki i następne pół po około 30 minutach. Pamiętam że po godzinie potrzebowałam wyjść z domu na powietrze, wyszliśmy z M do sklepu całodobowego,nie czułam nic specjalnego,miałam lekki zawrót głowy,wstręt do światła (szczególnie do czerwonych świateł na drodze), resztę nocy spędziłam w łóżku z zamkniętymi oczami,śmiejąc się z każdej rzeczy jaką przypomniałam sobie w głowie. Po tym doświadczeniu nie chciałam więcej próbować,przeszłam na kodeinę (thiocodin).
Dawkowanie: 
150mg
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2021
design: Metta Media