Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

dzień z życia kodeiniarza

detale

Substancja wiodąca:
Apteka:
Dawkowanie:
dwa opakowania Antidolu
Set&Setting:
humor jak zwykle, poranne lenistwo i nudy; dom, przed kompem
Wiek:
19 lat
Doświadczenie:
Kodeina (kilkadziesiąt razy), DXM (kilkanaście razy), alkohol, marihuana, tytoń, 2c-e (jeden raz), gałka muszkatołowa (3 razy), benzydamina (2 razy), efedryna (raz), psuedoefedryna (raz)

raporty pananonim

dzień z życia kodeiniarza

Wstałem, wrześniowy dzień. Słonecznie i ciepło. Budzę się, choć pospał bym jeszcze parę ładnych godzin, wstaję jednak, włączam TV. Oglądam powtórkę Pogromców Mitów jednocześnie jedząc przygotowany przez mamę śniadaniowy twaróg. Najedzony udaje się pod poranny prysznic. Wycieram się, ubieram i zastanawiam się co ze sobą zrobić.

Na moim biurku widzę 12 złotych, na coś je wydać trzeba, więc szybko założyłem buty i wyszedłem na miasto. Postanowiłem kupić dwie paczki Antidolu 15. Apteka oddalona o jakiś kilometr od mojego domu, w centrum dość tłoczno, dużo osób z zakupami i dzieciaków udających się do szkoły. Wchodzę do apteki, przy ladzie kobieta na oko lat 40. Zna mnie, podnosi wzrok i proszę miłym głosem o dwa opakowania Antidolu. 11.20 zł. Kładę pieniądze, biorę resztę i wychodzę. Szczęśliwy wracam do domu.
Biorę niewielką szklankę, wlewam wody na oko do połowy. Otwieram opakowania leku, nie czytając dołączonej ulotki wyrzucam z blistra 20 tabletek i wrzucam je do zimnej wody. Już po chwili powoli się rozpuszczają, a ja w międzyczasie przeglądam znane mi forum Hyperreal. Jeszcze coś napisałem i po jakiś 20 minutach widzę, że tabletki całkowicie się rozpuściły. Roztwór ma biały kolor, wygląda jak mleko z małymi grudkami.

Wracam z kuchni z dodatkowym kubkiem, biorę dwie zwykłe chusteczki higieniczne i nakładam je na kubek, obwiązuje gumką recepturką. Przelewam całość na chusteczkę. Ekstrakcja trwa długo, roztwór powoli kapie, a ja nadal czekam. Wiem, że już niedługo będę pił mój ulubiony płyn o działaniu jakim kocham. Na chusteczkowym filtrze została duża ilość białej wilgotnej masy. To paracetamol którego skutecznie próbuję się pozbyć. Biorę chusteczkę do pięści i energicznie wyciskam resztki kodeiny która skapuje mi po ręce do kubka.

Nie zastanawiając się wypijam jakieś 100 ml gorzkiego roztworu za jednym razem. Nie mam popitki. Już nie potrzebuję, widocznie organizm przyzwyczaja się do tego smaku. Ogólnie to nawet mi się on podoba.
Już po niecałych dwóch minutach czuję pierwsze efekty działania kodeiny. Na ustach pojawia mi się banan. Po kilku kolejnych w głowie czuje dziwne uczucie, głównie w okolicach skronii tylnej częsci mózgu. Obraz delikatnie mi się rozmazuje, już nie jest taki ostry. Wszystko jest takie jaskrawe, obraz na monitorze kłuje w oczy. Wydaje się, że obiekty mają delikatną poświatę, tak jakbym był we śnie. Poeta powiedział by - jest baśniowo. Jednocześnie działanie cały czas ulega wzmocnieniu, kolejne miligramy kodeiny metabolizowane są na morfinie w mojej nadwyrężanej wątrobie. Nie przejmuje się jednak nią. Włączam spokojną chilloutową muzykę. Amethystium jest w moim mniemaniu najlepszym wyborem. Czuję silne odprężenie i uspokojenie. Nie obchodzą mnie moje problemy. Nachodzi mnie empatia, świat wydaje się piękny, ludzie są dla siebie dobrzy, mili. Moje mięśnie rozluźniają się, lekko siedzę na krześle i piszę ten tekst. Bardzo chciałbym by efekt ten trwał cały czas, niestety wiem, że już za parę godzin wrócę do szarej rzeczywistości. Po godzinie od wypicia czuję peak, najsilniejsze działanie narkotyku. Czuję motywację, chce coś robić, myślę pozytywnie o swojej przyszłości, wiem, że mi się uda. Wszystko wydaje się nienaturalnie proste, życie jest piękne. Po 3 godzinach uczucie ulega "wyczerpaniu". Wszystko znowu staje się normalne. Jednak subtelne działanie kodeiny pozostaje aż do wieczora.

----

Teraz bez literackiej papki do której nie mam talentu. Kodę znam około 10 miesięcy, na początku były to rzadkie wypady, raz na dwa, trzy tygodnie. Sądziłem, że uzależnienie psychiczne a tym bardziej fizyczne mnie nie dotyczy. Teraz wiem jak bardzo się myliłem. Koda potrafi urzec, Jest jak kochanka, chce się z nią być cały czas, coraz bliżej. Jestem uzależniony psychicznie. Nie jestem w ciągach, nie jestem uzależniony fizycznie. Kodeina jednak cały czas daje o sobie znać, przypomina. I tak szamam ją co tydzień, czasem kilka razy w tygodniu.

Jednocześnie kodeina jest bardzo kapryśna. Czasem zadowalająco działa 300 mg, a czasem 450 mg wystarcza tylko na godzinę silnego odprężenia. Pusty żołądek jest kluczowym czynnikiem jeśli chodzi o siłę działania. Najlepiej jeśli nie jadło się co najmniej 3 godziny.

Napisać muszę również o ekstrakcji, na rynku dostępny jest Thiocodin i Antidol. Thiocodin nie zawiera paracetamolu ani innych bardziej toksycznych substancji można więc go jeść beż "wstępnej obróbki". Niestety taka sama próba w przypadku Antidolu zakończyła by się śmiercią albo silnym uszkodzeniem wątroby. Kieruje to szczególnie do osób które dopiero zaczynają ćpać, nie chce mieć żadnego dzieciaka na sumieniu, który będzie leżał na OIOMie, bo usłyszał, że po Antku jest "super bania".
Choć początkowo wydawać się może, że kodeina jest nieszkodliwa to jednak pozostawia po sobie ślad - na psychice. Ja również myślałem, że uzależnienie mnie nie dotyczy, teraz wiem jak się myliłem. Osoby uzaleznione od kodeiny bardzo często przestawiają się na cięższe opiaty, z heroiną włącznie. Mnie na szczęście (jeszcze) to nie dotyczy; nie mam dostępu.

Tekst ten nie jest żadnym zachęceniem do brania kodeiny, ani przestrogą. Powinniście jednak mocno się zastanowić nad sobą, jednak obojętnie co napiszę, to i tak wasz wybór. Pamiętajcie - Know your Body, Know your Substance, Know your Mind.

// Pisałem to dwadzieścia minut, pod solidnym działaniem kodeiny, więc nie chce mi się tego sprawdzać. Dla niektórych to pewnie stek bzdur. Nie obchodzi mnie to. Na forum Hyperreal udzielam się pod nickiem Soulless. Jeśli ktoś czuje potrzebę konwersacji lub ma pytania - pisać śmiało.

Ocena: 

Odpowiedzi

Dokładnie:
Know your Body - Know your Mind - Know your Substance - Know your Source.

Piszesz lekko i przyjemnie się to czyta. Dodatkowo twój raport mógłby stanowić wzór - opisałeś wszystko dokładnie, krok po kroku, dzięki temu od razu wiadomo jak sobie z tym antidolem poradzić. Mnie zawsze wkurza kiedy czytam "robisz ekstrakcję i już", albo " no po prostu przesączasz"... Dla kogoś kto robi to po raz pierwszy ważne są detale. W końcu wykitować od paracetamolu mało kto ma ochotę (to podejrzewam jest prawdziwa przyczyna pisania przez niektórych, że "nie mają możliwości zrobienia ekstrakcji w domu). Mnie zastanawiało czy mam te tablety kruszyć, jeśli tak to jak drobno, a może po prostu wrzucić do wody? Czy jeszcze coś z tym robić? Czy za drobno zmielone nie spowodują że paracetamol przeniknie przez chustkę? Co prawda ja użyłem Thiocodinu (akurat był w chacie), ale już wiem co robić gdy w łapy wpadnie Antidol. Niedługo zdam pewnie relację (jestem w trakcie sesji :))... Pozdro

Po odpowiednio przeprowadzonej ekstrakcji otrzymujemy roztwór gdzie ilość paracetamolu jest bardzo mała i nie zagrażająca zdrowiu. Natomiast przez sulfogwajakol zawarty w thio nabawicie się po czasie wrzodów żołądka lub przynajamniej zgagi. Poczytajcie jak on działa - podrażnia błonę śluzową żołądka.

Why so serious, son?

ciekawy raport, z wrazen artystycznych nie dostalem zawalu serca, ale znowu mnie nakreca na antidol. problem tylko w tym, ze moja ostatnia ekstrakcja skonczyla sie tak, ze lezalem sobie wsrod zuli na toksykologii gdyz mialem ~8g paracetamolu we krwi, wiec z oczywistych powodow nie chce probowac znowu. moze to i dobrze!

.

benzo jest fajne,koda tez, dla mnie juz za pozno wiec puki nie wyproboje wszystkich benzo,to nie przestane:) a zostalo niewiele :)

uwazajcie ludzie bo to bagno

bardzo fajny raport. miło się czyta. również pokazałeś mi jak się przyrządza ten super drink. również widzę, że miałeś fajne przeżycia :)

dzisiaj wieczorem zamierzam przyrządzić swój pierwszy tego typu drink :D

może zdam relacje

pozdrawiam

Też chcę spróbować kodeinę, tylko na początek 150mg. Poczuję coś po tym? Mam 70kg.

wiem ze to nie miejsce do takich pytan ale ile kosztuje  Thiocodin i czy jest wydawany bez recepty?

 

Czy po 10 tabletkach Thicodinu [15mg/tab.] na 66kg wagi można spodziewać się jakichkolwiek efektów? Będźie do to mój pierwszy raz z kodą więc nie zależy mi na sporej bani. I jeszcze jedno pytanie czy Thicodin napewno nie wymaga ekstracji bo nie zawiera paracetamolu a substancje pomocnicze nie są szkodliwe?

Know your Body - Know your Mind - Know your Substance - Know your Source

Mathew odpuść sobie opioidy.

 

Kodeiny nie odczuwa się za pierwszym razem ja odzułem za drugim nie którzy za trzecim.

To działa tak ,że pewne receptory muszą się uaktywnić by no prostym językiem organizm wiedział jak wykożystać to szczęście :D

Brałem 3 razy i osobiście nie podoba mi się pierwszy raz brak reakcji bo nie ma receptorów, drugi raz euforia 30min a potem wymioty(chyba się czymś wcześniej zatrułem i do tego doszło trochę paracetamolu i koda) 3 razy słabiutki efekt... nie wiem czy próbować nadal na pusty żołądek czy też kupić normalne opiaty...

jeśli jeszcze istniejesz na tym forum, to proszę o prywatną wiadomość, nie mogę cię znaleźć na forum... 

blankaxx

Szybkie pytanie , gdyż za jakieś 3-4h mam w planach brać kodeine , ekstracji można dokonać tak samo jak w przypadku benzydaminy czy jakoś inaczej ??

Zero smutków , Zero złości , Wyjebane po Całości !

aaa jeszczy czy 20 tabletek antidolu 15mg zadziałą na chopa 82kg żywej wagi ?

Zero smutków , Zero złości , Wyjebane po Całości !

http://talk.hyperreal.info/kodeina-howto-dla-zielonych-temacie-t25952.html
Podpunkt IV - Pierwszy raz
Podpunkt VI - Ekstrakcja

Możliwe że wgl. nie zadziała jak nie masz wyrobionych receptorów.

Na początku dosyć kapryśne (Thiocodin 1 opakowanie nie wiem czy są jakieś inne ) kilka razy nic nie poczułem.

Ważę 80kg i dla mnie super są dwa opakowania.

Stosuję około rok nie częściej niż raz na tydzień. Zdażało się dojeść po około 4-6 godzinach taką samą dawkę z równie miłym rezultatem.

Koda często działa na mnie pobudzająco.

Pozdrawiam

Dodam jeszcze że koada idzie u mnie w parze z alkocholem.

Niewielkie mdłości po zażyciu. Natomiast kilka razy zdażyło mi się puścić solidnego pawia rano, po wieczorze z kodą. Kompletnie niestrawione jedzenie .

Moja rada zjeść coś lekkiego przed, ale raczej nie jeść po!

miłego

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media