Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

dxm jako euforyk i empatogen

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
DXM 210mg
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
zmęczenie trzeźwym życiem, chęć ciekawego spędzenia czasu ze znajomymi w klubie, w mieście i na domówce
Wiek:
19 lat
Doświadczenie:
[przed tripem]
MJ (średnio raz na 2 tygodnie, od 4 miesięcy),
UR-144 (2 razy),
DXM (kilka razy, max 150mg),
5-HTP (kilka razy na tydzień od pół roku)

dxm jako euforyk i empatogen

WSTĘP

To jest trip raport który napisałem rok temu. Przeredagowałem go trochę i dodałem przemyślenia które przyszły mi na myśl gdy moje doświadczenie z używkami się zwiększyło...

Obecnie, w związku z delegalizacją naprawdę zajebistych i mało szkodliwych empatogenów (benzofurany), jesteśmy zmuszeni albo sięgać po trujące i krótko działające ketony i ich pochodne pochodnych, albo wrócić do korzeni... tzn do apteki ;) i fanom empatogenów ten trip raport dedykuję.

Dodam że pół roku po tym tripie miała miejsce moja pierwsza przygoda z ketonami, a dokładniej 3-MMC, i po przetestowaniu stokilkudziesięciu mg pomyślałem sobie coś w stylu "eee, to tylko tyle? kaszlodyn dawał więcej euforii"...

I jeżeli nigdy nie jeździliście komunikacją miejską, koniecznie rano, na deksowym afterglow, to spróbujcie, promieniowanie radością i optymizmem wśród smutnych ludzi jadących do pracy sprawia naprawdę niebywałą przyjemność :) a może to tylko ja lubię się mentalnie znęcać nad pracownikami korporacji... no nic, miłych lotów :)

Skrócony opis dawkowania i działania:
T+ 0: +135mg
T+ 30m: +45mg = 180mg
T+ 1h 20m: +30mg = 210mg, wejście poprzednich dawek
T+ 2h: nieogar
T+ 3h: nieogar mija, włącza się empatia, chęć do rozmów
T+ 4h do T+ 6h: ZAJEBISTA EUFORIA
do T+ kilka dni: afterglow

Generalnie zasada jest taka, że chwilę przed wejściem deksa pojawia się moment "złudnej trzeźwości", prawdopodobnie spowodowany uwolnieniem dopaminy.
Dorzucenie w tym momencie jest dobrym pomysłem, jeżeli chcemy euforycznego tripa. Można dorzucać też trochę wcześniej.
Osobom nieobytym z niskimi plateau radzę jednak zaczynać po prostu od 120mg albo 150mg na raz.

DXM w porównaniu z klasycznymi releaserami serotoniny typu MDMA, 6-APB itp itd ma interesujące właściwości:
- sam z siebie uniemożliwia uzależnienie (!)
jest to spowodowane antagonizmem NMDA - tak jakby zapis do pamięci emocjonalnej był wyłączony = skojarzenie ćpania z przyjemnością NIE ZAPISUJE SIĘ w mózgu.
Na potwierdzenie swojej teorii mam doświadczenie z innego tripa - na drugi dzień pamiętałem że MYŚLAŁEM (na fazie) O TYM JAK MI DOBRZE, ale nie pamiętałem ŻE BYŁO MI DOBRZE. Niby to samo, ale pamiętanie myśli o emocjach różni się od pamiętania emocji.
- nie ma typowego zejścia i chęci na dorzutkę, poprawa nastroju utrzymuje się bardzo długo

Mimo wszystko nie wolno jeść DXM zbyt często, gdyż jest SRI (działa jak antydepresanty na receptę) co może powodować objawy odstawieniowe podobne jak po SSRI no i oczywiście spłycenie emocji.
Branie w ciągu powoduje tolerancję i nie jest bezpieczne dla psychiki ze względu na aktywację receptora sigma.

TRIP WŁAŚCIWY:

T-7h
Znudzony życiem snuję plany wzięcia niedysocjacyjnej dawki DXM na spotkaniu ze znajomymi.

T-1h
Jestem w klubie. Przyszli znajomi, co prawda nie ci z którymi się umawiałem, ale dawno ich nie widziałem. Dodatkową motywacją do zażywania substancji psychoaktywnej było to, że właśnie z nimi pierwszy raz cokolwiek brałem (marihuana, 1,5 roku przed opisywanym tripem).

T+0
Biorę 135mg.

T+0:30
Jedyne co czuję to lekkie wyostrzenie wzroku.
Dorzucam 45mg. Razem 180mg.

T+1:00
Ze względu na czynniki losowe muszę jeszcze chwilę pozostać w klubie, a znajomi muszą już iść.
Obiecuję dołączyć.
Nadal nic nie czuję.

T+1:20
Chwila "złudnej trzeźwości". [nauczony doświadczeniem wiem że świadczy ona o tym że zaraz DXM się rozkręci, wtedy tego nie wiedziałem]
Dorzucam 30mg. Razem 210mg.
Chwilę po dorzuceniu zaczęło działać.
Trudniej się poruszać ale da się to kontrolować.

T+1:35
Dzwonię do znajomych. Okazuje się że właśnie jadą na domówkę.
Postanawiam pochodzić ulicami w oczekiwaniu na autobus.

Wbrew zasłyszanym opiniom, świat nie wydaje mi się ciekawszy niż na trzeźwo, chociaż jest trochę inny.
Po marihuanie zwiedzanie miasta jest przyjemniejsze niż po deksie, chociaż obie używki urzekły mnie przyjemnym nieogarem.

T+1:53
Wsiadam do autobusu. Zamykam oczy skupiony na myślach ale nie chcę odpłynąć więc za chwilę je otwieram. Świat jest coraz bardziej inny...

T+2:07
Czuję już większy nieogar.
Wysiadam z autobusu. Koleżanka przez telefon tłumaczy mi jak mam dotrzeć. Niestety sama nie pamięta szczegółów więc podaje mi adres.
W pewnym momencie źle poszedłem na czuja i wylądowałem przy jakimś magazynie.
Nie umiem wyobrazić sobie rozkładu ulic przez co muszę iść na około.
DXM mocno upośledza wyobraźnię przestrzenną.

T+2:??
Jestem w mieszkaniu. Jest to obce miejsce a wydaje mi się znajome i przyjazne.
Pomieszczenia wydają mi się bardzo małe ale nie przeszkadza mi to.
Jest mi nieprzeciętnie ciepło ale nie gorąco.
Mycie rąk i picie wody z kranu jest bardzo przyjemne!

T+2:??
Zwątpienie. Czuję że jestem zbyt odklejony od rzeczywistości aby być na imprezie. Wolę tępo patrzeć i rozmyślać.
Nie pamiętam o czym miałem te myśli ale lubię ten stan, podobny jak na trawie.

T+2:??
Zaczynam rozmawiać z ludźmi i odklejenie minęło. Z pijanymi ludźmi lepiej rozmawia się po DXM niż na trzeźwo.
Kolega, doświadczony fan substancji psychoaktywnych, opowiada mi jakim gównem są opiaty i że dobrze że unikam depresantów.
Rozmawiamy też chwilę o polityce. Jestem bardziej niż na trzeźwo odważny w wyrażaniu swoich opinii, ale umiem robić to tak aby nikogo nie zranić.

Jestem bardziej wyczulony na jakość dźwięku. Normalnie nie zwracam na to uwagi bez potrzeby, a tym razem wyraźnie brakuje mi tonów wysokich - wina sprzętu audio.
[przemyślenie po testach MXE i 4-MeO-PCP: wynika to z tego że na dysocjantach tracimy emocje, również te wywołane przez muzykę, więc dużo łatwiej skupić się na tym co nam przeszkadza]

T+3:22
Odpalam laptopa żeby puścić swoją muzykę. Mimo zaburzeń koordynacji ruchowej udaje mi się wpisać hasło za pierwszym razem.
[uwaga techniczna: na 100mg 4-MeO-PCP albo 50mg MXE jest to dużo trudniejsze]

T+3:50
Czuję empatię i chęć integrowania się z ludźmi, więc śpiewam z koleżanką do muzyki, machając rękami, co w takim stanie sprawia mi dużo radości.

T+4:20
Wychodzimy z mieszkania. Pod domem przez kilkanaście minut rozmawiamy. Jestem wkręcony w rozmowę i czuję mniej zahamowań.

T+4:40
Ruszamy w drogę. Część towarzystwa już się odłącza.

T+4:50
Rozchodzimy się do swoich domów.
Czekając na autobus postanowiłem pokręcić się z koleżanką na ulicy... Złapaliśmy się za ręce i kręciliśmy się korzystając z siły odśrodkowej.
Ciekawie to musiało wyglądać dla ludzi ale jebie mnie to.
Czuję się naprawdę dobrze w tym towarzystwie.

T+5:12
Wracam swoim autobusem. Reszta pojechała swoimi drogami.
Chce mi się słuchać muzyki.
Czuję serotoninowo-dopaminową euforię. Kocham świat.

T+5:30
Jestem w domu.
Wydaje mi się że moje życie jest słabe, jeżeli tylko na DXMie mam szansę poczuć się tak dobrze.
Przecież inni mają tak zawsze?
A nie, oni po to piją alkohol.
Czy jeżeli pozostanę przy trzeźwości to coś stracę z życia?
i inne rozkminy o ćpaniu.
Żałuję że zejście z deksa wypadło tak późno, mogłem spędzić więcej czasu w towarzystwie w tym stanie!
Trochę się boję że już wyjścia ze znajomymi na trzeźwo nie będą mnie cieszyć i przez to się uzależnię.

T+8:00
Kończę pisać raport.
Miłość do świata trochę zmalała ale nadal czuję serotoninę, tylko że teraz mnie usypia.

T+17:30
Wstałem. Spałem tylko jakieś 8 godzin a normalnie wymagam 10-12, zwłaszcza że poprzednie 25 byłem na nogach.
Jednak czuję się jakbym spał 14. Trochę osłabiony ale jest to w sumie przyjemne.
Podobny efekt skrócenia snu miałem po braniu 5-HTP przed snem.

T+20h
Idę na koncert.
Nie jestem w stanie tańczyć.
Czuję się jak jakiś nerd na imprezie, stoję i myślę zamiast się bawić.
Wynika to z tego że od dysocjanta zepsuła mi się wielozadaniowość w mózgu, i jak rozkminiam obraz na telebimie to nie skupiam się na rytmie muzyki.
Jak zamykam oczy albo patrzę w niebo jestem już zdolny do poruszania się.

T+24h
Nadal zastanawiam się czy możliwe jest uzależnienie od DXM i trochę się o siebie boję.
Jednak uświadamiam sobie że nie ciągnie mnie do szybkiego powtórzenia tego stanu.

[od tamtego czasu DXM biorę średnio raz na 2 miesiące]

Ocena: 

Odpowiedzi

Juz to pisalem...naprade DXM nawet a malych ilosciach strasznie ryje banie. Delirianty nie sa zbyt zdrowe. Choroby serca, wyniszcanie polaczej nerwowych. Jak juz mam na cos podobnego ochoto to proponuje MXP albo Meskaline. DXM zawiera tyle sorbitolu ze jelitu ci dupa wyjdzie

Aktualizacja. Piszę ją z obowiązku poinformowania że DXM nie jest typowym empatogenem i działa wręcz odwrotnie, z czego zdałem sobie sprawę dużo później.

Opisane wrażenia przeżyłem gdy wydawało mi się że jestem niezdolny do miłości, bałem się jej. Wtedy DXM działał idealnie.

Jednak gdy udało mi się zakochać się z wzajemnością, stałem się zdolny do miłości i DXM przestał mi się podobać. Od tego czasu robiłem kilka prób i uważam stany na nim za gorsze od trzeźwości.

DXM kasuje uczucia wyższe. Dla osób którym ich brak lub przez nie cierpią - to dobrze, bo przestają odczuwać pustkę lub cierpienie.

Jednak gdy uczucia stają się ważną częścią życia, nie warto z nich rezygnować.

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media