Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

dxm 450+450+450

detale

Apteka:

raporty harry9223

dxm 450+450+450

Witam. Jestem nowy na forum i chcę napisać mój pierwszy TR. Ćpam DXM od grudnia 2008 roku. Krótko: Byłem w szpitalu 30 grudnia. Miałem wtedy kompletny odlot. 10 września byłem drugi raz w szpitalu, a potem trafiłem do Ośrodka Nadzieja w Bielsku-Białej. Miałem tam siedzieć do 18 miesięcy. Siedziałem 2, bo wyrzucili mnie stamtąd za złe zachowanie.. Wróciłem do szkoły. Kasę na DXM biorę ze sprzedawania książek. Nie mam już skąd brać kasy. Może znajde jeszcze jakieś sposoby na zdobycie kochanego DXM. Wczorajszy odlot był chyba najlepszy jaki miałem. Teraz mam porządnego kaca i zarzyłem znowu DXM ponad 60 minut temu ( niedługo bedzie faza na 450mg ). Powiem Wam, że na moim kochanym dexie (który jest moim życiem) robiłem różne rzeczy, ale to co miało miejsce wczoraj było po prostu niesamowite...

Substancje: DXM z Acodinu i dwóch paczek Tussidexu

Doświadczenie: DXM ( duże ) Klomipramina ( rekreacyjnie parę razy Anafranil SR 75 )

S&S: wieczór i noc, mój pokój, atmosfera zajebista.

Zobaczycie jak ciekawie zażywałem te 1350mg.

Godzina 17:10.

Siedzę przed łóżkiem i pod kołdrą wyciskam małe białe tabletki 3x po 10 tabletek w ciągu minuty. Leci "Świat w/g kiepskich" na Polsacie. (Pierwsze 450mg)

Godzina 17:40.

Włączam kompa. Czuje małą lekkość chodzenia.

Godzina 18:00

Oglądam serial "Pierwsza Miłość". Czuje jak DXM ryje mi banię.

Godzina 18:30

Dość mocno odbieram emocje jakie przekazują aktorzy w serialu. Lekkie odrealnienie. Bardzo przyjemne uczucie mrowienia w całym ciele. Jak na Polsacie włączyli reklamę to puściłem sobie "Gwiezdne Wojny" i tutaj czułem niezłą fazę. Wydawało mi się, że jestem na Gwieździe Śmierci i oglądam na jakiejś trybunie jak Skywalker walczy z Vaderem.

Godzina 19:00

Siedzę przed kompem i gram w Metin 2. Wszystko jest wyostrzone. Zmiana świadomości w 100%. Wpatrywałem się jak mój wojownik jedzie na koniu i wydawało mi się, że minęło bardzo dużo czasu. Niewiele pamiętam. Wiem tylko, że do godziny 21:00 bardzo lekko się grało i miałem ciężką głowę. Tak naprawdę mój TR zaczyna się od godziny 21:30 Bo 450mg nie jest warte spisywania wrażeń w TR.

Godzina 21:00

Siedzę przed łożkiem i wyciskam 3x po 5 tabletek Tussidexu. Zjadam w ciągu 1 minuty.

Godzina 21:30

Czuje wielki odlot. Muzyka wchodzi wspaniale. Czas dłuży się fenomenalnie. Wpatruję się w ekran przez nieokreśloną ilość czasu. Jest zajebiście. Wchodzi stara. Daje mi Rispolept ( muszę to brać, bo mogę wpaść w psychozę albo schizofrenię ), ale ja go nie przyjmuję. Włożyłem pod język i jak tylko wyszła to otwarłem okno i wypieprzyłem tabletkę na dach ( często tak robię, bo ten Rispolept niszczy mi nos. Przez niego nie mogę oddychać ). Moje ciało drga. Dostaję ruchów mimowolnych. Wkręcam sobie do bani, że za chwilę mama wbije do pokoju w szale i słyszałem nawet jak krzyczy "Zeżarł 2 miliony tabsów kur*a". Co chwilę obracam głowę w lewo, bo zdaje mi się, że stara stoi w drzwiach. Kiedy przebrnąłem do końca spędzania czasu przed kompem ( 22:30 ) miałem problemy ze wstaniem. Jakoś doszedłem do kuchni i wyciągnąłem kubek, mleko i kakao żeby zrobić sobie napój ( zawsze sobie robie wieczorem to taka tradycja :P ) Chowałem oczy przed starą, która coś tam robiła ze swoją torebką i wkręciłem sobie banie, że mam questa, żeby zawinąć starej kase na tabsy. :mrgreen: Strasznie mi buczało w głowie. Miałem halucynacje. Słyszałem myśli wszystkich ludzi w Polsce ( tak mi się wydawało ) Kiedy wypiłem kakao i włożyłem kubek i łyżkę do zmywarki poczułem wzrok starej na plecach. Obróciłem się i spytałem "Cio robisz?" a ona głową potakiwała. To ja poszedłem do łazienki, wziałem pastę i szczoteczkę i popatrzałem na siebie. Zszokowałem się jakbym widział kogoś obcego w swoim domu. Krzyczałem w myślach "Kim jesteś? Co robisz w moim ciele?" itd. Kompletna depersonalizacja. Kiedy umyłem zęby usiadłem na kiblu i czułem się niesamowicie. Słyszałem coraz głośniejsze buczenie i jakieś głosy. Wstałem, wysikałem się i poszedłem do siebie do pokoju. Włączyłem TV i ściemniłem obraz poprzez pustą stronę na telegazecie. Potem zaczęłą się prawdziwa faza. Położyłem się i włączyłem muzykę. Odleciałem... Czułem się niesamowicie błogo... DXM fundował mi doznania w postaci lotów, obracania się i różnych innych rzeczy. Przeniosłem się do innego świata. To było jak sen, ale nim nie było. Dobrze wiem, że nie spałem, bo słyszałem całkiem wyraźnie muzykę. Byłem jednostką we wszechświecie. Moje ciało całe mi zcierpło. Nie czułem nóg ani rąk. Czułem tylko brzuch i głowe. Bardzo przyjemne uczucie. Potem nagle nie wiedziałem gdzie jestem i jak się nazywam. Kiedy mózg wrócił do normalnej pracy dotknąłem swojej piersi i poczułem jak serce mi zapieprza jak opętane. Trochę się wystraszyłem. Usiadłem na łóżku i złapałem się za głowę. Siedziałem tak chyba z 10 minut. Poszedłem się wysrać. W kiblu rozmawiałem z papierem toaletowym w myślach. Było superowsko. Kiedy wróciłem do pokoju faza trochę zeszła i w następnym akapicie opiszę największą jazdę tej nocy.

Godzina 0:00

Zażywam ostatnie 15 tabletek Tussidexu. ( Szczerze powiedziawszy jeśli chodzi o smak to wolę jednak Acodin niż Tussidex nie wiem czemu. ) Siedzę przed TV i oglądam Kaliber 45.

Godzina 0:40

Włączam telegazetę, żeby ściemnić światło z telewizora i wstaję z podłogi. CZYYCZ-CZYYCZ jak robot przesuwam nogi i docieram do łóżka. Włączam muzykę i kładę się. Mam wrażenie jazdy samochodem. Niewiem dokąd jechałem. Poźniej znowu te doznania, przepiękne CEV'y, których nie można określić. W jednym momencie poczułem wibracje i coś jakbym się unosił. Myślałem sobie, że może doznałem OOBE ( btw. 1 raz w życiu :P) Żeby zobaczyć na komórce, która jest godzina musiałem zamknąć jedno oko i przybliżyć komórkę na minimalną odległość. Zdjąłem na chwilę słuchawki i nagrałem filmik na komórce, w którym przemawiam, że jestem na DXM itp. Potem delektowałem się kompletnym odlotem w kosmos. Chyba przez ponad godzinę miałem wrażenie, że jestem w kosmosie. Czułem się niesamowicie lekko. Jak weszła nuta Number One Tinchy Strydera to wydawało mi się, że moje ciało całe jest nadmuchiwane i pozbawiane powietrza. Tak przez długi okres czasu.

Godzina 3:00

Pod koniec tripowania co chwilę przenosiłem się w inne miejsce; Mazury, Pomorze, Kraków, Warszawa i było całkiem fajnie. Widziałem jakby zdjęcia w głowie. Było ich kilkadziesiąt.

Przepraszam za tą końcówkę TR, ale jestem nafazowany Acodinem i trochę cieżko było pozbierać myśli. Mam nadzieje, że podobał się mój pierwszy TR. Mam nadzieje, że będzie takich więcej.

Ocena: 

Odpowiedzi

Ile masz lat i czemu tak mało?

Salvinoria

W maju kończe 18 lat dokładnie 26. Teraz też DXM wchodzi :D Praktycznie kradne cały czas kase i sprzedaje co tylko sie da.

Zżeracz DXM

jaka przyszłość Ci pisana. Byle tak dalej. Zapamiętaj także, że dex to całe życie, nic poza nim!

Salvinoria

Kurwa, jak dla mnie nie warto. Za kilka(-naście?) lat będziesz miał wątrobę rozpierdoloną w drobny mak. IMO Dexa można zeżreć raz na 1-2 m-ce, jako miłe oderwanie się od rzeczywistości, ale żeby rzeczywistość po-DXM-owa przysłaniała prawdziwą? Zdeka to chore jak dla mnie

Aha, pytanko, jak często to szamasz harry?

P.S.: Nie wiem czemu, zawsze jak czytam TR-y nt. dexa to cały się trzęsę. Za bardzo się wczuwam w rolę czy jak? :P

Dxm jem tak średnio co 3 dni xd. W każdym razie bardzo często

Zżeracz DXM

Dlaczego ten TR nie jest zatytułowany "Głupota + DXM"?

"Szczęśliwy, kto wyrzekł się świata wcześniej, nim świat wyrzekł się jego."
Timur

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media