Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

chloroprotixen to zło

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
2x 15mg 3x 50mg + po dwa piwa.
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Nastawienie: Nic specjalnego, dzień jak codzień. Otoczenie: Początkowo dom póżniej plener.
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
Chloroprotiksen (praktycznie codziennie, leki od lekarza), DXM (dwa razy), mistycyryna (gałka muszkatołowa, też dwa razy) 3mmc (wielokrotnie), mieszanki ziołowe (pare razy), MJ (dość często)

raporty jezus w glanach

chloroprotixen to zło

[Z uwagi na nikłą ilość raportów o tej substancji - przepuszczam. Może kogoś odwiedzie od próbowania]

Siemka to mój pierwszy trip report, jako iz nie jestem uzdolniony w byciu poetą to wielki chuj mi w dupe :D.
Zaczeło się tak ze siedzimy z kumplem (powiedzmy że nazwiemy go G) u mnie na chacie i konamy z nudów.
 Po chwili zamulaniu dupy przed komputerem wpadły mi w dłonie moje ukochane tabletki szczęścia chloroprotiksen, a że nie bylo lepszych planów na nude to stwierdzilismy ze zarzucimy pare.
  Podekscytowani lykamy pierw po trzy tabsy 50mg. jednak po chwili sobie uświadomilem ze to bedzie chujnia więc zarzuciliśmy jeszcze dwie 15mg.
Po chwili siedzeniu na chacie stwierdziliśmy ze ruszamy gdzieś w miasto.
1h: Po godzinie zaczeły się pierwsze efekty (bóle mięsni i senność oraz zajebisty humorek) stwierdziliśmy więc ze przysiądziemy sobie kulturalnie na schodkach zamulajac dupe.

Kolejne 30min: Siedząc bezczynnie na dupie, rozmawiajac i palac masakryczne ilośći szlugów zauważyłem mojego ojczyma więc podbijamy do niego żeby posypal jakimś groszem, dostalismy od niego po dwie tatry i jako że jesteśmy spierdoleni na mózg a chloroprotiksen wzmacnia działanie alkoholu to szybko je wypiliśmy.

15min po wypiciu piw: Uczucie jak po wypiciu przynajmniej pięciu piw, do tego narastaja bóle mięśni i senność, humorek już nie jest tak dobry jak wcześniej posiedzieliśmy jeszcze chwile na schodach i ruszyliśmy do swoich domów.

Kolejne 15min: Coraz mocniejsze efekty, stojąc już pod blokiem ledwo co moge chodzic z bóli mięsni, udało mi sie doczłapać jakoś po schodach, jednak najgorsze ciągle przede mną, ROZWIĄZYWANIE TYCH PIEPRZONYCH GLANÓW!. Po dłuższej chwili walki z sznurówkami i z tym żeby nie zasnąć stwierdziłem że posłuże się przydatnym urządzeniem z 100r. n.e. jakimi są nożyczki!. Sznurówki już rozcięte więc zostaje mi tylko doczołgać się do łozka, po ciężkim pierdolnięciu na łózko odrazu zasnełem. (była godzina ok 20 obudziłem sie następnego dnia o 15)

Chociaż tripa możecie uznać za chujowego dla mnie to bylo dość ciekawe i nie aż tak złe przeżycie :D

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media