Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

amanita muscaria-moc świętego grzyba

detale

amanita muscaria-moc świętego grzyba

Set & Setting: Las (muchomorowy) nocą. Szałas szamański ognisko. Wesoły nastrój. Jesienna ciepła noc.

Cel: odkrycie lasu jako pierwotnego domu i lepsze zapoznanie mocy A.M.

Dawkowanie: 5 Dobrze wysuszonych kapeluszy. Najpierw w piekarniku a potem na kaloryferze.

Doświadczenie: Alkohol, MJ, Muchomor Czerwony, Psilocybe Cubensis, Psilocybe Semilanceata, Salvia Divinorum

Wiek: 18 lat :)

Jak to bywa ciekawość bierze górę nad wszystkim. Wracając ze szkoły w czwartkowe popołudnie, czekałem tylko aby iść do lasu nazbierać Muchomorów. Nagle okazało się, że na skrócie przez podwórko kolegi ciągnie się parę brzóz, gdzie rosły przepiękne muchomory. Nie zastanawiając się długo, zerwałem pięć kapeluszy, włożyłem je w czapkę i poszedłem do domu. Po obróbce termicznej położyłem grzyby do szuflady.

Piątek wieczór - przygotowanie do wyjścia. Żadnej formy kontaktu z ludźmi i siecią. Bez telefonu, latarka, muchomory, kurtka, zapałki, zapalniczka i butelka wody. Przybycie na miejsce około godziny 22.

22:10 Rozpalenie wspaniałego ogniska i wszamanie pierwszego kapelusza, prosząc grzyba o opiekę.

22:30 Zakończenie konsumpcji i odczuwanie efektu amanit jako pierwszych mdłości. Wypicie naparu miętowego schowanego w piersiówce, przyniosło uspokojenie mdłościom.

23:00 W przybliżeniu przyglądanie się ognisku i tworzącym się na nim obrazkom. Odczuwanie bytu w lesie, jak w swoim domu. Nic nie było tak bardzo oczywiste jak to, że tam jestem, że pomimo iż jest tu chłodniej, tu naprawdę mi jest najlepiej. Mdłości odczuwane ponownie ustąpiły po jakimś czasie. Słuchanie odgłosów lasu.

Uczucie senności. Mimo sprzeciwu, poddanie się. W pewnym momencie zostałem gdzieś w sobie tak zahamowany, że przestałem myśleć i rozkoszować się stanem tego, że nic nie muszę. Uczucie snu na jawie przy zamkniętych oczach; widziałem postać, która dalej stała w miejscu tym samym gdy otwierałem oczy.

Boski niebyt wspaniałe uczucie upojenia ale inne od alkoholowego, wiem czym/kim jestem. Nie chcę zdawać sobie sprawy z tego że, muszę. Wiele by opowiadać o grzybie ale nic nie zastąpi doświadczenia z nimi.

Ocena: 

Odpowiedzi

Na serio gratuluję, bo samemu w lesie o 22 i to z tym grzybem... to trzeba mieć w sobie duży pokład odwagi, no i spokojną duszę. Ciekawy trip. Pozdrawiam :)

No i koniec :D

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media