Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

1000mg tramadolu, czyli 1g piękna.

detale

Substancja wiodąca:
Apteka:
Dawkowanie:
700mg
+1,5h 300mg
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Ogólnie to wczoraj w miarę udana randka... zwieńczona pójściem spać koło 3:30.
Obudziłem się około 8 rano zniszczony i wczorajszy (jednakże bez kaca) udałem się do domu.
Koło 14 poszedłem się jeszcze na moment przespać gdyż muliło. Obudziłem się chwilę po 17 no i to tyle... Nastawienie pozytywne - humor na poziomie 70% w domu ciepło bez żadnej ewentualności na przypał... just chill. :)
Wiek:
22 lat
Doświadczenie:
Stymulanty:
Amfetamina - około dwu letni ciąg (co najmniej raz na 3 dni)
Beta - ketony - jako zamiennik substancji powyżej (też dosyć sporo od pentedrone do 2-FA)
Mefedron - parę razy
Etylefryna - (pochodna efedryny) 2-3 razy
MDMA - 3 razy (ale te prawdziwe kitrane przez ok 10 lat).

Psychodeliki:
Homet raz w życiu
TMA-6 raz w życiu

Dysocjanty:
Dekstrometorfan - ok 15 razy.
Metoksetamina - ok 6 razy

Benzodiazepiny:
Clonazepam - głównie na zjazdy po stymulantach
Alprazolam
Tetrazepam
Bromazepam
Diazepam

Opiaty/Opioidy:
-tramadol
-kodeina

1000mg tramadolu, czyli 1g piękna.

Witajcie kochani, raport będzie miał charakter pisanego na żywo i jest to mój pierwszy wpis, tak więc z góry dziękuję za wyrozumiałość.

18:20 - rozgniecenie oraz rozpuszczenie w 70/100ml zimnej wody 7 tabletek Tramalu Retard 100

18:26 - wypicie roztworu 700mg tramadolu (przyznam się szczerze że w smaku nieprzyjemny ale nie na tyle aby wywołać odruchy wymiotne - choć to tylko moja skromna opinia)

18:29 - spożycie 2mg clonazepamu drogą oralną w postaci tabletki bez rozgryzania

19:45 - pierwsze odczucia (w głowie pewna ulga.... ufff, wszystko póki co zgodnie z planem - myślałem że przekombinowałem z tym rozpuszczaniem).

19:55 - pierwsze oznaki tego specyficznego tramadolowego speeda i chęć rozmowy o wszystkim

20:20 - zadzwonił do mnie szwagier (pozdro Evan K. :)), który wracał z pracy z buta (samochód w warsztacie), a tu 5 klocków w taką pogodę pieszo. Baran jednak zapomniał się odpowiednio ubrać i poprosił bym po niego wyszedł z jakąś kurtką. Poziom serotoniny pozwala na taką grzeczność, więc nie muszę opisywać swojej decyzji. Umówiliśmy się tak, że jak będzie bliżej to zadzwoni.

20:44 - Nasila się sedacja... powieki lekko i powoli się przymykają... jednak wszystko jest do ogarnięcia, aktualnie oglądam TV, zaczynam analizować reklamy i dochodzę do wniosku, że powierzchnia pomysłów na dobrą reklamę powoli się kończy - jednak rozumiem ich starania, gdyż wiem co to znaczy praca w korporacji i ciśnienie "góry" na czas (do pracy rodacy i szybko, szybko!)

20:54 - Empatia i lekkie otępienie na dość wysokim poziomie. Co jakiś moment rozmazuje mi się obraz i potrząsam głową aby przywrócić stan ogarnienia... Pojawiają się pierwsze wyrzuty histaminowe (nie ukrywam że są bardzo przyjemne - bez porównania do tych z DXM!). Zaczynam się powoli martwić o tego biedaka, za moment trzeba będzie do niego zadzwonić.

21:05 - Wyruszam po niego, tak więc na chwilę obecną dodatkowe odczucia to lekkie zachwianie równowagi. Mam nadzieje że wszystko pójdzie dobrze. Pełen chill. :)

21:05 - 21:44 Na dworze zimno jak cholera, ale wewnętrzne ciepełko uzupełniało niedobory termiczne. Jak w końcu dotarłem do niego, to przeprowadziliśmy sobie konwersacje - wszystko na bardzo wysokim poziome - wysublimowane słownictwo, uczucie empatii, zrozumienie. Wkradła się również nutka sarkazmu.

22:06 - Coraz ciężej mi się pisze, mam uczucie kompletnej sedacji, oczy zamykają się co chwilę, senność. Powoli zaczynam zauważać zmiany wizualne polegające na tym, że wydaje mi się że coś przez chwilę widzę, a potem już tego nie ma. Dodatkowo lekkie cevy. Myślę, że to idealny moment na dorzucenie 300 mg tramadolu i 1mg clonazepamu.

22:21 - Właśnie przygotowuje sobie wywar 300mg, rozkruszając i zalewając małą ilością wody + 1mg clonazepam osobno (czuje jak każdy element mojego ciała wydaje się być tak bardzo lekki...)

22:29 - Poszło... Na chwilę obecną cholernie chce mi się spać, co niesamowicie utrudnia mi pisanie.

23:00 - Właśnie się zorientowałem że ostatni wpis pisałem 30min - co chwilę jestem gdzie indziej, nooding na dość wysokim poziomie (o ile można przyjąć takie określenie) w międzyczasie poszedł tak zwany buszek śmierdziuszek, w postaci UR-144.

23:15 - Soczysty bełcik.
Koniec pisania na żywo

nie do końca pamiętam co działo się potem ale ciągle mam tę obrazki przy zamkniętych oczach, wiem ze słuchałem jeszcze przez jakiś moment muzy... i to tyle.

Przygodę uważam za udaną, jednak nic nie przebije pierwszego razu z tramalem.

Z perspektywy czasu uważam że te dodatkowe 300mg to było tylko przedłużenie - nie poczułem wzmocnienia. O wiele lepiej według subiektywnej opini wyglądałaby opcja 1000mg tramadol + 3mg clonazepam przyjęte od razu i po jakieś chwili dodać mocniejszą kawę... :)

Dzięki!

 

 

 

Ocena: 

Odpowiedzi

Pisząc ten TR miałem jeszcze tolerancje typu 300mg już robił
Teraz conajmniej 500mg/600mg aby było dobrze, podejrzewam że 1000mg nie porobiłoby mnie tak jak wtedy... :(

Nothing Impossible

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2017
design: Metta Media