Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

trip sylwestrowy - wiśniówka matki

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
1000ml + 700ml + 500ml
Rodzaj przeżycia:
Wiek:
34 lat

trip sylwestrowy - wiśniówka matki

[20141229]

Może się wydać to banalnym, ale zaliczenie bani alkoholowej jest dla mnie czymś totalnie niecodziennym. Jak szacuje (bo nie pamiętam dokładnie) od przynajmniej 7 lat nie miałem żadnego alkoholu w ustach ani w krwioobiegu. Nie mówię tu o przypadku “piwo to nie alkohol”. Dosłownie - żadnych procentów, nigdy, pod żadnym pozorem. Nie dlatego, jak można by się spodziewać po słowianinie, że miałem problem alkoholowy i wytrwale z nim walczyłem. Najlepszym wytłumaczeniem chyba jest to, że inne używki wyparły alkohol, a z drugiej strony nigdy nie przepadałem za stanem upojenia, który gdy testowałem to i zdarzyło mi się, że i film się urwał. Haczyk w tym, że tak dawno nie miałem kontaktu z alkoholem, że chyba zapomniałem jak to jest :) i nie do końca pamiętam czego tak nie lubię.

Pomysł napicia się alkoholu zaczął u mnie kiełkować w tym roku po oglądnięciu jakiegoś dokumentu o Afrykańskiej sawannie, w którym przedstawiono bardzo specyficzne drzewo i zajścia zachodzące w wyniku jego owocowania. Mianowicie, drzewo to posiada owoce, które spadają dopiero jak dobrze sfermentują i zawierają miąższ o skutecznym natężeniu alkoholu. Zwięrzęta z całej sawanny wyczuwają, że “baniowe drzewo” zaowocowało i złażą się ze wszystkich stron. Nie ma znaczenia gatunek, małpy, słonie, drapieżniki, antylopy, surykatki. Jak się zbiorą to jedzą te owoce, żeby się nawalić. Zaczyna się regularna biba, małpa się zatacza, antylopa leży na lwie, słoń wali głową w drzewo żeby więcej owoców spadło. Takie miałem przemyślenie, że natura jakoś to jednak tak urządza, że zaawansowane organizmy raz w roku, zatruwają się alkoholem. Pytanie czy to względy bardziej rekreacyjne czy terapeutyczne.

Właśnie tu doszukuję się względów terapeutycznych w upiciu się. Mianowicie chodzi o to, że jestem pracownikiem umysłowym, dokładnie programistą. Często programując obserwuję swoje myślenie i niekiedy, ze względu może na rutynę, mogę poświęcić temu na tyle uwagi, że zauważym kupe różnych niezwiązanych myśli podoklejanych do różnych powtarzalnych czynności programisty. To bardzo nieefektywne. Patrząc z punktu widzenia neurokogniwistyki, można się spodziewać, że przez ostatnie 7 lat zachodził w mojej głowie niezakłócony niczym proces neurogenezy, co zaowocowało dużą ilością neuronów a w konsekwencji sygnałów czyli myśli wyzwalanych przy okazji “właściwego” myślenia. Objawowo, moi znajomi często obserwują tego efekty jako moją skłonność do kaskadowych niekończących się dygresji w rozmowach z nimi. Liczę na to, że w wyniku działania alkoholu, jakaś część tych “dygresyjnych” neuronów w moim mózgu udusi się i je wysikam następnego dnia na kacu.

Kiedy? W sylwestra [20141231] - to najbardziej chyba akceptowalny społecznie moment, aby użyć alkoholu w celach spożywczych.

Czym? Moja mama, znana z różnych rodzinnych specjałów ma również alkohol w swoim repertuarze. Jako kochany syn, rokrocznie jestem obdarowywany wiśniówką jej produkcji. Zazwyczaj prędzej czy później wyczęstowałem lub rozdałem nie ruszane przeze mnie zapasy. Zwyczajowo jedną butelkę daję chłopakom z zaprzyjaźnionego monopolowego* (bo się znają) i oni mi robią recenzję wyczynów matki. 2 lata temu tak się zdarzyło, że mama miała nielimitowany chyba dostęp do jakiegoś spirytusu i recenzja chłopaków brzmiała: “Nic nie czuć, wypijesz i już nic nie czuć” :) To zostawiłem butelkę na jakąś okazję. Mama się w tym roku się przejęła i zrobiła słabszą wersję i recenzja chłopaków brzmiała: “Pyszności, ale słabiutkie, akurat dla ciebie” :). Tego też została mi butelka. Więc podsumowując, mam 0,7 l słabej wiśniówki mamusi i 0,7 l wiśniówki zabójcy mamusi. Mam zamiar zacząć od słabej i jakby było mi mało zajmę się mocną.

Gdzie? Bezpiecznie w domu. Pod czujnym okiem mojej niezawodnej kobiety.

 

Plan minimum jest taki, żeby zacząć pić od 20tej, dotrwać na nogach do północy i napisać na bani review do hyperreala.

[201412292340] - Spotkałem się z ziomkami, co pracują w pizzeri**, opowiadałem im o pomyśle picia alkoholu. Znają mnie trochę, więc z zaciekawieniem wysłuchali niebywałej idei. Jeden z nich ma dyżur w sylwestra więc umówiliśmy się na pizzę z dostawą o 20-ej. Pizza dla mnie ma być ulepszoną wersją pizzy Marikuana***, bardzo tłusta, dobra na picie.

[201412311256] - Wpadł ziomek sylwestrowo dobrego roku życzyć. Przyniósł 2KC (sześć tabletek) na okazje mojego picia. Potem przeczytam ulotkę i dołącze to do tripomieszanki. Na razie pudełko ląduje na półce z alkoholem.

[201412311925] - Przeszukując szafkę okazało się, że mam jeszcze jedną butelkę, sprzed 2 lat, nie pamiętam specyfikacji, ale robi się ciekawie. A po przyjrzeniu się - tegorocznego wyrobu jest właściwie okrągły litr.

[201412311933] - Przemówiłem pizze na normalną marikuane, bo ziomek co miał mieć dyżur zlał sprawę i poszedł wcześniej. Dobrze, że się o tym dowiedziałem. Przyjąłem jedną tabletkę 2KC. Wąchałem ten alkohol. Od samego wąchania rozbolała mnie na moment głowa, a to ta słabsza była. Tak myślę, że sobie przygotuje teraz materiały audiowizualne na wieczór do tej bani.

[201412312029] - mam material audiowizualny. Sylwester w dwojce****.

 

[201412312030] - w dwojce Modern Talking, a ja z kobieta wznoszę pierwszy toast. Za abstynencję alkoholową. Wypiłem łyk z pełnego kieliszka. Dobre, smaczne, trochę piecze w przełyk.

 

[201412312109] - nie wypiłem jeszcze jednego kieliszka, a juz sie pomyliłem i wziąłem kieliszek mojej kobiety. Pizza jeszcze nie dotarła.

 

[201412312130] - pizzy dalej nie ma, wypilem pierwszy kieliszek. W sumie bez większych efektow jak na razie. Nalewam następny.

 

[201412312216] - połowa drugiego kieliszka. Moje kobieta mówi, że boli ją głowa, a ja zauważam bardziej rzutki humor.

 

[201412312222] - gadamy z mniej lub bardziej samotnymi znajomymi na grupie skype - momentami zamulam, momentami wyskakuje z zapalem.

 

[201412312247] - pizzy nadal nie ma. Wypiłem resztkę po swojej kobiecie, która położyła się spać. Nalałem kolejny kieliszek. 3? 4?

 

[201412312258] - pizzy nadal nie ma. Powinienem dodać, że od 20ej wypaliłem 3 papierosy, to tez wpływa. Przed chwilą jak kreciłem sobie trzeciego, to mialem delikatne zaburzenie

równowagi. Ale chyba myślę trzeźwo, pewnie każdy pijany tak myśli…

 

[201412312303] - fascynują mnie wzory na scenie wrocławskiego sylwestra

 

[201412312304] - właściwie największa zmiana w myśleniu jaką zauważam, to pojawiająca się chęć napierdolenia się jak messerschmit wszystkim, co znajdę w domu. ale ja zawsze byłem łakomy :)

 

[201412312314] - głośno wyrażam inwektywy wobec prowadzących i wykonawców sylwestra w dwojce - luzik czuje

 

[201412312316] - pizzeria zadzwoniła z przeprosinami, że to tak długo trwa i żebym był cierpliwy, bo dostanę swoją pizzę jeszcze w tym roku. Nawet rozbawiła mnie ta pani, bo ja teraz jestem obrażony na jedzenie

 

[201412312319] - napełniam kolejny kieliszek, jestem rozczarowany alkoholem - przereklamowane to jest po prostu

 

[201412312327] - dzwoniłem do takiego mojego kumpla, bo mi wpadło do głowy coś, co może mu pomóc w jego branży. Nie wiem na czym był - nie dał mi powiedzieć. Ciekawe, czy będę pamietał, że “[CENZURA]”. Mam mu to podesłać na jakis numer, który znajdę na jego stronie [CENZURA]. Ichaa! Ciekawe, czy neurony mi się już duszą? Nie czuję żadnych umysłowych braków.

 

[201412312331] - skręcę se fajkę

 

[201412312336] - takie mam myśli, że jestem niezniszczalny, że mogłbym wywalić do dna wszystko co jest w domu i nic mi by nie było

 

[201412312338] - odbija mi się alkoholem

 

[201412312343] - pojazd z hoffmana na sylwestrze LOL! Wypiję za to. Następny kieliszek.

 

[201412312348] - pierwsze co alkohol włącza to fałszywą pewność siebie, hehe, pojedźmy na tym

 

[201412312351] - biorę jeden 2KC popijam zimną kawą

 

[201412312355] - śmiało mogę powiedzieć, że ta butelka jest w moim zasięgu. Chyba trzeba by sie zebrać oglądać fajerwerki na środku osiedla. Ide. Większy łyczek na rozgrzewkę, chociaż temperatura dodatnia ;)

 

[201412312357] jak tak idę to równowaga trochu trafiona

 

[201501010003] no poddałem sie zachwytowi fajerwerkami

 

[201501010011] wrociłem

 

[201501010014] przyszła pizza! jest ogromna! Wcale nie jestem obrażony na jedzenie ;) Nie wiem co oni do tego dodają, ale jest genialne!

 

[201501010024] zadzwonił ziomek z życzeniami. Wypowiadałem się wydaje mi się rozsądnie. Poza tym, kończąc butelkę oczekiwałbym, chociaż trochę porażenia aparatu mowy, a tu nic. Czuję się inaczej, ale nie wiem, czy te komórki w mózgu umierają, nie odczuwam tego. Możliwe, że mogłbym siąść przy kodzie i kodować, tak się czuję.

 

[201501010026] - kolejny kieliszek nalewam

 

[201501010030] - pije toast na stojąco: “Za sukcesy w 2015, które wszystkich zaskoczą, nawet mnie”

 

[201501010035] - zadzwonił ziomek z życzeniami. Znów gadałem raczej ok, może byłem wylewny troche bardziej. Upatruję szansy w kolejnej butelce, bo w tej już jest mniej niż kieliszek, a ja zdecydowanie mogę jeszcze świętować w ten sposób. Ciekaw jestem, czy te neurony juz umierają?

 

[201501010037] - fajka jakaś

 

[201501010038] - nierozwaga - kolejna rzecz włączana przez alkohol

 

[201501010042] - pyszne jest to, co mama zrobila. Ale oczekiwałbym większego wpływu na świadomość. Chociaż, może nie aktywuję jej oglądając jak Dobry Polak Sylwester W Dwójce ;D

 

[201501010043] - dolewam sobie resztkę z butelki - butelka skończona, idę po zabójcę z zeszłego roku.

 

[201501010045] - 700 ml zabójcy na stole, łyczek słabego.

 

[201501010055] - robie sobie kawę. Odbija mi sie alkoholem i pizzą. Trochę jestem taki rozbujany. Alkohol chyba zaczyna działać.

 

[201501010103] - nalewam kieliszek zabójcy. Łyczek. Hmm, nie czuć większego woltarzu, chociaż smakuje zupełnie inaczej, bardziej wytrawnie - trochę bardziej jak wino.

 

[201501010117] - moja kobieta wstała, zapaliła fajkę, pogadała i poszła spać.

 

[201501010120] - nalewam kolejny kieliszek zabójcy. Zabawne, że mogę całkiem sprawnie pisać

 

[201501010134] - nalewam kolejny kieliszek zabójcy. Kobieta sie obudzila. Przyszła. Gadamy.

 

[201501010140] - alkohol to twój wróg, więc lej go w gębe :D

 

[201501010158] - biore 2KC, popijam nie taką zimną kawą. Trochę już pierdzieli mi sie we łbie, komórki pewnie umierają.

 

[201501010201] - napełniam kolejny kieliszek. Tak sobie myślę, że będę pić do czwartej. Ta trzecia butelka - nieznana - jest w moim zasięgu. Zauważam działanie alkoholu, chociaż uważam się przez abstynencję za bardziej odpornego na ten specyfik. Poza tym, mam gdzie rozpuszczać - prawie 100 kg żywej wagi. W sumie czuję sie pozytywnie, nie sięgam daleko myślami. Tak się pewnie myśli - nie jak pieprzeni szachiści: 674 ruchy wprzód. Właśnie tak powinienem działać w 2015: jak się da, a nie wymyślać nie wiadomo jaką sztukę. Kolejny łyczek zabójcy, daję mu rade.

 

[201501010206] - jakiś łyczek kawy

 

[201501010208] - fajka. Piecze mnie przełyk, tak permanentnie, jakby się z niego skóra zdarła. Mam wrażenie jest to brak adaptacji do alkoholu, ale ciągle myślę zajebiście logicznie. Jeszcze trochę, a pójdę rozwiązywać krzyżówki z regexpów, żeby sprawdzić czy po pijaku też jestem zajebisty. Bardzo mam trafioną równowagę, nic logikę i pisanie na klawiaturze. Ciekawe.

 

[201501010217] - komentuje interfejs playera od sylwestra

 

[201501010225] - wlałem resztę zabójcy. Muszę powiedzieć, że czuję działanie alkoholu. Na pewno jestem luźniejszy w ruchach. Zrobię te krzyzówki z regexpów, ciekaw jestem.

 

[201501010230] - chyba się skończył już sylwester w dwójce, bo lecą jakieś kabarety

 

[201501010231] - odbija mi sie strasznie alkoholem. Nadal uważam, że myślę bardzo rozsądnie. Skonczę kieliszek. Naleje niewiadomej i idę robić te regexpy. Jeszcze musze ściągnąć tą niewiadomą z półki, a to wysoko, żebym sie nie spierdolił. Toast za to.

 

[201501010244] - rzygałem podwójnie. Za drugim razem nie trafiłem w toaletę. Jak ją sprzątałem ta ją zatkałem. Przyniosłem butelkę niewiadomej ;D

 

[201501010245] - skończyłem kieliszek. Nalewam niewiadomej. Łyczek. Znów smaczek zajebisty. Nic nie czuć, ale w skroniach jakies ciśnienie. Idę robić regexpy****** z tym kieliszkiem, zobaczymy ile dam radę zrobić z alkoholem w dłoni

 

[201501010248] - odpalam level tutorial od tych regexpów

 

[201501010249] - level beginner

 

[201501010251] - myślę, że używanie alkoholu zabija osobowość refleksyjną

 

[201501010253] - a w dupie mam te krzyzowki! Chyba jednak jestem głupszy.

 

[201501010255] - wracam do salony. Muszę znaleźć jakiś materiał audiowizualny na tą butelkę. Właściwie to czuję jakby mój mózg sie dusił.

 

[201501010303] - fajka

 

[201501010305] - mam wrażenie, że moje myślenie jest fragmentaryczne. W moim żołądku przewala się alkohol

 

[201501010313] - wymieniłem kieliszek, bo stary się już lepi. Włączam Teleexpress******** jako materiał audiowizualny

 

[201501010321] - nalałem sobie kolejny kieliszek niewiadomej

 

[201501010330] - ”happy” ma chyba w sobie jakąś uniwersalną dla człowieka częstotliwość

 

[201501010333] - włączam Fakty TVN’u *******

 

[201501010334] - widzę podwójnie

 

[201501010410] - znów rzygałem. Trafiłem. Zadzwonil ziomek, jakieś kody mi poprzekazywał, ale jestem pijany. Jeszcze wziąłem łyka tego niewiadomego po rzyganiu, a tu jeszcze pół butelki. Wszedzie śmierdzi wódą i rzygami, ale chujowy klimat. Alkohol jesty przeeeeereklamowany

 

[201501010413] - powinienem skończyć. Organizm odmawia. 4 w nocy. Wyluzować, no cóż, nie upierdoliło mi picie alkoholu za bardzo neuronów, bo całkiem sobie radzę przy klawiaturze. Sądziłem, że mnie bardziej porazi, ale chyba organizm słabszy niż duch. Więc jakoś się położę. Pół butelki niewiadomej zostaje. Ona mnie najbardziej załatwiła. Mam nadzieję, że trochę dygresyjnych neuronow się podusiło i jutro je wysikam. Kładę się.

 

[201501010426] - wziąłem 2KC i popiłem mlekiem

Przespałem ok 8 godzin i obudziłem się w całekiem niezłej formie, mam wrażenie jakbym miał tudzież uwdzież poocierany mózg. Gorąca kąpiel i śniadanie przywróciły mnie do pełnego pionu.

 

Sylwestra spedziłem jak Dobry Polak, bo oglądnąłem Sylwestra W Dwójce i użyłem alkoholu w celach spożywczych. Jak Dobry Geek, bo oglądałem przez internet. I jak Dobry Hacker, bo za transmisję zaplaciłem kontem fb swojej kobiety :)

 

Składam wszystkim życzenia dobrych tripów w nowym roku!

 

* - http://www.monopolka.pl

** - http://www.biesiadowo.pl/restauracja/wroclaw-ul-bulwar-ikara

*** - https://www.youtube.com/watch?v=TJB6n3_aj_k

**** - http://plej.tv/kanal/TVP-2

****** - http://regexcrossword.com/

******* - http://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/fakty-31-12-2014,502566.html

******** - http://teleexpress.tvp.pl

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media