Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

spotkanie z dzwoniącym krakenem po kokainie

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
Dużo, nie ma że za mocno
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Dom, mieszkanie, samochód
Wiek:
21 lat
Doświadczenie:
LSD
1P-LSD
MDMA
MDA
MDEA
MBDB
Metakwalon
Psylocyna
Psylocybina
Ketamina
2CB
DXM
THC
Amfetamina
Kokaina
Kofeina
Mateina
Nikotyna
Alkohol
Oksykodon
Kodeina
Morfina
Mak (PST za dobrych czasów)
Tramadol
Alprazolam
Klonazepam
Muscymol
Muskazon
Kwas ibotenowy
Sertralina
Benzydamina
Pseudoefedryna
Efedryna
Metkatynon
4mmc
3cmc
i trochę jeszcze tego ale juz nie pamiętam

spotkanie z dzwoniącym krakenem po kokainie

Kokaina jest piękną substancją, uwielbiamy ją zażywać sniffem, daje nam wtedy clerahead i skupienie charakterystyczne dla niej. A ludzie pracujący lubują się w mikrodawkowaniu tego gówna. 

Można jej spróbować także  na inne sposoby: paląc Krakena, waląc po kablach, domięsniowo oraz podskrónie. 

Fazy kokainy zmieniają się diametralnie przy każdej drodze podania.

Będę pisał o nich w kolejności jakiej doradzał bym się trzymać i jaką sam zastosowałem.

Najpierw wjechały kable, po kilku problemach z wkłuciem, bo mam małe żyły udało się zapodać. Natychmiastowy wjazd. Kocham koks nad życie, ale moja miłość do niej szybko umarła i narodziła się nowa do tej fazy. Niemożliwe to jest po prostu . Clearhead który tak uwielbiamy to nic  przy tym co na nas nagle spada. Mózg totalnie wyczysczony z nędznych myśli. Cisza...

I dzwoneczki które są nieznane dopóki się tego nie spróbóje. Odbiór dźwięku zostaje po prosu wyjebany na orbitę. Słyszysz z daleka pojedyńcze chrupnięcia, kruszonego koksu. I dzwoneczki spowodowane wysokim ciśnieniem krwi prawdopodbnie. To jest niemożliwe jak ogromne skupienie na czymkolwiek wtedy posiadamy, jak byśmy patrzyli na jedną szpilkę wśród rozsypanego miliarda. 

 

Następne kilka godzin to zwykłe wciąganie i mikrowadawkowanie w wielu miejscach Warszawy...

 

Przyjeżdżamy do mnie i zapalamy Krakena. Bardzo idelny moment na to szczególnie po przeżytym wcześniej doświadczeniu kabli oraz długiej nocy wciągania. 

Kraken jest inny, uspokaja nas daje nam chillout wgl niedowyobrażenia przy zwykłym wciąganiu. Jesteśmy wtedy spokojni no i wyciszczeni. Piękna faza tylko krótka jak kable czyli jakieś 20 minut no i kurwa chce się przyjebac ponownie w chujjjjjj!!! to taka przestroga przed postacią Krakena. Przy nim jeszcze jedynie możemy z daleka usłyszeć pojedyńcze dzwoneczki.

 

potem znowu trochę wciągania i trochę palenia... 

Czas na mięsnie. Wchodzi po 5 minutach, do tego falowo co jest bardzo przyjemne. Wtedy faza też jest zupełnie inna. Jesteśmy straszliwie pobudzenii, ledwo chcemy wtedy usiąśc chcemy coś robić cały czas i mamy ogromną gadkę. Najlepszy sposób przyjmowania jeżeli zależy nam na czasie działąnia bo trzyma mocno godzinę. 

Czas na połączenie kosmiczne czyli Kraken i Koks po kablach.  Najpierw buch Krakena i chcwilę później mała dawka po kablach. woooow dzowneczki są zajebiste i jesteśmy i wyluzowaniu i meeeeega skupieni. 

 

potem znowuu wciąganie...

 

czas wszsystko zakończyć spaleniem Kracku booo no trzeba się uspokoić i do łóżeczka...

 

Polecam kończyć branie Kokainy paląc ją w postaciu Kracku...

WAŻNE ŻEBY MIEĆ DOBRY TOWAR!!!! 

 

 

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media