Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

salvia divinorum - odległy cel

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
susz ok. 500mg - 700mg
Rodzaj przeżycia:
Doświadczenie:
-
-


1. nikotyna
2. kofeina
3. etanol (alkohol)
4. tetrahydrokannabinol (THC)
5. benzydamina
6. bieluń dziędzierzawa
7. gałka muszkatołowa
8. DXM (dekstrometorfan)
9. MXE (metoksetamina)
10. MDMA (ekstazy)
11. 5-MAPB
12. amfetamina
13. metafedron
14. etylofenidat
15. NEB (N-etylobufedron)
16. etizolam
17. flubromazepam
18. flubromazolam
19. diazepam
20. diklazepam
21. klonazolam
22. amitryptylina
23. alprazolam
24. moklobemid
25. 4-HO-MET
26. 4-AcO-DMT
27. 4-HO-MiPT
28. 25C-NBOMe
29. 25N-NBOMe
30. 25P-NBOMe
31. eskalina
32. AL-LAD
33. 1P-LSD
34. SALVIA DIVINORUM (susz)
35. SALVIA DIVINORUM x20
36. SALVIA DIVINORUM x30
37. LSD-25
38. Grzyby (psilocybe cubensis)
39. DMT (dimetylotryptamina)
40. kodeina
41. GBL (?-butyrolakton)
42. mitragyna hirsuta x50
43. combretum quadrangulare x50
44. heimia salicifolia x15
45. kompozycja z natury
46. 2C-C
47. PV-4
48. BDO (1,4-butanodiol)
49. ALD-52
50. o-demetylotramadol
51. 4-FMA
52. pseudoefedryna
53. morfina
54. amanita muscaria (muchomor cz.)
55. dimenhydrynat
56. HEX-EN
57. 4F-MPH
58. izopropylofenidat
59. 3-CMC
60. 4-CMC
61. 4-HO-DPT
62. LSA (powój - morning glory)
63. synefryna
64. mexedrone
65. furanyl-fentanyl
66. 2'-Oxo-PCM
67. 3-MEC
68. NEP (N-etylonorpentedron)
69. 4-metylokatynon
70. HDMP-28
71. kokaina
72. fenazepam
73. 4-CEC
74. MDPHP
75. syntetyczny kannabinoid
76. tramadol
77. 3-FEA
78. sałata jadowita/kompasowa
79. 3-CEC
80. Molly - analog MDMA
81. chill - synt kannabinoid
82. u47700
83. u48800
84. kratom
85. difenhydramina
86. flunitrazolam
87. benzyl-fentanyl
88. 4-metylopentedron
89. metoxyacetyl-fentanyl
90. fenibut
91. efylon
92. 4CL-PVP
93. klonazepam
94. 2-FMA
95. mirtazapina
96. CBD
97. 25I-NBOH
98. PST
99. 3-FPM
100. HDEP-28
101. tiofenfentanyl
102. metadon
103. pregabalina
104. zolpidem
105. chlorprotiksen
106. kwetiapina
107. karbamazepina
108. DHC (dihydrokodeina)
109. N-Isopropylpentedrone (NIPP)
110. flualprazolam
111. hydroksyzyna
112. metkatynon
113. metylofenidat
114. doksepina
115. baklofen
116. bromazepam
117. nitrazepam
118. naltrekson
119. escitalopram
120. arypiprazol
121. olanzapina
122. nitrazolam
123. 3-hydroxyphenazepam
124. allobarbital
125. trittico
126. sertralina
127. klorazepan
128. lorazepam
129. heroina (brown sugar)
130. oksazepam
131. paroksetyna
132. buspiron
133. haloperidol
134. biperyden
135. fluclotizolam
136. norflurazepam
137. buprenorfina
138. gaz
139. doksylamina



(candyflip)
LSD-25 - 150mcg
MDMA - 200mg+200mg


________________
*DOPING MÓZGU /
(w różnych kombinacjach)

- piracetam
- noopept
- cholina
- brahmi (bacopa monnieri)
- L-DOPA
- 5-HTP
- żeń-szeń
- yerba mate
- ginkgo biloba
- L-TRYPTOFAN
- kurkuma
- waleriana
- N-acetyl-L-tyrozyna
- PEA (fenyloetyloamina)
- oxiracetam
- różeniec górski
- dwuwinian choliny
- L-TYROZYNA
- ashwagandha
- PRL-8-53
- hydrafinil
- fenylopiracetam
- moklobemid
- fenibut
- NSI-189
- melatonina
- cytykolina (CDP cholina)
- izopropylofenidat
- miprocyna
- cytryniec chiński
- n-acetyl selank
- MACA
- DMAE
- L-Teanina
- kofeina bezwodna
- L-Glutamina
- gotu kola
- passiflora

salvia divinorum - odległy cel

Wstęp:

Na szybko opiszę efekty działania przed wczorajszym doświadczeniem z boską szałwią, lepiej będzie się czuło TR, a mnie zadowoli to, że zbiorę opis w jedną całość.
Podróż była raczej krótka, więc nie będzie długo.

Testowałem susz szałwii wieszczej (pięć prób, mogę złączyć w jeden miesiąc), były to nabicia metalowej fajki (średni cybuch), podpalane zapalniczką żarową (wysoka temp.)

Efekty zawsze były te same, trwające kilka minut.

- zaburzenia równowagi
- inne uczucie grawitacji
- śmiech (momentami mocny)
- lekkie odrealnienie
- kilka ulotnych "CEV"
- lekkość ciała


Krok następny - inwestycja w lepszy sprzęt, dokładnie fajkę wodną z dużym cybuchem, zwiększenie dawki.


Sobota, godzina ok. 20:00

 

Z racji tego, że wolny dom na kilka godzin, zdecydowałem się na szóstą próbę. Poszedłem do kuchni spokojnie usiąść na krześle, wykładając sprzęt i susz na stole. Za oknem jeszcze jasno, a wszystko dookoła wypełnia delikatna muzyka z pokoju ,"Emancipator - Minor Cause" .

Zacząłem działać. Przygotowałem nabicie wszystkiego na samym początku, aby później nie tracić czasu z dokładaniem itd.

Pierwszą odpalam fajkę metalową. Palę na raz z małym dopaleniem. Trzymam odpowiednio długo dym. Już czułem działanie, zaburzenie równowagi i lekkość.

Od razu biorę się za fajkę wodną, dwa (trzy) podejścia i nie pamiętam, czy odłożyłem wszystko na stół i co się w tym czasie stało.

W ułamku sekundy zapadła ciemność, a moje ciało wtapiało się w krzesło. Miałem wrażenie że siedzę (a raczej leżę) już na podłodze. Myślałem że uderzę zaraz o coś głową. Coraz bardziej rozkładało mnie na wszystkie strony w sposób - "falujący".

Mogę napisać że moje ciało zaczynając od głowy w dół dosłownie rozpadało się jak usypujący się piasek czy rozsypujące małe cząsteczki. Jakby coś zasysało mnie od tyłu do innej przestrzeni.

To była już wielka ciemna przestrzeń.

Czułem jak mnie rozciąga. W dół. W górę. Na boki. Wszystko się wyginało i wirowało. Utraciłem kontrolę nad wszystkim. Czas stanął w miejscu. Istny koniec wszystkiego. Brak czucia oddechu. Serca. Życia.

Wrażenie mojej osoby było mikroskopijne do całego otoczenia. Wyjście z ciała było tak mocne, że czułem tylko skrawek własnych nóg.

Krążyłem... bezradny. Unosiło mną jakbym leciał, gdzieś zmierzał.

Wewnętrznie przeżyłem intensywną moc działania, była tak mocna, że zacząłem z tym stanem walczyć i próbowałem wrócić do rzeczywistości. Cały "setting" nie był już w 100% bezpieczny na taki trip, a wszystko nabierało chaotycznego rozpędu.

Im bardziej się zagłębiałem, tym bardziej "coś" się działo...

Minuta była godziną. Opadałem lekki jak piórko, a wszystko było jednością.

Po jakimś czasie tworzyła się w oddali biała linia. Nierówna. Rozciągnięta. Pofalowana. (z czymś na końcu, jakby ostre małe światło), z chwili na chwilę do mnie się zbliżało, a stamtąd usłyszałem głos...

Na początku, były to niewyraźne słowa. Przybliżałem się do tego. Zacząłem się wsłuchiwać, a głos wyraźny, kobiecy, miły, zapraszający, mówił:
"chodź na dół, chodź na dół..."

 

Ocknąłem się...

Powróciłem do ciała. Wstałem, podpierając się o stół... Kolory jakie zobaczyłem były tak nasycone i tłuste, jakby wszystko jeszcze było oddalone ode mnie.

Nie mogłem uwierzyć. Tak ekstremalnego doświadczenia jeszcze nie osiągnąłem... z czasem wszystko robiło się normalne, a ja wracałem do siebie.


Zakończenie:

Ciekaw jestem jakbym oddał się... Jaki byłby dalszy przebieg wydarzeń... O tym chyba już mogę zapomnieć, i próbować w inny, kreatywniejszy sposób.

Przemyślenia po takim przeżyciu są wielkie i niesamowite. Już nie wątpię w moc rośliny, która w swej postaci może otworzyć jeszcze bardziej oczy i pokazać inny świat... świat mistyczny, bogów i pełen fraktalnych wzorów.

Trzeba tylko nauczyć się przejść przez tę barierę i pójść za głosem. 

Do następnego :) 

Ocena: 

Odpowiedzi

Bardzo ładny opis czegoś tak nieopisywalnego, jak trip po szałwi. Gtratuluję!

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media