Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

piekło mxe w rozsypce

detale

Substancja wiodąca:
Natura:
Chemia:
Dawkowanie:
125 mg
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Spokój we wszystkim.
Wiek:
21 lat
Doświadczenie:
Doświadczenie,hmm,z chemii w sumie cała gama RC,głównie tryptamin i fenylotamin,amfetamina,metaamfetamina,kokaina,mefedron,LSD-25,MDMA,DXM,MXE,a z natury MJ,łysiczka lancetowata,cubensis mexicana,muchomor czerwony,bieluń,wilcza jagoda,porek brzozowy,tatarak,tytoń.

raporty cyanbhelliom93

piekło mxe w rozsypce

Wiek i doświadczenie: 21 lat (X 20)

Doświadczenie,hmm,z chemii w sumie cała gama RC,głównie tryptamin i fenylotamin,amfetamina,metaamfetamina,kokaina,mefedron,LSD-25,MDMA,DXM,MXE,a z natury MJ,łysiczka lancetowata,cubensis mexicana,muchomor czerwony,bieluń,wilcza jagoda,porek brzozowy,tatarak,tytoń.

 

Set&Setting : 

T 15.00  - 15.30 Godzina 15,piątek,średniej pogody jesienne popołudnie.Siedziałem z kumplem (nazwę go X) w pokoju,wynajmujemy pokój w internacie,odpalony lolek w bletce zapachowej mango,na laptopie Heroes 4 (bo 3 nie chciała się odpalić),pokój posprzątany,zmartwień brak,ogólne dobre samopoczucie.

 

Dawkowanie i droga przyjęcia:

T 15:30 +/- 16.30 Substancja przyjęta drogą donosową (125 mg) koło godziny 15:30-16:00,naprawdę nie wiem dokładnie,czas bardzo szybko zatracił swoje znaczenie...X z kolei postanowił zrobić "bombkę",czyli po prostu połknąć.

 

T 16:30 - 19:30 To mój czwarty trip na MXE,pierwszy z kimś,także byłem ciekaw czy będzie jakakolwiek różnica.Okazało się,że była i to olbrzymia...To co się wydarzyło,zanim w końcu padliśmy na swoje łóżka w typowo dysocjantowe "sny" było,hmm,rodem z Las Vegas Parano-WSZYSTKIE niestabilne przedmioty dotykające ziemi były poprzewracane w różne strony,wymiociny rozchlapane po całej podłodze,głośniki od kompa jedną ręką ciągnięte po dywanie całe umazane żółcią i wymiocinami,rozbity w dwóch miejscach do krwi nos(X),pościerane kostki u stóp i łokcie(X),drobne siniaki na całym ciele,drzwi umazane krwią,leżące truchło człowieka i pomnik chorej fazy ujebany ludzkimi rzygami pod kołdrą (Ja)...Leżałem grzecznie wijąc się na wszystkie strony w łóżku,starałem się coś do X mówić,żeby się uspokoił,nie krzyczał,położył-cokolwiek co mogło nas uspokoić,bo tym całym koszmarem robił również mi jeszcze większą sieczkę z mózgu,ale to wszystko na nic,mowa była rzeczą zbyt odległą,piekło rozsypało mi się na małe kawałki gdy starałem się skupić na jakimkolwiek aspekcie tego dramatu.Niebo poczarniało a stan psychozy osiągnął apogeum,szatan tańczy z aniołami w mojej głowie a świat przed oczami zaczyna układać się w nielogiczną całość-zaczyna się...

 

T 19:30/20:00 - 01:00 Byłem geomagnetyczną burzą zakłócającą fale umysłu,stworzeniem wykreowanym bez materialnego ciała,zmierzającą ku wysokościom surrealistycznych wizji bezkształtną masą wez wagi,budzącym postrach w zakamarkach zapomnianych czeluści świadomości mitycznym wysłannikiem piekieł zatruwającym duszę jadem mrocznej rzeczywistości,wyniszczającą neurony bakterią-galaretą składającą się z mikroskopijnych światów w których każdą planetę tworzyła inna atmosfera,powodująca gnicie dotychczasowych standardów,wizjonerskim symulatorem bezdotykowym,w którym przekraczanie absurdu nie burzyło niczego poza poprzednią wizją świata zmieniając fikcję w prawdę,a wielowymiarowość przeistaczając w płaskość,niepojęty bełkot myśli wylewający się szeroko na bezkresne pola fantazji...

 

Byłem nieskończonych rozmiarów tunelem czasoprzestrzennym zapadającym się we własnym ego w kierunku braku percepcji rozbudzanym przez kreowanie światów...

 

Nieograniczonych zasobów kopalnią doświadczeń mistycznych,filiżanką naparu wydestylowanego z wyobraźni posłodzonego szczyptą braku rozsądku i zatraconymi granicami,drzewem życia wydającym owoce zakrzywienia postrzegania,ślepym architektem wnętrz własnej podświadomości projektującym wszystkie drogi i wymiary...

 

Całkowita procentowa wydolność organizmu ustąpiła miejsca kompletnemu zaangażowaniu w umysł...

 

T 01:30 -? Spać poszedłem chyba dopiero koło 3-o ile spałem w pełni,bo różnica między snem,jawą a prawdą była znikoma,trochę zmęczony w poczuciu enteogeniczno-mistyczno-mrocznego sukcesu usypiam.Że żyję oczywiście haha :D

 

T 09:00 - 11:00< Poranek,koło godziny 9,był dość,humorzasty,typowe dla antydepresantów działanie było wręcz ksiażkowe,zmęczenia jako takiego brak,pierwsze 2 godziny po przebudzeniu w stanie jakby lekko najebany z elementami chodzenia jak robot :D.

 

Ogólnie trip,gdyby nie ten czas wymiocinowej psychozy oraz sprzątania jej "owoców",byłby całkiem bdb+ ;).

Ocena: 

Odpowiedzi

Nawet OK, gdybyś przed wysłaniem jeszcze raz przeczytał, poprawił i NA LITOŚĆ BOSKĄ!!! spacje stawia się po znakach przystankowych!

Zbyt mi się zlewały literki stary :).I dzięki :D

:)

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media