Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

niespodziewanie

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
Jeden ultra-wziew z bągo.
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Siedzę z dziewczyną w pokoju i stwierdzam, że to chyba najciekawsze rozwiązanie niedzieli.
Wiek:
23 lat
Doświadczenie:
Kiedyś codziennie THC,
Potem często THC i rzadko kanna.
30 razy w życiu może MDMA
3 razy Meph
5-10 razy Metylon
Kwasz 2
Sporadycznie Alprazolam
Uzależnienie od nikotyny farmaceutycznej
Woda sodowa podawana do głowy,
Nie mogę sobie więcej przypomnieć,
Kodeina 10 razy około
Acodin 5 może
Buprenorfina 2 razy

raporty fromatoser

niespodziewanie

To nie miało sensu co ja powiedziałem.
T0= 20:46

Do T + 30 min przestrzeń u skraju mojego pola widzenia uległa znacznemu rozciągnięciu, nic więcej szczególnego prócz głupawki się nie wydarzyło. Aż do teraz.

Czuję się jak, to może głupio brzmi - odkrywca w formie człowieko-małpy dryfującej w żaglowce na kółkach na Saharze statkiem ze swoją papugą - pierwszym oficerem na statku. Widzimy na horyzoncie miasto - chwila - linia nad którą w zeszycie stawiam litery jest jak panorama miasta o zachodzie Słońca! Słońce ledwo co za nią zaszło i mrugnęło nam po raz ostatni tego dnia, zawadiacko, w oczy - to był moment zanikania horyzontu.

Muzyka strasznie mnie uderza emocjonalnie, głosy ludzi występujących w dokumencie o alpinistach, który ogląda moja dziewczyna wwiercają mi się do czaszki bezlitośnie - razem tworzą wraxenie które mnie przeraża, biegnę do niej i proszę aby wyłączyła - okazuje się, że jestem w łazience, zaczynam się śmiać i przepraszam, że mi trochę odpierdala, chociaż wcale mi nie jest do śmiechu - okropnie się nadal bałem tego czego ona słuchała.
Chodzę nad horyzontem (ale spokojnie - wcześniej wróciłem do biurka w salonie). Pasma górskie poruszają się przede mną i pode mną - wielkim, w okręgu. Czas się zacinał (ciii... mówię zacinał, bo boję się, że teraz też to robi!).

Ale jedno zaczyna do...(t+45min)...cierać do do mnie - to jest coś więcej niż tylko magiczne ziele. Kolory błyskają przed oczami układając się na stole przede mną w mapę kształtu świata Heroes of Might and Magic III : cośtam of Erathia.
Teraz zamiast widzieć te góry w okręgu - zaczynam je słyszeć, ale wiem, że teraz z poziomu zbocz skalnych, jestem znów znormalnorozmiarowany.
Tylko, że stoi po mojej lewej Pippi Langstrumpf w przebraniu Ronalda McDonalda, który udaje moją dziewczynę. Widziałem właśnie muzykę jako rozpędzone jak w perspektywie 2D w starym Prince of Persia dwa samochody wyścigowe i ikonkę psa, który je przeskakuje jak melodia wartości rytmiczne, potem ten pies wyprzedza samochody, melodia przyspiesza - słyszę dźwięk wejścia w nadprzestrzeń (jak na kwasiorze). Widzę schronisko dla zwierząt w ******** koło działki mojego dziadka. O nie! Zdradzam tu na kartkach gdzie mieści się jego działka, TAK bardzo podwyższyłem ścisłość zakresu widoczności kilometrów na mapie HOM&M3 (wiem, że mogłem już ostatnim popluelteno xx [red. Nie wiem co to znaczyło, ale wyraźnie mam te nie-słowa zapisane]

Czuję się jak czarodziej w elfickim zamku z HOMM2 i napierdala mnie palec, bo złamałem właśnie ołówek na tej kartce i chyba oduczyłem się prawidłowo pisać, tak jak oduczyłem się odróżniać czy moja ręka jest sucha czy mokra?!(eksperyment ślinienia jednego kciuka i porównywanie wrażeń do drugiego).
Nie umiem tez odróżnić zapachu Vanisha od powietrza - mam wrażenie, że to tylko prąd atmosferyczny, który (nawiasem mówiąc) widzę przed sobą jak graficzne przedstawienie kanałów powietrznych dla samolotów nad Afryką!

Myślę (t+1h - warto to uczcić), że to jakiś fenomen, że się tak czuję.
Teraz widzę Elmo z ulicy sezamkowej (on tam był?)... zaraz, zaraz. Co ja gadam, przecież miałem napisać o tym, że jakiś koleś myśliwy (pies w przebraniu myśliwego g'woli ścisłości) ciągnie za grafit tego ołówka żeby nim pisać co innego niż sam bym chciał. Pytam swojej ukochanej - czy ja Cię nie wkurzam?! - Ona - Nie, dlaczego? - To dobrze! - odkrzyknąłem (chociaż siedzieliśmy 3 metry od siebie), w pełni szczerze, ale przez tę głośność PRZERAŻAJĄCO (jak jakiś dogorywający grzybiarz) - mogłem to cholera, grzeczniej powiedzieć normalnym tonem.

Już rozumiem dlaczego niektórzy Rapporterzy piszą ohydne, aliterackie "LOL" w raportach. Po prostu czasem nic innego nie mogłoby oddać tej emocji, którą odczuwa się w takich psychodelicznych krainach - "emocji LOL".
Piszę szybko jak posrany [red. to dość dziwne porównanie, ale dbam o wierność przekładu], a styl mojego pisma coraz bardziej zmienia swoje kształty. JA TO MAM ŁEB, wyobraźnię taką, że jestem w stanie odczuć ból z tylu głowy w miejscu parapetu - jakby moja głowa znajdowała się w obrębie parapetu.

Mam dosyć pisania na dzisiaj.
Dodam tylko, że jak wróciłem z powrotem do stołu w salonie to też w sumie stwierdziłam (tak - "am", na chwilę poczułem się kobietą), że czytając pierwsze słowa w tym TR (pierwszą stronę - TO NIC tu nie ma sensu). Dlatego... nie martwcie się! [red. ;_;]
Znowu zabawa - miałem wrażenie, że to co teraz piszę okaże się nazajutrz jakimś genialnym planem zagłady świata! Buchachacha!
T+1,5h - olałem TR
Red.
T+3h - do tej pory rozmawiałem o kupowaniu biletów ujemnych w aplikacji mobilnej PKP (sprawdźcie - da się)
T+4h poszedłem spać z dziwnym afterglowem
Czy powiedziałby mi ktoś co ja paliłem, bo czuję się za dobrze na to, żeby to był jakiś obrzydliwy synth?

Ocena: 

Odpowiedzi

Zmień dilera :P

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media