Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

moja przygoda z am-2201

detale

Substancja wiodąca:
Chemia:
Dawkowanie:
Za dużo, za często
Rodzaj przeżycia:
Wiek:
19 lat
Doświadczenie:
Opisz swoje doswiadczenie z innymi substancjami!

raporty bezimienny

moja przygoda z am-2201

Wszystko zaczęło się jakoś w październkiu 2013 roku kiedy to z kolegą poszedłem na boisko szkolne, tam spotkaliśmy kilku moich kolegów którzy palili mj, a że ja bardzo lubiłem co jakiś czas zapalić normalne zielsko to się zgodziłem i paliłem razem z nimi, był ze mną kolega którego nie poczęstowali, a bardzo lubił palić i sam nie wiem czy nie był od czegoś uzależniony, dziś tego kolegi nie widziałem dobre kilka dni, ale z tego jak się z nim jakiś czas temu widziałem to wiem że bierze Mefedron...

Ja osobiście nigdy nie miałem styczności z żadnym szuraniem mimo że było mi to proponowane to zawsze potrafiłem odmówić i oddalić się w jakieś inne miejsce, wiem że za łatwo mógłbym w to popaść, a dodatkowo dobija mnie fakt że 2/3 moich znajomych ćpa różne rzeczy...

Wtedy po tym paleniu poszliśmy do innego kolegi który zapronował mi żebym przyszedł do niego z tym kolegą do jego garażu, poszliśmy. Tam po raz pierwszy paliłem Fake Hash, był drogi bo chciał około 45 złotych za gram, a za tą substancję to bardzo drogo (Dla porównania dziś mam ją za 15 zł)

Potem miałem innego bardzo dobrego kolegę i chodziliśmy do niego po to co dwa dni, i jaraliśmy to cały czas, później sam do niego chodziłem i sam paliłem oglądając różne filmy, kolega po kilku miesiącach powiedział że to nie jest dla niego, że woli zwykłe zielsko i tego już nigdy nie ruszy, myślę że miał jakiegoś konkretnego bad tripa że się do tego tak mocno zraził, nie ukrywam mi też kilku krotnie się to zdarzyło, czasami miałem wrażenie że gdzieś z kimś jadę samochodem, mimo że samochód stał w miejscu i tylko ja w nim siedziałem na miejscu pasażera...

Kolega kiedyś jak sam siedział po tym w domu to jakoś odruchowo spojrzał w okno i ujrzał Matkę Teresę z rozłożonymi rękoma...

Później przez dłuższy czas nic nie paliłem, po prostu stało mi się to w żaden sposób niepotrzebne, jedynie co jakiś czas wypiłem jakieś piwo, już rzadziej wódkę no i czasami zielsko jak ktoś miał to się dobiłem, ale sam dla siebie nic nie ogarniałem...

Później kolejny kolega powiedział że ma na ogarnięciu, a że trzymam się obecnie z innym kolegą którego bardzo lubię, a niestety źle odbierany jest przez resztę moich rówieśników jak i rodzinę a co gorszę dziewczynę... No ale wracając do tematu, kupiłem sobie proszek AM-2201 do użytku własnego, miałem jeszcze zakupić sobię wagę do mieszania proszku z bazą, i miałem wagę i proszek, baze zamówiłem ale jeszcze nie dotarła, więc trzeba było kombinować z samym proszkiem. Proszek rozrabiają niektórzy z proporcjach 1g AM na 50 gram proszku, a niektórzy na 20 gram bazy dają 1 gram proszku, my paliliśmy sam proszek i powiem Wam że wypierdala bardzo mocno, pare razy przegiąłem, i wyjarałem już cały proszek, w chwili obecnej mam układ że przez 2 tygodnie absolutnie nic nie mogę zapalić bo dziewczyna, z którą jestem 2 lata, ze mną zerwie, bardzo mi na niej zależy i stawiam ją dużo wyżej niż to jebane jaranie, mam takie kurewskie ciśnienie że szkoda gadać, ale póki co mija drugi dzień i daję rade, ale wydaje mi się że może mi sie to nie udać, chyba w najbliższych dniach idę do Monaru...

Jeżeli macie zamiar cokolwiek palić to polecam Wam tylko i wyłącznie zielsko, nigdy nie czułem po nim chęci kolejnego zajarania, a przynajmniej musu bo jarać lubię ale nie czułem że muszę, tutaj jest nieco inaczej, myślę że cena i dostęp do tej substancji też robi swoje...
Uważajcie na siebie ćpuny!

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media