Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

[mefedron] życie jest piękne, świat jest cudowny.

detale

Substancja wiodąca:
Chemia:
Dawkowanie:
Dawkowanie: Nie jestem pewna ilości, jednak w woreczku było 0,75g.
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Set and setting: myślę, że to mało istotne przy tego typu narkotyku, jednak razem z przyjacielem mieliśmy dobre nastroje.
Doświadczenie:
Doświadczenie: jeżeli chodzi o mefedron to trzy razy + 25C-NBOMe, marihuana, lsd.

[mefedron] życie jest piękne, świat jest cudowny.

11:30 Dostalismy z kolegą mefedron, co prawda nie był to mój pierwszy raz z tą substancją, ale tak jak napisałam ''dostaliśmy'' niby na wypróbowanie. Po kilkunastu minutach, razem z nim byłam w opuszczonym budynku przy torach. Wiem, te miejsce nie brzmi zbyt przyjaźnie ale lubię tam przebywać.

12:00 Wyjęłam z kieszeni plastikową torebeczkę i jej zawartość rozsypałam na wyświetlaczu mojego telefonu. B. zrobił to samo ze swoją częścią i oboje skonsumowaliśmy mefe. Czułam ogromne pieczenie i bol w nosie, ale byłam tak podekscytowana, że nie miało to dla mnie większego znaczenia. Nie jestem dokadnie pewna jaką ilość tej substancji zażyłam, ale nie było jej dużo. Pozostało mi tylko czekać, aż zacznie działać.

12:23 Bodyload był dla mnie odczuciem nieprzyjemnym, w pewnym momencie zrobiło mi się gorąco i zaczęłam się pocić, czułam mrowienie w dłoniach oraz szybkie bicie serca. W moim ciele zaczynało dziać się cos czego nie mogę dokładnie określić. Doznawałam nieprzyjemnych odczuć i wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że się zaczyna.

12:30 Euforia, uśmiech, błogostan, wyostrzone zmysły. Zmieniłam miejsce w którym siedziałam z podłogi na schodki, z uwielbieniem wpatrywałam się na B. Nad jego głową dostrzegałam mieniącą się aureole. Siedziałam tak przez kilka minut, miałam wrażenie, że z sufitu spada błyszczący pyłek i cała się nim pokrywam.

12:40 Stałam przy ścianie, dotykałam jej, podziwiałam graffiti, które się na niej znajdywało. Zawsze uważałam, że te ściany są brzydkie i że ktoś kto je robił nie postał się, jednak w tym momencie było kompletnie na odwrót. Doceniałam te kolory, sposób w jaki zostało wykonane wydawał mi się dziełem prawdziweg artysty. Odwróciłam się w stronę okna i patrzyłam na miasto z góry. Ci ludzie byli tacy śmieszni! Wszyscy się gdzieś śpieszyli. W tamtym momencie znikły moje problemy i czułam się beztrosko.

13:10 Oboje dorzuciliśmy po jeszcze jednej dawce. Bodyload był piekłem! Silniejszy niż wcześniej, bardziej nieprzyjemny. Całe ciało mi zdrętwiało, znowu było gorąco. Od tamtego momentu przestałam spoglądać na zegarek.

Moja głowa była pusta. Każda myśl trwała sekundę, po niej pojawiała się nowa, ale nie zwracałam na nie uwagi. Wpatrywałam się w moje dłonie, były takie piękne! Zastanawiałam się dlaczego nigdy nie zwracałam na nie uwagi.

Odwróciłam się do B. Mieliśmy setki tematów do rozmów, setki pytań których normalnie nie potrafiłabym zadać. Oboje sobie nawzajem przerywaliśmy, i zmienialiśmy tematy, było tyle do powiedzenia. Rozmowa była przyjemna. Jeszcze nigdy nie czerpłam takiej radości z kontaktów między mną a drugą osobą. Cieszyłam się, że nie jestem tu sama. Dostrzegliśmy, że życie jest piękne. Świat jest cudowny! W tamtym momencie podziwiałam go do granic możliwości. Samo wypowiedzenie słów takich jak szkoła, hajs, problemy i religia wtwoływało śmiech. Wydawało nam się to kompletnie niepotrzebne.

Wróciłam do domu. Jakie to było nieprzyjemnne! Ogarnęła mnie panika, nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Czułam się wyczerpana zarówno psychicznie jak i fizycznie. Najlepszym pomysłem wydawało się położenie do łóżka, jednak wiem, ze to był błąd. Nie mogłam zasnąć, kręciłam się, czułam jak jest mi niewygodnie, denerwowała mnie muzyka dochodząca zza ściany od sąsiada. Postanowiłam, że właczę swoją, tą która zawsze sprawiała mi tyle przyjemności, jednak ona też była denerwująca. Jedyną rzeczą która mnie zadowoliła był SMS od mamy ''Kochanie, dzisiaj będę w domu dopiero po 20'' Cieszyłam się, że nie zobaczy mnie w takim stanie.

 

 

Ocena: 

Odpowiedzi

"Każda myśl trwała sekundę, po niej pojawiała się nowa, ale nie zwracałam na nie uwagi." czasami żałuję, że nie pamiętam myśli i rozmów ;)

Czytając TR, gdzie ludzie zaczynają lot o godzinie 12 w południe jestem dla was pełen podziwu. Moja głowa nie czułaby się spokojna, gdyby wiedziała, że w każdej chwili może ktoś, po coś przyjść. W końcu to środek dnia. Nagła sprawa i trzeba się np. spotkać z rodziną. W takim stanie? Dla mnie noc to najlepsza pora na jakiekolwiek substancje. 

"Mieliśmy setki tematów do rozmów, setki pytań których normalnie nie potrafiłabym zadać. Oboje sobie nawzajem przerywaliśmy, i zmienialiśmy tematy, było tyle do powiedzenia." I to jest chyba w tym najlepsze :) 

I tak zamknięty w błędnym kole - czułem się źle, bo brałem i brałem, by nie czuć się źle.

W sumie też nie czaję ludzi, którzy walą w dzień. Wampiry budzą się nocą ;)

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media