Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

lubicie krople do oczu?

lubicie krople do oczu?

S&S - mieszkanie przyjaciela, klimatycznie ciemno z powodu załoniętych roletami okien.

Wiek: 20

Doświadczenie: thc, amfetamina, dxm, bromo-dragonfly, lsd, benzydamina, MDXX, tramadol, niezidentyfikowane piksy, mieszanki ziołowe

Od dwóch dni nie wychodziłam z Jego mieszkania. Dziś rano, idąc do pracy wręcz zamknął mnie w nim od zewnątrz.

Cały dzień przeleżany w łóżku.

Wrócił, pojechaliśmy po temat.

Kiedy tylko Mary Jane wsiadła do auta, momentalnie poczuliśmy jej piękne perfumy. Przywitaliśmy się, no to wracamy.

Butla raz, butla dwa, butla trzy. Dobry Polski produkt. Chociaż i tak cisnęli hasło 'jaka sieja'.

Na początku było trochę śmiechu, oglądanie Kapitana bomby.

Blant.

I nagle zaczęła mi drętwieć lewa ręka. Puczułam też ukłucie w okolicach obojczyka. Kiedy próbowałam rozmasować, bolała mnie cała powierzchnia nad lewą piersią.

Oczy szczypały.

Na kwasie zawsze mam uczucie nie swojego ciała, albo czegoś dodatkowego na sobie. to chyba się nawet jakoś specjalistycznie nazywa. Nie pamiętam.

No i właśnie to mi się włączyło po tej 'siei'. I to nie-moje-ciało naprawdę mi ciążyło. patrzyłam nie-swoimi oczyma, które płatały mi raz na jakiś dłuższy czas lekko kwasowy figiel.

Któryś z nich miał krople, to też sobie użyłam. I poczułam się dziwnie, bo całe moje ciało było maksymalnie skapione, a oczy nagle ozdrowiały. Dysonans. Dysonans jak chuj.

Poszłam do łazienki, głównie po to by trochę sobie pobekać. To zawsze mi pomaga na ucisk w płucach, który również się w pewnym momencie włączył.

Nie umiałam znaleźć sobie miejsca.

Kiedy nie leciała muzyka, słyszałam utwór, który nagrały odgłosy naszego życia. No i komputer, który odegrał najważniejszą rolę, bo huczał.

Większość przewijających się ludzi już wyszło, zostaliśmy sami. I wtedy odsłonił rolety.

Błękitne niebo, piękne promienie słońca, które nie zdążyły się jeszcze schować za bloki, soczysta, zielono-żółta barwa liści drzew. I wszystkie dziwne odczucia cielesne opisane powyżej, minęły. Słońce, kocham Cię.

Co było dalej? Siadłam do komputera i zaczęłam pisać. Jeśli będzie coś godnego uwagi, to dopiszę.

Oczy wróciły do stanu skapienia.

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media