Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

kwaśny zimowy wieczór

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
240ug - Seba, Adam
120ug - Piotrek
60ug - ja
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Bardzo pozytywne nastawienie z lekkim stresem przed nieznanym, każdy z nas miał wielką chęć spróbować. Miejscówka na trip to dom u kumpla. Czas akcji to zimowy wieczór. Każdy z nas miesiąc przed tripem zaprzestał brania jakichkolwiek używek żeby możliwie najlepiej się przygotować.
Wiek:
25 lat
Doświadczenie:
Alkohol, marihuana, MDMA, MDA, amfetamina, kokaina

raporty maximumoverdrive

kwaśny zimowy wieczór

Witam.
Chciałbym tutaj opisać swojego(oraz po części moich kumpli- Piotrek, Seba i Adam) tripa po substancji która miała być LSD i jednocześnie spytać z czym mogliśmy mieć do czynienia.

Wpadły nam w ręce kartoniki z myszką miki od znajomego dilla z Wawy, który powiedział nam że na jednym kartonie mamy 240mikrogram.
Pierwsze co to wzięlismy kawałek z jednego kartona i wrzuciliśmy na tester eztest LSD and other indoles. Dopiero po 40minutach karton zmienił barwę wraz z substancją do testowania na lekko różowy - wg testera miało to oznaczać że test był pozytywny.

Pewnego zimowego wieczora postanowiliśmy że czas je przetestować na sobie.

Godzina 19:00
Ja wziąłem 1/4 kartona, Piotrek pół a Seba i Adam po całym na raz, każdy z nas wziął pod język toteż ciężko było wyczuć czy miały jakiś smak. W oczekiwaniu na działanie usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy gadać.

Godzina 19:30
Moj kumpel Seba mówi że zaczyna tracić czucie w prawej ręce, dodatkowo oznajmia że skręca mu bebechy, prosi mnie żebym mu towarzyszył w drodze do łazienki więc idę go odprowadzić. Po powrocie do pokoju siadam do pozostałych kumpli na kanapę i zaczynam odczuwać delikatnie że coś zaczyna się dziać, dotykam do butelki z wodą i czuję jakby wtapiała mi się w nią ręka, wydaje mi się strasznie zimna i mokra, w dolnej części pola widzenia zaczynają mi mrugać białe światła, pytam chłopaków czy któryś mi czyms nie świeci po oczach jednak zaprzeczają i mówią że też to widzą, ewidentnie zaczyna się działanie. Patrzę na Adama i Piotrka, włączyła im się faza na jedzenie chipsów, mówią że nigdy jeszcze nie smakowały im tak bardzo i zaczynają je wpierniczać jak szaleni, częstują mnie jednak dla mnie smak jest normalny i nie wiem skąd ten zachwyt.

Godzina 20:00
Seba dopiero wrócił z łazienki i naszedł nas pomysł żeby wyjść na zewnątrz przejść się. Z wielkim trudem ubieramy się i zmierzamy w stronę drzwi. W trakcie zakładania butów Piotrek złapał zwieche, gadamy do niego żeby zakładał te buty a on stał w bezruchu patrząc się na nie i nic nie mówił przez jakieś dwie minuty. W pewnym momencie Piotrek odwrócił się w stronę szafki na ubrania i zaczął nam ją pokazywać mówiąc iż widzi tam portal do innego wymiaru, usilnie starając się nam pokazać i wytłumaczyć mówiąc różne dziwne rzeczy lecz prócz niego nikt tam nic nie widział. Po chwili przemówiłem mu do rozsądku i w końcu udało nam się wyjść z domu.

Po wyjściu z domu zaczynam czuć się strasznie nieswojo, cały świat jest w takiej różowej poświacie którą nasilały latarnie na ulicy, zauważamy że sąsiedzi obok stoją blisko okna i zaczynamy mieć schizę ze się na nas patrzą, ja zacząłem strasznie mocno odczuwać czyjś wzrok na sobie. Wychodzimy z podwórka na drogę jednak po chwili rezygnujemy bo widzimy że dużo ludzi się kręci po ulicy co wydaje nam się dziwne i ogólnie to zaczęło się robić bardzo zimno, więc wracamy do domu.

Godzina 20:30
Po wejściu do domu idąc korytarzem zacząłem mieć wrażenie że ściany się na mnie zapadają razem z sufitem, mrok ogarnął mój wzrok, szybko więc wszedłem do pokoju i rzuciłem się na kanapę odczuwając jakbym się w nią zapadał i łączył w jedność, zerknąłem na ścianę i zacząłem zauważać jak delikatnie odpryski farby wirują, było to bardzo subtelne. Chłopaki weszli oczywiście za mną i siedzieli na fotelach gadając ze sobą a ja podziwiałem te ruchy na ścianie i z jednej strony zaczynałem coraz bardziej odczuwać straszną ciężkość na całym ciele. W pewnym momencie Piotrek wstał z fotela i upadł jak kłoda na kanapę przygniatając mi nogi, myślałem że się zesram z bólu, zapytałem co mu jest a on że wszystko go boli i czuje ciężkość, zaczął się przekręcać z boku na bok i mówił że w każdej pozycji jest mu niewygodnie, ja oznajmiłem że mam to samo, czułem tak ogromny dyskomfort że nie wiedziałem co robić, po chwili seba położył się obok mnie mówiąc iż odczuwa to samo co my. Adam siedział dalej na fotelu i przełączał muzykę na laptopie, gadając coś z sebą, nie jestem sobie niestety w stanie przypomnieć co takiego. Leżąc Patrzyłem na twarze seby i Piotrka i wyglądały bardzo dziwnie, nie ruszały się w żaden sposób ani nic takiego ale patrzenie na nich przez dłuższy czas było bardzo nieprzyjemne.
W pewnym momencie Adam wstał z fotela i zaczął płakać, mówić że jest złym człowiekiem, że źle ułożył sobie życie, że nie potrafi sobie z tym poradzić, próbowaliśmy go pocieszać na tyle ile byliśmy w stanie i trochę to pomogło, chociaż przyznam że bardzo ciężko miałem skupić myśli i mało z tego co mówiłem pamiętam. Leżąc tak i słuchając go przez dłuższy czas łapalo mnie, Piotrka i Sebe zdenerwowanie że tak nad sobą Adam lamentuje, dodatkowo bardzo denerwował mnie fakt tego że czułem się jakbym się w sobie zapadał, to już nie było niewygodne a wręcz bolesne, odczuwałem jakby puchła mi szyja, chłopaki też już nie mogli wytrzymać zwijania się na boki na tym łóżku i postanowiliśmy że idziemy się przejść jeszcze raz bo może nam to pomoże.

Godzina 21:00
Wyszliśmy z domu nawet się nie ubierając bo zapomnieliśmy o kurtkach, jedynie udało nam się założyć buty. Od tego momentu pamiętam tylko urywki. Po wyjściu z domu popatrzyłem na latarnie na ulicy i nagle to na co patrzyłem zaczęło wyglądać jak narysowane, powiedziałem do Seby że tracę kontakt z rzeczywistością, że nie wiem co się dzieje i gdzie jesteśmy, w głębi siebie zacząłem czuć że umieram, że zaraz na dobre całkowicie odetnie mi świadomość i umrę, nie byłem już w stanie wydusić z siebie słów i nie pamiętam dokładnie co się działo dalej, przed oczami mam jedynie obraz tego jak wszystko zaczęło mieć taką poświatę w RGB, gdy patrzyłem na chłopaków to mieli właśnie aury o takich kolorach i wszystko zostawiało smugi. Pamiętam też że w pewnym momencie rzuciłem się na śnieg bo było mi tak bardzo gorąco i tak mnie całe ciało dalej bolało że tylko to mi przyszło do głowy. Później całkowicie mnie odcięło.

Godzina  21:40
Odzyskałem świadomość w momencie jak leżałem na kanapie z chłopakami którzy powiedzieli mi że zarzucili sobie piguły z MDMA na zbicie tej tragicznej fazy, patrze na nich a oni zaczynają mi na siłę wciskać żebym zarzucił sobie że mi to pomoże, nie ufałem im na początku bo miałem schizę że to nie oni tylko jacys źli ludzie chcą mnie zabić, wyglądali dziwnie ale w końcu uległem ich namowom. Zarzuciłem całą pigułę 150mg i leżałem słuchając obolały co do mnie mówią i patrząc że faktycznie im przeszło, włączyli techno i zaczęli tańczyć ale prosiłem ich o to żeby je wyłączyli bo było dla mnie zbyt mroczne i przytłaczające. Mnie dalej całe ciało bolało, czułem się jakbym umierał, miałem przed oczami wizję jak leżę w szpitalu, modliłem się żeby mi to przeszło, dalej miałem wizuale patrząc na ściany i na nich, zostawiali za sobą te poświaty RGB jak się ruszali oraz ciągle widziałem te migające w dolnym polu widzenia białe światło.

Godzina 22:10
Leżąc nagle zaczynam odczuwać ze wraca mi w pełni świadomość, odczuwam radość i jednocześnie patrze na kumpli i ucieszony oznajmiam im że wracam na ziemię, znikają wizuale, mieli racje, normalnie jakby ręką odjął, powiedziałem do nich że dorzucamy jeszcze po połowie piguły bo faktycznie całkowicie zbija fazę i tak też zrobiliśmy. Wstałem z kanapy, powiedziałem Piotrkowi żeby włączał psytrance i zacząłem sobie trochę tańczyć, czułem się tak jak zazwyczaj po wzięciu piguły jednak było to bardzo przytłumione i osłabione, miałem świadomość tego że to przez to dziadostwo które wzięliśmy dziś, jednak wydawało mi się jakby to było wczoraj, miałem bardzo zmienione postrzeganie czasu tak samo jak i chłopaki, jedynie patrzenie na zegar nas uświadamialo że minęło dopiero kilka godzin, byliśmy w szoku że to się tak dłużyło.

22.30
Położyliśmy się na kanapę obok Adama który jak się okazało jakimś cudem zasnął i zaczęliśmy sobie gadać o rzeczach o których zazwyczaj gadamy po pigule, można powiedzieć że od tej pory do samego rana w bardzo miły sposób spędziliśmy czas. Z tyłu głowy mieliśmy niestety odczucie takiego "zepsucia" naszego wieczoru tym czymś co miało być LSD ale dzięki euforii mdma nie było aż tak tragicznie.

Podsumowując
Jak już się po tym wszystkim wyspaliśmy i ochłonęliśmy to każdy z nas doszedł do wniosku że to co przeżyliśmy to było najgorsze uczucie w życiu jakie mieliśmy do tej pory, nawet największy ból nie był tak zły jak to co wtedy czuliśmy, nie było w tym praktycznie żadnych pozytywów, żadnej euforii, rozkmin, jedynie te wizuale które mogły być podobne do LSD, ale prócz tego samo zło, ból i strach. Ja jak i moi kumple jesteśmy strasznie zawiedzeni tym co przeżyliśmy bo spodziewaliśmy się że będzie tak jak opisują ludzie tripy na LSD, z kim byśmy nie gadali to wszyscy zachwalają jakie to cudowne przeżycie a my przeżyliśmy koszmar. Co to ma być za przyjemność jak całe ciało boli i  odcina świadomość i człowiek później i tak nic nie pamięta, Adam nie pamięta z tripa nic prócz momentu jak zarzucał i później zasypiał, Seba tylko małe urywki, ja z Piotrkiem zapamiętaliśmy najwięcej bo wzięliśmy najmniej z czego ja dosłownie niecałą 1/4.

I tu się rodzi pytanie, co to takiego mogło być?

Substancja wiodąca: 
Rodzaj przeżycia: 
Wiek: 
25 lat
Set and setting: 
Bardzo pozytywne nastawienie z lekkim stresem przed nieznanym, każdy z nas miał wielką chęć spróbować. Miejscówka na trip to dom u kumpla. Czas akcji to zimowy wieczór. Każdy z nas miesiąc przed tripem zaprzestał brania jakichkolwiek używek żeby możliwie najlepiej się przygotować.
Ocena: 
Doświadczenie: 
Alkohol, marihuana, MDMA, MDA, amfetamina, kokaina
Dawkowanie: 
240ug - Seba, Adam 120ug - Piotrek 60ug - ja
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2021
design: Metta Media