Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

"jestem na łódce na bałtyku" - pierwszy raz z deksem

detale

Substancja wiodąca:
Apteka:
Dawkowanie:
20 tabletek (300mg) na 53 kg
[za dużo]
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
złe samopoczucie psychiczne od kilku dni, spontaniczna decyzja w porywie
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
marihuana kilka razy w tygodniu, alkohol okazjonalnie

"jestem na łódce na bałtyku" - pierwszy raz z deksem

 

T-2h

Czułam się koszmarnie psychicznie przez ostatni tydzień. Idę na spotkanie z S, S ma duże doświadczenie z deksem, ja pierwszy raz. Ostatecznie S coś wypadło, a ja nadal czuję się okropnie psychicznie. Cieszyłam się, na to spotkanie, żeby w końcu się oderwać, a tu znowu nie wyszło.

Idę do apteki (po inne leki), przy okazji w porywie kupuję dwa acodiny (lek z deksem). Wracam do domu, a po drodze pisze do mnie sąsiadka U. Mówię jej, co kupiłam, a ona bardzo chce spróbować. Ostatecznie decydujemy się, że weźmiemy we dwie.

 

T+0

Siadamy sobie w parku i pytamy S jak mamy to wziąć. On mówi, że na raz całe opakowanie. Bierzemy po 20 tabletek popijamy wodą i jemy pizzę.

 

T+10min

Boli mnie brzuch, jest mi trochę niedobrze. U czuje się w porządku.

 

T+40min

U nic nie czuje, samopoczucie też u niej ok. Ja czuję mrowienie i zimno w nogach. Zamykam oczy i nie mogę ich otworzyć, bo czuję, że zwymiotuję. Jestem bardzo świadoma swoich palców u nóg. Czuję mrowienie w całym ciele.

Wreszcie wymiotuję i trochę mi lepiej.

 

T+50min

U mówi, że zaczyna jej wchodzić i, że jej zimno. Mnie też jest dosyć chłodno, więc chcemy pójść pod altanę. Wstajemy, ja ledwo idę, trudno mi się skoncentrować na chodzeniu i patrzeniu przed siebie, czuję się zmulona, żadnych ciekawych efektów nie ma. Po parunastu krokach U też zaczyna tracić orientację. Spotykamy kilku znajomych, idących z naprzeciwka, którzy zaprowadzili nas na kamienny stół do pingponga i nas na nim posadzili. 

 

T+1h

Siedzimy tam z nimi, U zaczyna boleć brzuch. Ja siedzę na stole i zaczynam czuć się jak na morzu, albo ruchomych piaskach, wszystko mi faluje, bardzo uspokajające uczucie. Ból brzucha tez zupełnie zniknął.

 

T+2h

Nadal siedzi w tym samym miejscu i wszystko mi faluje. Znajomi coś do mnie mówią, ale nie do końca kontaktuję, czuję się jakby mówili do mnie zza oceanu, ale odpowiadam sensownie i ogarniam kto jest kim. Zaczyna być mi bardzo zimno, cała się trzęsę, kolega daje mi kurtkę. Ja kładę się na stole z otwartymi oczami. Mam ciemno przed oczami, zamykam je, ale nie zasypiam, męczące mnie myśli stają się teraz bardzo wyraźne i mieszają się z dźwiękami z otoczenia. Mam cofkę, miesza mi się umysł z rzeczywistością, czas płynie bardzo szybko. Przez moje wcześniejsze samopoczucie ten stan jest dla mnie bardzo męczący psychicznie. 

 

T+3h

Leżałam w bezruchu przez ostatnią godzinę walcząc z myślami. Wreszcie siadam i patrzę na U. Ona ma pusty wzrok, jest jej niedobrze, nieogrania za dużo. Przez to, że ja zwymiotowałam prawdopodobnie mnie wchłonęło się kilka tabletek mniej niż jej.

 

T+4h

Zmartwiłam się bardzo i staram się ją ogarniać i sama wytrzeźwieć. Nasi znajomi bardzo nam pomagają, kupili nam wodę, mleko i chusteczki i są z nami cały czas. Podaję jej wodę i mleko, żeby zwymiotowała i zrobiło jej się lepiej, ale nie chce. Cały czas powtarza jak źle się czuje.

 

T+5h

Z U nadal źle, a ja coraz bardziej ogarniam. U mówi, że musi wrócić do domu, ale nie chcemy jej puścić w takim stanie.

 

T+6h

Ostatecznie odprowadzamy U, bo robi się bardzo późno. Jej rodzice zorientowali się, że jest nietrzeźwa, ale myśleli, że to alkohol.

T+6,5h

Mnie też odprowadzają, na luzie już kontaktuję, chociaż nadal czuję, że obraz delikatnie mi faluje.

Witam się z rodzicami, idę pod prysznic i jestem już zupełnie trzeźwa.

 

Podsumowanie

Okazało się, że S źle powiedział nam dawkę. On sam bierze 0,29 tabletki/kg, co oznacza, że my wzięłyśmy około 4-5 tabletek za dużo. Dzięki temu, że zwymiotowałam nie wszystkie się wchłonęły i nie wpadłam w taki stan jak U.

Mój zły stan psychiczny bardzo źle wpłynął na moje odczucia. Uczucie falowania było przyjemne, ale gdy zostałam sama ze swoimi myślami i było mi zimno, męczyłam się przez ponad dwie godziny.

Nie powinnam dać się ponieść emocjom i brać tego sama z osoba, która tez bierze pierwszy raz, a przynajmniej nie w plenerze i gdy miałyśmy tylko 6 godzin do powrotu do domu. 

 

Gdybym miała sobie samej poradzić coś na pierwszy raz z deksem:

Dawka: 4,5mg/kg (jedna tabletka acodinu ma 15 mg, w jednym opakowaniu jest 20 tabletek)

miejsce, w którym czujesz się bezpiecznie i ci ciepło,

minimum 7 godzin czasu w zanadrzu 

i najlepiej mieć doświadczoną w temacie osobę w pobliżu.

Substancja wiodąca: 
Rodzaj przeżycia: 
Wiek: 
18 lat
Set and setting: 
złe samopoczucie psychiczne od kilku dni, spontaniczna decyzja w porywie
Ocena: 
Doświadczenie: 
marihuana kilka razy w tygodniu, alkohol okazjonalnie
apteka: 
Dawkowanie: 
20 tabletek (300mg) na 53 kg [za dużo]
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2021
design: Metta Media