Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

acodin doświadczenia

detale

Substancja wiodąca:
Apteka:
Dawkowanie:
10-30 tabletek
Rodzaj przeżycia:
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
dekstrometrofan, kodeina, efedryna, gałka muszkatołowa, marihuana

raporty xxxxu

acodin doświadczenia

Acodin biorę od kilku lat. Zaczęło się po prostu od chęci spróbowania czegokolwiek. Był pierwszym lekiem, który brałam w celach rekreacyjnych. Szczerze? Nienawidzę fazy po tym specyfiku. Nie lubię tego zamieszania w głowie, tego panującego wokół chaosu. Lek nie wyostrza zmysłów. Czasem zdarza się, że powoduje miłość do całego świata i chęć czynienia dobra.  Jednak więcej ma wad niż zalet. Nigdy więcej.

Moja pierwsza dawka wynosiła 14 tabletek. Wzięłam je pewnego wiosennego dnia kilka lat temu. Z niecierpliwością czekałam, aż lek zacznie działać. Zaczął dopiero po kilku godzinach. Leżałam w domu na łóżku, w głowie miałam mętlik. Pisałam z ludźmi na gadu gadu, zupełnie nie wiedząc o czym, a na drugi dzień prawie tego nie pamiętając. Wszystko mi przeszkadzało - muzyka, telewizor. Wkurzały mnie dźwięki. Zanim poczułam fazę czułam tylko upierdliwe swędzenie, szczególnie w miejscach intymnych i na głowie. Zdecydowałam się jednak wziąć lek ponownie. Brałam w coraz większych dawkach. Największa wynosiła 30 tabletek, popitych piwem. Przy kolejnych fazach zdarzało mi się płakać, myśleć o bardzo idiotycznych rzeczach, typu `dlaczego są tylko dwie płcie`, smucić się, że niedługo umrę, że moi bliscy również niedługo umrą, że życie nie ma najmniejszego sensu, dusić się, z powodu pragnienia dostania się na świeże powietrze. Pewnej fazy czułam się tak, jakby zamknięto mnie w beczce i zepchnięto z najwyższych schodów świata. Chciałam, żeby ta faza się skończyła i prosiłam obecnych ze mną ludzi, aby nie pozwolili mi więcej wziąć. Brałam praktycznie codziennie, nie wiedząc o istnieniu innych leków, mogących powodować lepszą fazę. Kiedy musiałam ogarniać brałam 10 tabletek. Po jakimś czasie, z pomocą znajomych, zrozumiałam, z

Acodin biorę od kilku lat. Zaczęło się po prostu od chęci spróbowania czegokolwiek. Był pierwszym lekiem, który brałam w celach rekreacyjnych. Szczerze? Nienawidzę fazy po tym specyfiku. Nie lubię tego zamieszania w głowie, tego panującego wokół chaosu. Lek nie wyostrza zmysłów. Czasem zdarza się, że powoduje miłość do całego świata i chęć czynienia dobra.  Jednak więcej ma wad niż zalet. Nigdy więcej.

Moja pierwsza dawka wynosiła 14 tabletek. Wzięłam je pewnego wiosennego dnia kilka lat temu. Z niecierpliwością czekałam, aż lek zacznie działać. Zaczął dopiero po kilku godzinach. Leżałam w domu na łóżku, w głowie miałam mętlik. Pisałam z ludźmi na gadu gadu, zupełnie nie wiedząc o czym, a na drugi dzień prawie tego nie pamiętając. Wszystko mi przeszkadzało - muzyka, telewizor. Wkurzały mnie dźwięki. Zanim poczułam fazę czułam tylko upierdliwe swędzenie, szczególnie w miejscach intymnych i na głowie. Zdecydowałam się jednak wziąć lek ponownie. Brałam w coraz większych dawkach. Największa wynosiła 30 tabletek, popitych piwem. Przy kolejnych fazach zdarzało mi się płakać, myśleć o bardzo idiotycznych rzeczach, typu `dlaczego są tylko dwie płcie`, smucić się, że niedługo umrę, że moi bliscy również niedługo umrą, że życie nie ma najmniejszego sensu, dusić się, z powodu pragnienia dostania się na świeże powietrze. Brałam praktycznie codziennie, nie wiedząc o istnieniu innych leków, mogących powodować lepszą fazę. Kiedy musiałam ogarniać brałam 10 tabletek. Po jakimś czasie, z pomocą znajomych, zrozumiałam, że byłam uzależniona psychicznie. Przestałam brać na jakiś czas. Myślę, że było to bardziej uzależnienie od brania czegokolwiek, aniżeli od tego acogówna.

Na acodinie byłam skłonna do bardzo wielu rzeczy, większej ich ilości niż normalnie. Zwykle były to głupie rzeczy, typu nagłe rozpoczęcie całowania się z koleżanką.

Zauważyłam, co dziwne, że z czasem, zaczęłam potrzebować coraz mniej tabletek, aby poczuć fazę. Po 10 tabletkach mam teraz na oko taką, jak wcześniej po 15. To lepiej z jednego powodu - teraz, gdy mam połknąć jakąkolwiek tabletkę, od razu mam odruch wymiotny. I przypomina mi się okropny, acodinowy smak.

Na acodinie byłam skłonna do bardzo wielu rzeczy, większej ich ilości niż normalnie. Zwykle były to głupie rzeczy, typu nagłe rozpoczęcie całowania się z koleżanką.

Zauważyłam, co dziwne, że z czasem, zaczęłam potrzebować coraz mniej tabletek, aby poczuć fazę. Po 10 tabletkach mam teraz na oko taką, jak wcześniej po 15. To lepiej z jednego powodu - teraz, gdy mam połknąć jakąkolwiek tabletkę, od razu mam odruch wymiotny. I przypomina mi się okropny, acodinowy smak.

Ocena: 

Odpowiedzi

Hoho. To chyba było z 4 planetau conajmniej

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media