po prawie 2 latach od odkrycia magicznych tabletek na kaszel
detale
Alko - w kurwę dużo litrów i procentów
raporty alarmed
Użytkownik nie dodał jeszcze żadnego raportu
po prawie 2 latach od odkrycia magicznych tabletek na kaszel
Zanim odkryłem DXM prawie 2 lata temu lubiałem się często najebać alko, również szlugi i vapy jarałem jak smok.
W tym momencie jestem treźwy 18 dni jednak prawie cały czas myślę o dragach, pamieć krótkotrwała była zdecydowanie lepsza jeszcze dobre kilka lat temu jak miałem prawie 0 doświadczenia z alko. Mój mózg jest już na zawsze w pizdu spalony (raz na DXM widziałem własny mózg wrzucony na patelnię a potem przewrócony jak naleśnik, albo raz rzuciłem swój własny umysł na ziemię prosto z własnego łba I potem Brimstone z Valorant użyl na tym swojego ulta jeszcze Phoenix dojebał ognia z własnej ręki), moja serotonina poszła się kompletnie jebać, naprawdę dużo razy brałem dxm z thc, tęsknie za dniami gdzie dxm miał magię, raz nawet się popłakałem po ponad 2 tygodniach bycia trzeźwym tęskniłem za moimi poprzednimi tripami i wyjebaną w kosmos serotoniną dzień po tripie.
Zawsze miałem wielką radość na dxm afterglow na przynajmniej kilka dni po tripie, nawet na podwórku było wszystko przepiękne I mówię to jako piwniczak od zawsze, nie dało się na nic ani na nikogo zdenerwować, nawet toksyczny nie umiałem być w grach, na dxm afterglow byłem najmilszą osobą, pomimo że od zawsze na trzeźwo byłem niemiły do wielu ludzi, szczególnie za czasów szkoły średniej.
Prędzej czy później w przyszłości na 100% w pizdu popadnę, wczoraj w supermarkecie prawie kupiłem gałkę muszkatołową (nie brałem jej jeszcze nigdy), przez ponad 5 minut stałem z telefonem jak debil, sprawdzałem narkopedie i psychonautwiki, o dziwno się powstrzymałem z kupieniem gałki.
Niecałe 2 miesiące temu spróbowałem DPH na pierwszy raz
*300 mg DPH + THC trip raport:
Przez większość czasu się trzęsłem w własnym łóżku, pająki mi tańczyły w pokoju, kilka razy nawiedzały mnie z nikąd czarne duchy (shadow people), była to północ więc ciemność była w kurwę straszna podobnie jak za dzieciaka. Przez cały czas w głowie mi grała jakaś odwrócona muzyka. Z jakiegoś pierdolonego powodu chcę znowu powtórzyć eksperyment z DPH.
*
W sumie to bad trip po przesadzeniu z thc za czasów jak odkryłem trawę niecałe 2 lata temu było zdecydowanie straszniejsze (tak chodzi mi o mój niedostępny już trip raport napisany tutaj półtora roku temu)
To jest mój początek końca, skończy się na inhalowaniu, mam trochę ochotę se psiknąć dezodorant do ryja (nieno aż tak mnie jeszcze nie pojebało, jeszcze). Albo skończę na krysztale (tylko kofeinę i nikotynę brałem z stymulantów) i będę ludziom auta rozkurwiał golymi rękami jak w GTA. A tak już bardziej na poważnie to trochę zepsułem swoje życie, bardzo dużo brałem również kodeiny, prędzej czy później skończę na fentanylu albo krokodylu (opiaty to czyste zło), raz nawet źle zrobiłem ekstrakcję paracetamolu, rozwaliłem trochę nerki i wątrobę tymi wszystkimi dragami, będę miał zawał serca przed 30 (raz na DXM musiałem rozbroić bombę z własnego serca jak w 'Piła'). Jak jestem obecnie trzeźwy przed ponad 2 tygodnie to tylko zdenerwowany jestem prawie cały czas, gry komputerowe sprawiały zdecydowanie większą przyjemność w przeszłości, obecnie nawet jakbym próbował grać w coś prostego family friendly np. 'Spyro Reignited Trilogy' czy 'Kangurka Kao runda 2' to i tak bym się wkurwiał xd.
https://www.reddit.com/r/TripReportsTFTT/comments/1szcw7l/after_almost_2... - tutaj trochę zmieniona wersja po angielsku
- 3 odsłony

