Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

czy ktoś to rozumie?

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
1 gram marihuany, 2 tabletki MDMA, po dwudniowym ciągu DXM
Rodzaj przeżycia:
Wiek:
21 lat
Doświadczenie:
marihuana
MDMA
Deks
Amfetamina
Kwas

raporty jjoff

czy ktoś to rozumie?

Hej, może na wstępie napiszę coś o sobie. Mam na imię Adam i od razu dziękuję tobie że poświęcasz swój czas na przeczytanie tego, chciałem tylko zostawić tutaj cząstkę siebie, moich przeżyć i tego co czuję. 

 

mam 21 lat i moje życie too pasmo ciągłego gówna, myślisz że przesadzam? no to w dużym skrócie wygląda to tak, gdy umarł mój ojciec miałem 11 lat, zajmowała się mną mama i mieszkaliśmy na strychu u mojej cioci tak naprawdę gdzie na ścianach była pleśń a rarytasem do jedzenia był dżem. nie jest też tak że się jakoś użalam nad sobą ale nie mówię o odczuciach swoich tylko podaję suche fakty. w szkole mnie nie lubili za bardzo. wiadom, miałem przez to niskie poczucie własnej wartości itp. ale to mniejsza o to, gdy miałem 13 lat zacząłem palić marihuanę i eksperymentowałem z innymi narkotykami. Szukałem siebie, po prostu szukałem siebie. W wieku 16 lat byłem już w zamkniętym ośrodku dla młodzieży uzależnionej, wegetowałem tam i obserwowałem ludzi, sam nie rozumiejąc siebie i czująć ciągły wewnętrzny ból, pustkę, zawsze uważałem za to że mam piękne oczy, błękitne, czyste, ponoć oczy są oknami duszy i z tym muszę się zgodzić, moje oczy zawsze odzwierciedlały mój stan. pewnego razu czułem taki psychiczny ból że aby go nie czuć połamałem sobie rekę. nie życzę tego nawet największemu wrogowi. no ale lecimy dalej po wyjściu znów popadłem w to samo od roku mieszkam sam w tym momencie nie jem już 3 dobę. biorę narkotyki bo one zamykają mnie w moim świecie, gdzie nie ma innych ludzi gdzie jestem tylko ja sam i ja sam siebie zawodzę, żyję tutaj gdzie są tylko prawdziwe uczucia które (mam nadzieję że nie tylko ja) rozumiem. dużo czytam, moja ulubiona książka to Mały Książe, zrobiłem sobie nawet tatuaż z motywu tej książki na przedramieniu, mam jeszcze Alicje w krainie czarów, ale to ze względu na psychodelę jaka jest w tej książce.

tak więc drogi czytelniku (:)) to było tak w wielkim skrócie teraz siedzę dopiero wstałem po nocy w której sen zawitał u mnie tylko na jedną godzinę. Ładne świeci słońce, lubie jak mnie ono budzi, potem z  rana wychodzę na balkon na kawkęi głaskam kotka. Rysiu ma na imię, uratowałem mu życie, jest taki wdzięczny- Kocham Go. od jakiegoś czasu mam wrażenie że nie poznaję samego siebie. wczoraj na tripie miałem wrażenie bycia duchem, bytem wyższym, towarzyszył mi natłok myśli czysto egzystencjalnych. jesteśmy ludźmi ? a co to właściwie znaczy?

to tak po krótce, jeśli ktoś ma chęć porozmawiać czy może miał ktoś podobnie to proszę napisać w komentarzu, z wielką chęcią porozmawiam i wysłucham. Po to tu jestem :)

Ocena: 

Odpowiedzi

Poruszyła mnie twoja historia podasz maila?

dxm

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media