Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

kodeina - pierwszy i na pewno nie ostatni raz...

detale

Substancja wiodąca:
Apteka:
Dawkowanie:
Około 180-190 mg (ekstrakcja z dwóch paczek solpadeine), masa: 55kg
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Dobre nastawienie, delikatny stres, ciekawość, zmęczenie po całym dniu, oczekiwania: chill
Doświadczenie:
Tytoń - wiele razy, alkohol - dwa razy, pseudoefedryna - kilka razy, marihuana - wiele razy

kodeina - pierwszy i na pewno nie ostatni raz...

Mało tu ostatnio tych tajemniczych "pierwszych razów", które wszyscy ciągle wspominamy. Może zatem pora na mój?

Chciałbym w życiu spróbować wszystkiego, jestem ciekawym świata małym kujonkiem szykującym się na olimpiadę z chemii zatem i substancje psychoaktywne przykuły moją uwagę. Niesamowitym dla mnie jest, że można tak łatwo zmienić postrzeganie, percepcję, odkrywać nowe, zwiedzać nieznane... wrócmy może do meritum.

Już od dawna o tym myślałem, dużo czytałem i w końcu stwierdziłem - let's do it!
W aptece farmaceuci nie chcieli mi sprzedać niczego poza solpadeine, zatem znabyłem dwie paczuszki po drodze ze szkoły i udałem się do domu.
Cały sprzęt potrzebny do ekstrakcji już dawno miałem gotowy, schowany w domu. Przy ekstrakcji najadłem się bardzo dużo stresu, bo rodzice cały czas byli w domu. Cały proces przeproadziłem w szafie.

Po kilkudziesięciuminutach starań w końcu z papierowego kubeczka wyniesionego ukradkiem z żabki spoglądał na mnie niewinny, klarowny roztwór. Dużo czytałem o tym nieprzyjemnym smaku więc zaopatrzyłem się wcześniej w sok. No to... chyba do dzieła, nie...?
Płyn, który znalazł się w moich ustach wykręcił mnie całego. Skrzywiłem się, czułem jak mi spuchły na moment ślinianki, momentalnie dostałem ślinotoku... okropne. Zawsze miejcie coś słodkiego do popicia!

Spojrzałem na zegarek. 21:00. No to czekamy!

Ułożyłem się wygodnie w łóżku, wziąłem kilka zaległych kserówek z zadaniami z chemii i je rozwiązałem. Początkowo nie czułem żadnych efektów.
Po upływie 30 minut mój brzuch wypełniło kojące ciepło, jakym był w objęciach bliskiej osoby... przemiłe uczucie!

21:50 - Zaczyna się :)
Momentalnie świat zaczął wirować aby za chwilę wrócić do poprzedniego ustawienia. Ciepło ogarnęło mnie całego, przechodziło przeze mnie, było częścią mnie... Powieki były coraz cięższe... Czułem się bezpiecznie. Po całym dniu stresu w szkole, po ciężkiej pracy w domu udałem się w ręce mej nowej dziewczyny - kodeiny. Przy niej byłem sobą, byłem bezpieczny. Stres? Zmęczenie? Smutki? To nie dla mnie! Ona mnie od tego na chwilę uwolniła, pozwoliła mi się wyluzować bardziej niż moja kochanka - Marihuana.

Około 20 minut później zdecydowałem, że pora na muzykę!
Włączyłem moją ulubioną playlistę lil peep'a. To było bardzo dziwne doświadczenie. Jakbym słuchał zupełnie innej muzyki niż zawsze. Każdy z dźwięków delikatnie wkradał się do mych uszu i łaskotał mnie po mózgu wzbudzając całą. gamę przeżyć. Każdy dźwięk, każde słowo, każda sekunda piosenki była cennym i niezapomnianym doświadczeniem. Muzyka jeszcze nigdy nie była taka piękna, taka budująca, taka kojąca...

21:40
Efekty albo delikatnie osłabły albo zaczynam się do nich przyzwyczajać ale jest boooosko! Udałem się do łazienki. Chodzenie było bardzo trudną czynnością. Nogi co każdy krok krzyczały o przerwę. Spojrzałem w lustro, źrenice miałem delikatnie mniejsze niż na ogół mam.

Te efekty utrzymywały się jeszcze do około północy. Potem zrobiłem się niesamowicie senny i zaczęły swędzieć mnie nogi. Zasnąłem.

Następnego dnia obudziłem się pełen energii z jedną myślą. To dopiero początek... 

Ocena: 

Odpowiedzi

Przesyłam wyrazy współczucia dla Twojej rodziny, bliskich oraz talentów, które zakopiesz w ziemi...

pik0pak0

Drogi MłodyChemiku

z całym szacunkiem, zadziwiają mnie efekty jakie osiągnąłeś po spożyciu 2 (słownie: dwóch) saszetek solpadeine. Farmaceta nie chciał ci sprzedać nic innego, cóż, podejrzewam, że wynika to z faktu, że w solpadeine (jednej saszetce) znajduje się 8mg fosforanu kodeiny, czyli znacząco mniej, niż w innych specyfikach zawierających tę substancję (np. thicodin). Spożywając dwie saszetki wychodzi na to, że te spektakularne efekty osiągnąłeś już po 16mg kodeiny xD Dla porównania, w jednej tabletce thiocodinu znajduje się 15mg kodeiny xD Osobiście uważam, że działania tej substancji zupełnie nie odczułeś, za to 60mg kofeiny, które spożyłeś jednocześńie mogło zrobić swoje. Plus oczywiście marihuana. Jeżeli koniecznie chcesz zażywać rekreacji z tą substancją (kodeiną), to dawka 150mg (10 tabletek thiocodinu) powinna ci w zupełności wystarczyć i uświadomić czym jest działanie kodeiny. Pozdrawiam i uważaj na siebie.

dwie saszetki dają 192mg przy założeniu braku strat, nie żałuję pierwszego razu ale po zaledwie paru kolejnych zrezygnowałem, ona chyba jednak nie jest dla mnie, już od trzeciego razu (kolejne były już tylko z thiocodinem) po zażyciu szybko zaczynałem się czuć na prawdę nieprzyjemnie, jakbym miał gorączkę, a odczucie efektów pozytywnych drastycznie malało

dwie saszetki dają 192mg przy założeniu braku strat, nie żałuję pierwszego razu ale po zaledwie paru kolejnych zrezygnowałem, ona chyba jednak nie jest dla mnie, już od trzeciego razu (kolejne były już tylko z thiocodinem) po zażyciu szybko zaczynałem się czuć na prawdę nieprzyjemnie, jakbym miał gorączkę, a odczucie efektów pozytywnych drastycznie malało

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media