Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

moja przygoda z podtlenkiem azotu czyli czyszczenie płuc n2o

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
puszka sprężonego powietrza do czyszczenia klawiatur 400ml
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
pozytywne, zwyczajne
Doświadczenie:
na tamten moment:
tytoń - rzadko
dimenhydramina - 1 raz
kofeina - często
gałka muszkatołowa- 1 raz

moja przygoda z podtlenkiem azotu czyli czyszczenie płuc n2o

Siema dzisiaj chciałbym się z wami podzielić moim pierwszym razem z N2o czyli podtlenek azotu, dodam jeszcze że jest to mój pierwszy raport więc sorry za wszelkie błędy. Od zawsze byłem ciekawy innych stanów świadomości i interesowałem się w temacie substancji psychoaktywnych, chciałem próbować róźnych nowych rzeczy jeśli chodzi o ten temat, w tamten dzień padło akurat na sprężone. 

Cała akcja miała miejsce parę lat temu, pewnego pięknego czerwcowego popołudnia kiedy to wraz z kolegą wybraliśmy się do pewnego supermarketu po energole i jakieś chipsy, chodząc między alejkami nagle ujrzałem piękną czarną puszkę sprężonego powietrza do czyszczenia klawiatur, jako że kiedyś coś tam czytałem na HR o N2O i o jego działaniu na organizm postanowiłem że kupie jedną puszkę aby zobaczyć co to da i czy wogóle coś da.

Po zakupie owego gazu udaliśmy się do parku i zasiedliśmy obok pomnika na ławce, ja trzymając niepewnie puszkę lekko naciskałem na spust wciągałem N2o do płuc a kolega mnie pilnował żeby nagle nic mi nie odjebało albo jakbym zasłabł to mnie jakoś ratował czy coś XD a więc wciągam powoli gaz i nic ciągle dalej nic odkładam puszkę trawało to ok. 10 sekund, kurwa nic się nie dzieje -  mówię do kumpla, i wstając poczułem intensywne ciepło w stopach i uczucie jakbym miał nogi z waty, niewiedziałem co się ze mną dzieje, kompletnie zapomniałem też gdzie jestem i co ja tu robie. Cała "faza" trwała mniej więcej minutę. Odrazu podekscytowałem się i chciałem jeszcze więcej, pojechaliśmy więc do mnie na chatę i siedząc tym razem na łóżku znowu to samo powoli naciskając spust wciągałem gaz do płuc, tym razem trochę dłużej, łoo kurwa co się ze mną dzieje, czułem to samo tylko że 10 razy mocniej, kompletnie nie panowałem nad nogami i rękoma, nagle zacząłem się śmiać i przewracać na łóżku jak debil. Puszkę dokończyłem dość szybko, co jakiś czas wciągając mniej więcej przez taki sam czas jak za drugim razem czyli ok. 20 sekund niewiem trudno oszacować, po skończeniu inhalacji pojechaliśmy raz jeszcze po tym razem 2 puszki, dla mnie i kolegi.

Dobra wchodzimy do domu włączamy chilloutową muzykę i powtórka z rozrywki, wciągaliśmy tak do połowy puszki i tym razem jak to się mówi zajebaliśmy porządnie w palnik. na raz wciągneliśmy jakieś 1/4 puszki na raz czyli 100ml - ciężka głowa nogi z waty, nic się nie chce robić i zapomina się o wszystkim dookoła, jestem tylko ja i moja puszka, wesoły klimacik - kończymy na dziś, co za dużo to nie zdrowo. To był zajebisty dzień pełen wrażeń.

Następnego dnia kupiliśmy po 2 puszki na łeb i ponownie wciągaliśmy, dosyć mocno już odurzeni postanowiliśmy że drugą puszkę spróbujemy wciągnąć kto pierwszy do końca XD oczywiście nie udało się na jednym wdechu ale w międzyczasie bawiliśmy się zajebiście, słuchaliśmy muzy i śmialiśmy się jak głupi.

Większe dawki wciągaliśmy z czasem zapoznawania się z tą substancją, przy dużych dawkach wciągniętych na raz mogą wystąpić zawroty głowy, uczucie lekkości, odprężenia i te charakterystyczne dzwonienie w uszach, coś jak echo albo jakaś spokojna muzyczka, nie umiem dokładnie tego opisać ale ci co wciągają napewno będą wiedzieć o co chodzi ;) Do dzisiaj kiedy jestem w sklepie i przechodzę obok stoiska komputerowego to zdaża mi się od czasu do czasu kupić sprężone i się wychillować. Próbowałem też z bitą śmietaną albo z gazem do zapalniczek bo podobnież mają takie same działanie i powiem wam że nie warto waszego cennego czasu i pieniędzy na pierdolenie się z tym, najlepiej kupić normalne sprężone w puszcze 400ml albo i więcej i cieszyć się pełnią fazy, słyszałem też o takich kapsułkach z N2O (na allegro są) ale tego akurat nie próbowałem, widziałem jedynie że gościu na yt testował, może kiedyś spróbuję.

Podsumowując:

-Bardzo fajne doświadczenie, warto spróbować, najlepiej z drugą osobą trzeźwą za pierwszym razem

-Od czasu do czasu można ale bez przesady

-Z czasem i doświadczeniem z N2o organizm przyzwyczaja się i kontroluje się zachowania podczas fazy

-Cała faza z 1 puchy trwa w zależności jak szybko wciągniesz i z jakimi przerwami, może to być 20 minut a może nawet i godzinę.

Ocena: 

Odpowiedzi

Większe dawki prowadzą do "tripu". Często jestem w różnych miejsach, dzieją się dziwne rzeczy, pojawiają jakieś istoty. Częstym motywem (u mnie i kumpla) jest "chochlik", coś jak irlandzki leprechaun tylko "złośliwy". Prawie za każdym razem też mam pewność, że jest nas więcej. Zależnie od dawki i częstotliwości pojawia się "ich" więcej i się razem śmiejemy, a w miarę jak schodzi to "istoty" po kolei znikają, a ja chcę powiedzieć innym, że był ktoś extra, a oni zaczynają znikać i zostaję z prawdziwymi ludźmi lub sam xD

Byłem też w gazowanym czekoladowcu (lodowcu z czekolady) i kiedy próbowałem się z niego uwolnić zaczęły bić pioruny i wywołałem lawinę czekolady.

Polecam w miksach z czymkolwiek.

"-Z czasem i doświadczeniem z N2o organizm przyzwyczaja się i kontroluje się zachowania podczas fazy" 

No niestety tak jest. Nie doświadczam już tego przyjemnego odrętwienia czy "echa". :((((

 

N2O <3
Większość ludzi słyszy to nieskończone "echo". One jakby tam było zawieszone w przestrzeni nieskończoności, zawsze takie samo. Nawet raz na necie widziałem filmik "z tripu" po dysocjantach i baaaardzo dobrze odwzrowywał to "echo", jak to usłyszłałem to flashback'a dostałem :P
Ze wszystkich używek które próbowałem a było ich sporo. N2O zajmuje drugie miejsce, zaraz po DMT. Balony to cuuudo ;)

Ale kupować w sklepie się nie opłaca, warto raz zainwestować w dozer z allegro i potem tylko naboje kupować :D

Pozatym tak z ciekawości w tym sprężopnym powietrzu for sure było n2o? Bez jakiegoś miksu z czymś? Just curious

Oooo znalazłem :D

https://www.facebook.com/Psychedelic.Apocalypse/videos/1647476815291960/

Swoją drogą dokładnie taki stan umysłu miałem jak przesadziłem z kosmiczną dawką maryśki + troche 2cb i mdma. Szkoda że nie mogę tego wymazać z głowy hehe

Naboje też nie opłacalne. Butla i jazda :PPP Za pół roku festiwal, bierzemy ze 2 ze sobą heheheh

Słuchajcie na 100% to nie było n2o, jeżeli chodzi o sprężone powietrze to jest tam butan + dodatki, nie slyszałem żeby n2o było w takich specyfikach. n2o w bitej śmietanie to tak. Chociaż najlepiej kupić naboje, ewentualnie taką butlę kilogramową jak mają w szpitalach etc jeżeli się mylę niech ktoś udowodni mi że w sprężonym powietrzu może być n2o. ja wiem że butan też nieźle klepie(stare czasy kirania gazu do zapalniczek) ale n2o jest dużo zdrowsze. Know your body, know your mind, know your substance, know your source. Pozdro!

..

Wczoraj unknown się zalogował, dzisiaj unknownman pisze, przypadeg? niesondze :D

Ale zgadzam się 100%, nie wierzę w to żeby w sprężonym powietrzu do klawiatury było n2o. Poprostu ciulał jak z zapalniczki, aż mi szkoda mózgu :P

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media