Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Kanał RSS neurogroove

pierwszy raz z dopalaczami,jak było?

detale

Substancja wiodąca:
Natura:
Chemia:
Dawkowanie:
*pół cybucha*
Rodzaj przeżycia:
Wiek:
18 lat

raporty holcs

Użytkownik nie dodał jeszcze żadnego raportu

pierwszy raz z dopalaczami,jak było?

Nieopublikowany

Witam jest to mój pierwszy trip raport, więc ciężko powiedzieć czy będzie wyglądał tak jak bym chciał :v.

A więc pewnej soboty razem z moim najlepszym kumplem P (tak go będę nazywać) chcieliśmy coś zapalić.

Ale to nie było takie proste, ponieważ w naszym miasteczku była pustka.

Jednak jedna osoba miała zioło w tym czasie, tę osobę będę nazywał S.

Ale problem z S był taki że byliśmy prawie w 100% pewni że to co ma jest dopalaczem.

Ale że nie mieliśmy wyboru skontaktowaliśmy się z nim i czekaliśmy na jego telefon.

Po ok 2 godzinach siedzenia u P zadzwonił i powiedział że za 30 min wraca i zebysmy czekali na jego telefon.

Byliśmy juz troche zdenerwowani, bo po 2 godzinach czekania zostało nam kolejne 30 min siedzenia i czekania.

Około godziny 19 S zadzwonił do nas i powiedział P żeby przyszedł pod jego dom (który był oddalony od nas jakieś 800-900m).

Ruszyliśmy tego wieczora chociaż była zima noc była ciepła a śnieg lekko pruszył, co dawało bardzo fajny klimat.

Idąc do S rozmawiałem z kumplem czy nie chce wziąć mojej kosy, ponieważ z S nigdy nic nie wiadomo.

Ogólnie S w naszym miasteczku nie jest szanowany, wręcz przeciwnie jest wyśmiewany (w skrócie) za jego miłość no narkotyków :p.

Ostatecznie P wział moją kose i powiedział że gdyby coś się działo krzyknie a ja tam wbiegnę.

Byłem troche zestresowany, ponieważ nie lubię S i ani troche mu nie ufam.

Minęło jakieś 10 min i P wyszedł z towarem z jego domu.

Idąc do piwnicy P (bo to tam zawsze palimy) trochę się pośmialiśmy, a towar mieliśmy sprawdzić w piwnicy.

Gdy P poszedł po bongo ja poszedłem czekać w piwnicy i sprawdzić towar.

Gdy otworzyłem sreberko i wysypałem wszystko na kartke zdziwiłem się ponieważ zioło wyglądało normalnie.

Oczywiście dopóki go nie powąchałem, jego zapach przypominał suszone jabłka.

W sumie był nawet przyjemny.

Gdy przyszedł P po około 5 min, dałem mu zioło żeby je sprawdził.

W tym momencie warto powiedzieć że P był ode mnie o wiele bardziej doświadczony i potrafił wypalić naprawde dużo!

P po powąchaniu stwierdził również że to dop, ponieważ nigdy żaden towar nie miał takiego zapachu.

Nie byłem zestresowany moim pierwszym razem z dopem, P również miał w dupie że jest to dop, więc moge powiedzieć że atmosfera podczas przygotowań była dobra :D

Gdy się rozsiedliśmy ok godziny 20 P wyjął butelke która była przerobiona na bongo, nabił sobie cały cybuch i zaczął go palić.

Ja czekałem ponieważ mieliśmy jedno bongo.

P po drugim buchu powiedział że to ma naprawdę dziwny smak przy spalaniu.

Byłem podekscytowany, ponieważ wiedziałem że po dopalaczach faza może być nieziemska ^^

P po drugim buchu wstał zaczał się na mnie patrzeć i śmiać, jednocześnie miał zaburzenia ruchu i to bardzo duże, takie których nigdy u niego nie widziałem (po prostu gibał się do przodu i do tyłu)

Pospieszyłem go mówiąc żeby palił nie stał i się śmiał.

Po spaleniu bongo przez P przyszła kolej na mnie.

Ja nabiłem sobie pół cybucha, ponieważ nie potrzebuje dużo zioła żeby się porządnie zjarać.

Wziałem zapalniczke, rownież wstałem i wziąłem pierwszego soczystego bucha.

W momencie gdy dym znalazł się w moich płucach faza się zaczęła...

Zaczęło mnie gibać tak jak P, złapałem na chwile lekką zawieche, ale P od razu powiedział żebym palił, po czym ja powiedziałem (kompletnie tego nie kontrolując) "Staryyy ten dop nie bierze jeńców..."

Po czym zacząłem się śmiać,a P razem ze mną.

Nie dokońca wiem o co mi wtedy chodziło, ale chyba o to że tak szybko wchodzi faza i na ma czasu nawet się przygotować.

Po spaleniu bongo spojrzałem na P i wtedy zobaczyłem...

Pierwszy raz widziałem P tak zjaranego.

Ale nie był to bad trip, mówił że wszystko mu się podoba.

Tak zdziwił mnie jego widok, ponieważ w naszej grupie to ja zawsze jestem najbardziej zjarany a P najmniej, może dlatego tak dziwnie się poczułem.

Rozmowa się kleiła, rozmawialiśmy o wszytkim.

Tej rozmowie towarzyszyły uśmieszki na twarzach, oraz problemy ze skupieniem się na rozmowie.

W pewnym momencie zapominaliśmy o czym rozmawialiśmy dosłownie sekunde temu.

To zapominanie właściwie towarzyszyło nam podczas całej fazy.

Po ok 20 minutach spytałem P czy chce jeszcze zapalić i wtedy po raz pierwszy od ok 1,5 roku usłyszałem z jego ust że nie chce zapalić.

P nigdy nie odmawiał, ale w tamtym momencie powiedział "Nieee mordo to mnie tak rozjebało".

Cóż ja w sumie też nie chciałem palić, bo miałem naprawdę ogromną pizdę :D

Gdy tak staliśmy i rozmawialiśmy oparci o drzwi piwnicy P powiedział "Ej nie czujesz się jakbyśmy się zamienili fazami?".

Te słowa narodziły w mojej głowie potężną rozkmine, ale wszystko na to wskazywało...

Chciałem pociągnąć ten temat dłużej ale zapomniałem o czym rozmawialiśmy, P chyba też bo stał chwile zamyślony po czym zaczął mówić o czymś innym.

Po ok kolejnych 30 min faza była dalej tak samo mocna, a P powiedział (właściwie to wykrzyknął) "Stary nie masz wrażenia że cała nasza dotychczasowa rozmowa staneła w czasie?"

Na samym początku go nie zrozumiałem, ale w końcu dotarło do mnie to dziwne uczucie...

Byłem bardzo podekscytowany P również, bo pierwszy raz coś takiego się nam przydarzyło.

To było naprawdę dziwne uczucie nigdy wcześniej go nie spotkałem i jest bardzoo ciężkie to wytłumaczenia, to chyba trzeba po prostu przeżyć.

Po kolejnych 30 min rozmów i śmieszkowania rozeszliśmy się do domów bo było już trochę późno.

Gdy wszedłem do domu skutki były normalne:

-Gastro

-Jedzenie smakowało 5x lepiej

- o dziwo nie miałem sucho w ustach

- czerwone i spuchnięte oczy

-Oraz przyjemne rozleniwienie po położeniu się do łóżka.

 

Co do samopoczucia kolejnego dnia byłem lekko zaspany, chociaż spałem 10-12 godzin.

 

Ogólnie myśle że mój pierwszy raz z dopami mogę wspominać dobrze.

 

Jeżeli ten raport się przyjmie myślę że będe pisał kolejne, ponieważ mam jeszcze dużoo historii :D

 

A jak na razie się z wami żegnam!

Substancja wiodąca: 
Rodzaj przeżycia: 
Wiek: 
18 lat
Ocena: 
natura: 
chemia: 
Dawkowanie: 
*pół cybucha*

Odpowiedzi

Jedno zdanie na akapit?

Pisz, jeśli masz o cym pisać...

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2024
design: Metta Media