Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

mephedrone - very first time.

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
100mg
Set&Setting:
Piątkowy wieczór, wynajmowane mieszkanie, grupa znajomych, zero zmartwień, posiadówa na dużym balkonie pod szaroczarnym, miejskim niebem.
Wiek:
21 lat
Doświadczenie:
kodeina, tramadol, morfina, heroina, fentanyl, buprenorfina, alkohol, GBL,
amfetamina, kokaina, mefedron, efedron, inne betaketony, MDPV,
BromoDragonFly, LSD, DOI, DOC, DOB, 25C-nBOME, 2C-E, MDMA, piperazyny (różne, nie jestem w stanie podać nazw), Salvia Divinorum, 4-HO-MET, 4-ACO-DMT, psylocybina, syntetyczne kanabinole, metylon,
benzydamina, DXM, dimenhydrynat, hydroksyzyna, diazepam, lorazepam, alprazolam, klonazepam, midazolam, tetrazepam
THC

mephedrone - very first time.

Na pierwszy kontakt z dostarczonym przez pana listonosza mefedronem, nałożyła się wizyta dobrego, starego znajomego z HR i nowego kolegi z hajpowego irca. Spędziliśmy noc na gorączkowych rozmowach na balkonie, nie wychodziliśmy z domu. Wszyscy uczestnicy przyjęcia, w chwili jego rozpoczęcia byli pełnoletni. Podczas imprezowania, jak i pisania niniejszego tekstu nie ucierpiały żadne zwierzęta.

Pan Listonosz
Długa oczekiwana, pierwsza przesyłka z chińskim nawozem do kwiatów w końcu znalazła się pod moimi drzwiami, w rękach postmana. Szybki podpisik, dwójka dla doręczyciela, drzwi - trzask! I do rozpoznania. Było wczesne popołudnie, jednak postanowiłem, że nie będę czekał do wieczora z pierwszą kreską. Wyjąłem wagę, zważyłem 100mg, kartą zniżkową z apteki skreśliłem kreskę na biurku, włożyłem obciętą słomkę do napojów do jednej z dziurek, wypuściłem powietrze i wciągnąłem kreskę.
OMATKO! Co za niepojęty ból, jak ludzie mogą to wciągać?! Z wrażenia aż usiadłem na tyłku, łzy popłynęły mi z oczu. Obrzydliwy spływ, proszek pali w gardło, nos zatoki. Spodziewam się szybkiego wejścia, jednak nic się nie dzieje. Po chwili zaczynam się czuć inaczej - ale w żadnym wypadku przyjemnie czy euforycznie. Coś jak początek kwasa, lekkie zamotanie i dziwne czucie ciała. Euforii brak, postanawiam wyjść na balkon. A na balkonie - szok. Światło dnia oblepiające miasto uderzyło w moje źrenice. Wszystko co widziałem, nagle się rozjaśniło, jakbym podkręcił gammę trochę w górę. Dźwięki stały się bardzo ostre i wyraźne. Nastała też euforia. Kiedy tylko się zaczęło, natychmiast zweryfikowałem swój pogląd na temat euforycznych stanów. Do tej pory za szczyt chemicznego szczęścia uważałem metkat z helem, jednak gorzki proszek pobił ten miks na głowę. Wszystko było doskonałe, olbrzymie szczęście, przyjemność - po chwili też fizyczna. Wróciłem do domu, rzuciłem się na łóżko i zacząłem się wić. Napinanie i prostowanie mięśni, ocieranie się o pościel, obroty - wszystko sprawiało niespotykaną dotąd przyjemność, uczucie z tej samej półki co dobry orgazm, z tym że zamiast skoncentrowane między nogami, było rozprowadzone po całym ciele. Nie mogłem uwierzyć, że stworzono tak fantastyczną substancję, a w dodatku jest ona legalna, oraz za sporo mniej niż 100zł mam 10 dawek czystego szczęścia. W podobnym stanie utrzymywałem się około 30minut, potem efekty powoli, delikatnie słabły. Myślałem, że mef oprócz cudownego działania oferuje także brak zjazdu, jednak kiedy działanie osiągnęło punkt 0, zaczęło się robić niefajnie. Mocno podwyższone ciśnienie, wrażenie opatulenia głowy gorącym ręcznikiem, lekkie rozbicie, podenerwowanie, płaczliwość. Położyłem się więc do łóżka i o dziwo zasnąłem. Spałem tak sobie do wieczora, kiedy to odwiedzili mnie

Dwaj beztroscy ćpuni
Godzinę lub dwie po powrocie z pracy mojej dziewczyny, do drzwi zapukał oczekiwany gość - . Przywitaliśmy się wesoło po kilku miesiącach bez kontaktu, przeszliśmy do pokoju, a temat bardzo szybko zszedł na biały, ultragorzki proch. Dołączył do nas współlokator, razem była nas czwórka. Kreska, kreska, kreska, kreska, sniff, sniff, sniff, sniff. Wszyscy się krzywią przełykając spływ, wszysyc też aż dygocą od nadchodzącej fali energii. Jeb! Tym razem dużo szybciej niż poprzednio, niemal równie mocno. Towarzystwo wychodzi na balkon, opieramy się o balustradę i nieprzytomnym wzrokiem gapimy na miasto. Nikt jeszcze nic mówi, jeszcze nie czas, teraz trzeba się zachwycać.
-O kurwa, czegoś takiego się nie spodziewałem - wypluł .

Biały wieczorek i klub dyskusyjny
Rozpoczęła się więc rozmowa, a rozmawialiśmy o wszystkim. O przeszłości, o planach na przyszłość, o dragach, o miłości, o forum, o poznanych na nim ludziach. Cały czas ktoś miał pomysł na piosenkę z YT, pojawiły się uprzejme sprzeczki o to czyja teraz kolej, ustaliśmy więc kolejność w podawaniu muzyki. W między czasie dociągaliśmy jeszcze 2 razy, po każdej kresce wyrzucając z siebie niepohamowany potok słów. Było dobrze, naprawdę dobrze, pierwszy raz byłem brzydko mówiąc TAK ROZJEBANY. Powoli nadchodził zmrok. Rzucony w beztrosce za biurko telefon odezwał się dennym dzwonkiem. Nur między kable, trochę poszukałem, jest, odbieram.
-No cześć, jeśli zaproszenie nadal aktualne, to chętnie wpadnę, jestem w waszych okolicach.
-Jasne, wpadaj, nie pożałujesz, jest potężna impreza, poznasz z irca, to będzie na prawdę udany wieczór.
Dogadaliśmy szczegóły ustawki, po czym zaczęliśmy się zbierać do wyjścia. Mefedron zaczął puszczać, ale nie chcieliśmy już dowalać do pieca przed wyjściem. Ustawka z przybywającym kolegą miała być tuż obok naszego budynku, więc powrót szacowaliśmy na jakieś 10minut od wyjścia. Po drodze jeszcze zahaczyliśmy o osiedlowy sklepik, kupiliśmy gumy do żucia i napoje. Rozsiedliśmy się na umówionej miejscówce, przechodzi mnóstwo ludzi, a jego jak nie było, tak nie ma. pewny że rozpoznał gościa na podstawie zdjęcia widzianego w Sieci, zaczepia przechodnia. Pomyłka. Nagle ni stąd ni zowąd, pojawia się przy nas dobrze zbudowany, lekko zarośnięty facio z ręcznie skręconym papierosem, dłuższymi włosami, w wełnianym płaszczu i butach na połysk. Lekko zaskoczeni witamy się i zmierzamy do mieszkania. Kolega po drodze zapoznaje nas z tradycją jego rodziny dotyczącą robienia wyśmienitego spirytusu.

Balkon, wódka, mef i śmiech
Nie czekając na gwiazdkę z nieba przetransportowaliśmy się ze szkłem, alkoholem i nawozem na balkon. Szybko poszły pierwsze kreski, dyskusja, wrzawa i śmiech rozgorzały na nowo. Tematów - całe mnóstwo. Parapsychologia, duchy, religia, Bóg, Kościół, UFO, seks, sztuki walki, szkolne opowieści, ćpuńskie opowieści, dowcipy. Wszystko mówione szczerze, od serca. Otworzyliśmy się na siebie nie bardzo zdając sobie z tego sprawę, wylewaliśmy nasze przemyślenia i zmartwienia bez żadnego skrępowania. Impreza przebiegała dosyć jednostajnie, choć każda kolejna kreska była trochę słabsza od poprzedniej. Około 4 rano skończył się mef, w ruch poszła więc wódka. Wypiliśmy, ponarzekaliśmy, o 8rano wszyscy już spali.

Pierwszy kontakt z mefem wywarł na mnie ogromne wrażenie.

Ocena: 

Odpowiedzi

Bardzo ładnisty pełnoziarnisty trip report. Od siebie polecić mogę jakieś tryptaminki. Nie testowałem mefa, jednak jestem szatańsko przekonany, że jakieś "czwóreczki" dopiero Cie wypierniczą w kosmos. I przyjemność fizyczna i wizualna. TR na 5 ;)

Salvinoria

Jaki przyjemny, a do tego profesjonalny raport :) Dobrze to czy nie, strasznie mnie zaintrygowała ta substacja, a jeszcze bardziej chiński nawóz.

spoko, spoko, trzymaj się efedrynowo-seksownych nocy, obiecuję Ci, że wyjdziesz na tym lepiej niż przy eksperymentach z twardymi dragami.

Autora tekstu baaaardzo prosiłbym o kontakt na gg 8011437

Czegoś takiego sie nie spodziewałam- to była moja główna myśl. niesamowita euforia i gadatliwość. Zagadywałam wszystkich do tego stopnia ze przez dłuższy czas gadałam o tym że gadam. np. "wiem, że dużo mówie ale mówie bo mam potrzebe mówienia"
Niestety to,że było tak nieziemsko powoduje u mnie chęć powtórzenia. Cały czas o tym myśle i już nie mogę sie doczekać następnego razu:)

Hej,
Mam kilka pytań i fajnie by było gdybyś się, Autorze odezwał:magicaltrevor@gazeta.pl

Wszystko fajnie ale koleś napisał że miał tylko 1g.czyli 10 setek i to starczyło dla kilku osób przez pół nocy?? coś tu nie gra..

Ja tez prosze autora tekstu o kontakt... Pozdrawiam! GG: 7361250
jacorx@interia.pl

witam mam pytanie czy ktoś wie gdzie zakupić mefe??? nie za bardzo wiem czy mozna ja jeszcze gdzies bezpiecznie posiasc :) moj mail,,, aaaltairrr@gmail.com proszę o kontakt :)

altair

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media