Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

konwersacja z istotą świetlistą

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
Ekstrakt szałwi wieszczej x21 palone z bonga 1 buch
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
pokój z opiekunem, kanapa, południe...
Wiek:
35 lat

konwersacja z istotą świetlistą

Sesja 14
Ekstrakt szałwi wieszczej x21 palone z bonga

Konwersacje z świetlistymi istotami

Zaciągnąłem się trzecim buchem i wstrzymałem oddech, poczułem ciśnienie w klatce i myślałem, że za niedługo będę robił wydech, jako, że wyczuwałem zbliżający się punkt oddzielenia (gdzie nie mogłem już dłużej wstrzymać oddechu). Kiedy odczucia stawały się nie do zniesienia zacząłem zauważać blado świecące poświaty czy krawędzie poruszające się w moim polu widzenia. Szybko uformowało się ukazując ponownie Istotę z białego światła rolującą coś podobnego do walca w moją stronę. Natychmiast amnezja opuściła moją świadomość i znane mi wspomnienia zalały moją głowę – prawdy o życiu i śmierci, kim naprawdę byłem i gdzie byłem wcześniej za wszedłem w życie. Ponownie, jasno przypomniałem sobie, że ten walec, który był rolowany przez Świetlistą Istotę jest iluzją, którą nazywamy Życiem, i, że wszystko co musiałem zrobić, aby umknąć tej iluzji to wstrzymać oddech do miejsca, gdzie w walcu była przerwa.

Teraz, kiedy przypomniałem sobie przerwę w walcu i widziałem ją rolującą się w moją stronę łatwo trzymało się oddech – prawie przyjemnie. Buchające uczucie w moich płucach ustawało i zamiast puszczać swój oddech nagle poczułem, że mogę go trzymać na zawsze. Potem kolejna Istota podeszła do mnie i powiedziała mi, że gdybym nie zrobił wydechu zanim nastąpiła przerwa w walcu to musiałbym wyjść (z Życia). Kiedy moja wyjściowa przerwa zbliżała się czułem jak moja świadomość zmienia się. Ponieważ przypominałem sobie moją prawdziwą wieczną przeszłość i przyszłość powracałem do mojego prawdziwego wiecznego Ja.

Przerwa w walcu zatoczyła koło i znalazłem się po drugiej stronie. Straciłem świadomość mojej zwyczajnej tożsamości i automatycznie zacząłem rozmawiać z Świetlistymi Istotami. Poczułem mocne pokrewieństwo między nami, ale nie mogłem sobie przypomnieć jak byliśmy spokrewnieni.

Istota: Nie wolno ci tego wiedzieć.

Ja: Jaasn...! Chciałem tylko wiedzieć czy to było tym? Nie jestem przecież częścią ich, czuję.. co? Czy jestem twoją siostrą czy ci? O kuurde! To jest niesamowite – naprawdę poczułem jakbym był częścią tego. Co? Mówisz mi, że nie jestem częścią tego?

Istota: Nie jesteś częścią tamtej rzeczywistości – to tylko gra, którą Bóg stworzył dla nas dla zabawy.

Ja: Więc co to za gra?

Istota: To tylko tymczasowe – za niedługo ją opuścisz.

Ja: Czy musimy grać w tą grę?

Istota: Tak. Bóg powiedział, że wszyscy musimy w nią grać. Nie jest prawdziwa, ale i tak musimy przez nią przejść.

Ja: Co.. Jak się stąd wydostanę ? Bo utknąłem tutaj! Nie zamykajcie!

Istota: Użyj szałwi, albo poczekaj na koniec.
Ja: O nie! Więc pomóżcie mi się wydostać... Co? Jeżeli przyjmę szałwię to będę się mógł wydostać?

Dziura, która otworzyła się w płótnie rzeczywistości zaczynała powoli niknąć.
Ponieważ zapamiętałem, że tak naprawdę należę do zewnątrznej strony zacząłem panikować, że zostanę uwięziony „wewnątrz” normalnej rzeczywistości.
Ja: O w mordę !!

W tym momencie myślałem o konsekwencjach utknięcia w nieznanej rzeczywistości” - która tak naprawdę była codzienną rzeczywistością, ale rzeczywistością, która w tamtym momencie zdawała się mi obca.

Może przeszedłem na drugą stronę amnezyjnej bariery gdzie przypomniałem sobie moją wieczną egzystencję i zapomniałem o swoim tymczasowym sobie, życiu i rzeczywistości. Pomyślałem, nikt nie zda sobie sprawy, że nie należę do Ziemi i nie mam żadnego dowodu, na to, że wpadłem w portal swego rodzaju – Ugrzęzłem!

Ja: Patrz, zapada się – widzisz to? Zapada się!

Odnosiłem się do zamykającej się dziury próbując zwrócić uwagę opiekuna na nią, tak, że miałbym dowód na to, że wszedłem do tej rzeczywistości.

Czułem jak moje ręce są częścią fizycznej iluzji, którą nazywamy Rzeczywistością – krawędziami portalu może? Nie zdając sobie z tego sprawy poczułem potrzebę ustawienia rąk z rekonstrukcją rzeczywistości co zrobiłem rozciągając ręce jakbym salutował i wykonałem inne różne niewyjaśnione ruchy. Patrzyłem w osłupieniu jak istota rolowała walec rzeczywistości...

Ja: O mój Boże! Ale co to jest? Jak ja im to powiem? Powinienem mu to powiedzieć?

Nie byłem pewien, czy mam mogę powiedzieć mojemu opiekunowi co Istota mi wyjawiła.

Ja: Tam jest ta rzecz, kręci się .. i nie widzimy jej...

Nagle zdając sobie sprawę ze swojego położenia zwróciłem się do Istoty:

Ja: Więc jak się stąd wydostaniemy?
(Mając na myśli: jeżeli iluzja nie jest widoczna to jak z niej uciec?)

Istota: Kiedy ktoś umiera – wtedy wychodzi.

Ja: Co? Kiedy ktoś umiera? To mi nie wystarcza!
(Czułem, że to nie fair być uwięzionym w iluzji w ten sposób)

Istota: To tylko na krótką chwilę – tak naprawdę nie jesteś częścią tej rzeczywistości.

Rozumiałem to, ale bez sposobu na udowodnienie, że nie byłem częścią umownej rzeczywistości szybko się frustrowałem. Próbując, aby Istota wzięła mnie bardziej na poważnie zwróciłem się do opiekuna i zapytałem:

Ja: Czy jestem częścią ciebie Baris?

Nie wiedząc o co mi biega nie odpowiedział, ale wieziałem, że był częścią mojej rzeczywistości i zapytałem Istotę:

Ja: Patrz! Widzisz? Oni myślą, że jestem częścią ich!

Telepatycznie chciałem przekonać go, że nie chciałem pozostać uwięziony w umownej rzeczywistości i, że powinien pomóc mi uciec zanim będzie za późno – zanim portal zamknie się na dobre.

Ja: O nie!

Zostałem sparaliżowany niezwykłym widokiem Świetlistej Istoty rolującej fizyczną rzeczywistość w kółko i w kółko. Jak rzeczywistość mogła być tak rolowana? To było niemożliwe do pojęcia..

Ja: Co to jest.. co to za rzecz?!

Istota: Mówiłem ci – to tylko tymczasowa gra.

Do tego momentu byłem zły, że Istota nie była zbyt pomocna.

Ja: A jak się stąd wydostanę? Czy możesz powiedzieć komuś, żeby pomógł mi wydostać się – nie mogą się stąd wydostać!

Istota: Nie ma tu nikogo innego teraz – musisz to przeżyć.

Widziałem, że był jedynym tam, ale czułem się zdesperowany, aby się wydostać... ze swojego życia? Rzeczywistości? Czy była tymczasowa i nieważna więc kontynuowałem telepatycznie prośbę o pomoc.

Świtało mi, że portal za niedługo się zamknie i będę musiał czekać, aż moje fizyczne ciało umrze, aby uciec iluzji. Potem uczucie akceptacji przepełniło mnie, kiedy zdałem sobie sprawę, że nie pozostaje mi nic innego jak pozostać w tej grze zwanej Życiem.Musiałem tylko udawać, że jestem częścią tej iluzorycznej rzeczywistości aż skończy się mój czas. Zdając sobie z tego sprawę zapytałem o porady w przetrwaniu...

Ja: A jak powiem komuś tutaj o tym – mam mówić o tym komuś tutaj? ...
(Że ugrzęzłem w umownej rzeczywistości)
Bo co oni pomyślą? Że cały świat jest prawdziwy?

Nie było odpowiedzi od Istoty. Nie wydawał się tym przejmować i dalej rolował rzeczywistość. Przez cały czas portal stopniowo bladł...

Ja: No dalej! Pomóż mi!

Istota: Co?

Ja: Jak się stąd wydostanę?

Istota: Patrz, jak już jesteś w środku musisz czekać aż doczekasz końca – po prostu weź udział i baw się dobrze..

Ja: Ale, co? To.. to nie jest prawdziwe!

Natychmiast zacząłem szukać wsparcia od opiekuna:

Ja: Baris, czy myślisz, że to jest prawdziwe?

Istota: Nie martw się. Kiedy wyjdziesz wszystko będzie w porządku – ale musisz przeżyć swój czas.

Ja: O mój Boże! Co? Chcesz mi powiedzieć, że kiedy z tego wyjdę wszystko będzie... Ale co z....?

Istota: Już wiesz! Musisz tam pozostać na razie – każdy musi tego doświadczyć.

Ja: Jakto każdy? Ale co to za miejsce? Co to jest? Gdzie ja jestem?

Poprosiłem swojego opiekuna, żeby pomógł mi przytrzymać otwór portalu, żeby opóźnić jego zamknięcie. Nie pomógłby mi nawet gdyby próbował. Ponownie zapytałem Istotę „Co to za miejsce (odnosząc się do umownej rzeczywistości)? Nie uzyskując zrozumiałej odpowiedzi zapytałem Baris „Czy wiesz co to za miejsce Baris?” On też nie odpowiedział.

Kontynuowałem podnoszenie głosu na Istotę...

Ja: I ja... Popatrz, czuję się jakbym był jednym z nich!

Istota: Tak. Zapomnisz i będziesz myślał, że jesteś częścią tamtej rzeczywistości, ale to tylko tymczasowa iluzja.

Ja: O mój Boże !

Portal zaczął zamykać się szybciej i znów chciałem, aby mój opiekun był tego świadkiem...

Ja: Baris, widzisz jak to się zamyka? Cholera!

To było bezcelowe. Nie sądziłem, że ktokolwiek mi uwierzy. W ostatnich momentach zapytałem istoty o radę pomnownie...

Ja: Co z... Co ja mam tutaj zrobić? Co powinienem tutaj zrobić?
(W tej rzeczywistości na tej ziemi)

Nie przypominam sobie jaka była odpowiedź na to pytanie. Albo nie pozwolono mi wiedzieć, albo powiedziano mi, ale nie pozwolono mi przypomnieć sobie.

Ja: I każdy kto przyjmuje to (szałwie)... Ale co to jest? Dlaczego każdy myśli, że to takie świetne?
(Uniosłem fajkę wodną)

Baris widzisz jak zamyka się koło?

Oczywiście, że nie mógł i próbowałem użyć tego aby pokazać Istocie, że to będzie podejrzane, gdy zjawię się w tej umownej rzeczywistości bez dowodu na to jak się tam dostałem. „Nikt inny nie widzi jak koło się zamyka” powiedziałem na głos mając nadzieję, że Istota zmieni zdanie i zdecyduje się mnie wpuścić. Ale nie – musiałem zaakceptować, że utknąłem w Życiu na razie...

Ja: Jasna cholera! Tylko upewnij się, że to co stanie się przy mojej śmierci nie będzie aż takie złe!

Istota: Dobrze. Bądź tylko cierpliwy – za niedługo wyjdziesz.

Ja: W porządku!

Trudno było mi zaakceptować, że tylko ja mogłem widzieć przerwę w kole (portal), która się zamykała i ponownie zapytałem Baris, czy ona tego nie widziała...

Ja: Czy widzisz jak się zamyka? W morde ! Tam, zamknięte... Widzisz jak się zamyka? Patrz, patrz na moją rękę...

Stopniowo stałem się świadomy swojego przeciętnego ja – tymczasowej postaci, którą gram w tej grze, osoby, którą znów musiałem zacząć udawać – Stuart.

Doświadczenie zanikało i pojawiało się, ale w pewnym momencie znów wszedłem w komunikację telepatyczną z Istotą..

Ja: I czuję się jak „osoba”...

Istota: Tak, w ten sposób jawisz się w grze..

Ja: Co to za osoba? Nie wiem.
(Odnosząc się do fizycznego ciała)O w morde! Czy to przydarzyło się każdemu?

W tym momencie straciłem telepatyczne połączenie i poczułem się samotny w tym obcym świecie. Po chwili ciszy zwróciłem się do opiekuna i próbowałem jej wytłumaczyć co ujrzałem i doświadczyłem. Zacząłem opisywać koło i jak repreznetuje naszą rzeczywistość, kiedy nagle Istota przerwała moją świadomość...

Istota: Wiesz, że nie możesz im tego powiedzieć!

Ja: Czemu nie mogę im powiedzieć? Czy sprawi to różnicę jeżeli im powiem?

Istota: Nadal nie możesz tego powiedzieć.

Z tym całkowicie wróciłem do zwykłego stanu świadomości i nadal próbowałem tyle ile pozwolono mi zapamiętać mojej opiekunce.

Moje przemyślenia:

Cieszę się, że nagrałem tą sesję na video bo inaczej nie zapamiętałbym większości z niej. Z tego względu stało się to najgłębszym i najbardziej niezwykłym doświadczeniem z szałwią jakie miałem do tej pory. „Tylko upewnij się, że to co stanie się kiedy umrę nie będzie zbyt złe” - Powiedziałem coś podobnego podczas wcześniejszej sesji. Dlaczego mówię to? Jaki wpływ ma Istota na to jak umrę?

W tamtym momencie byłem tak pewien, że to miejsce będzie tym do którego wrócę po śmierci, że pomyślałem, że Istota ma jakiś wpływ na okoliczności wyjścia z Życia. Chciałem, aby moje wyjście było łatwe i bezbolesne.

„Bierz udział w życiu i czekaj cierpliwie na śmierć, na wyjście” - i ponownie ta sama ogólna wiadomość. Ale co mam robić w międzyczasie? Czy nie wolno mi wiedzieć swojego celu dla bycia na Ziemi? Wydaje mi się, że nie wolno nam wiedzieć dopóki nie wypełnimy tego co mamy wypełnić. Prawdopodobnie mamy większą szansę na spełnienie naszej życiowej misji bez wiedzy o tym czym jest – bo gdybyśmy wiedzieli moglibyśmy odmówić doświadczenia jej.. ?

I po co te tajemnice? Czy za zasłoną dzieje się coś złowieszczego za kurtyną codziennej rzeczywistości? Co jest takiego tajemnego, i czy samo mówienie o tym może destabilizować rzeczywistość w jakiś sposób? Myślę, że nie. Wydaje mi się, że ma to związek z przypominaniem sobie. Może nie wolno nam przypomnieć sobie strukturę rzeczywistości i jak nałożona jest na świadomość człowieka. Jeżeli przypomnielibyśmy sobie jak działa iluzja to może przestałaby nas czarować i obudzilibyśmy się do naszej prawdziwej rzeczywistości. Ale co z tego że obudzimy się do naszej prawdziwej rzeczywistości? Czy nie wolno nam być świadomomym takiej prawdy?

Jestem ciekaw, aby dowiedzieć się czy z własnej woli wybrałem zapomnieć o prawdziwej rzeczywistości (tak, abym mógł uwierzyć i wziąć udział w tej, która jest fałszywa) czy było to wbrew mojej woli? Mam mocne przeczucie, że moje wejście było niezamierzone.

Ocena: 

Odpowiedzi

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2019
design: Metta Media