przepiękny i wyśmienity świat dyso
detale
DCK na oko
przepiękny i wyśmienity świat dyso
podobne
10 dni temu spróbowałem 1P-LSD na pierwszy raz, prawie wszyscy twierdzą że 1p-lsd się niczym nie różni od faktycznego kwasu. W dużym skrócie moja pierwsza faza na kwasie była kompletnym dopaminemaxxing:
T-0:00 = 2 papierki na języku (100 ug jeden papierek), ej nie nie wiem czy mogę półknąć te papierki czy mi to w gardle jakoś nie stanie, spytam chata gpt dobra mogę bezpiecznie połknąć uf
T+0:30 = O kurwa trochę mi nie dobrze, kartonik zaczyna powoli działać
T+2:00 = Nawet w okularach mam niezłe OEVY, cały pokój wyglądał jak w kreskówce, O chuj nawet okulary nie pomagają wszystko się dziwnie wygina na monitorze xd ja cie kręce
T+6:00 = Poszedłem do lasu nie daleko siebie, pomimo że deszcz padał jak skurwysyn było fajnie, czułem się kompletnie spełniony kiedy dotarłem do altany gdzie moge se usiąść i w końcu się schować przed kroplami, założyłem też słuchawki na łeb i słuchałem psytrance. O KURWA TU JEST PRZEPIĘKNIE NORMALNIE, NIGDY NA DWORZE NIE BYŁO TAK ZAJEBIŚCIE (popłakałem się ze szczęścia xd)
T+6:20-6:29 = Wypiłem trochę mountain dew i zacząłem biegać w kółko w środku altany jak Sonic po koksie
T+6:30 = O chuj troche mi nie dobrze (usiadłem). Dobra idę spowrotem do siebie, nie będę tu kurwa godzine siedział
T+7:40 = No nie kurwa stoi mi, nie chcę przejebać ponad dwóch tygodni no fap (śmiejcie sie wszyscy jak chcecie guys że no fap to jedynie placebo, ale to jest dietetyczna wersja metamfetaminy normalnie, zawsze mam mnóstwo energi na no fap)
T+8:00-9:00 = Dobra już chuj w ten no fap, nie wytrzymam poprostu (samogwałt nigdy nie był lepszy niż wtedy, aż mi stanął jak to teraz pisze)
T+9:00 = Oh oh ok dobra już starczy O KURWA przynajmniej litr spermy poszedł, TAK BARDZO CHCIAŁBYM MIEĆ KUTASA JAK RAKIETĘ
T+10:00-10:25 = Gram w lola, pod sam koniec poddałem mecz, WYPUŚCIE MNIE W PIZDU Z TEJ ZAJEBANEJ GRY
Tak więc to był dopaminemaxxing na kwasie, a teraz o dyso, pod sam wieczór jak już trip na kwasie się skończył to poszło DCK na oko.
100 mg DCK TR - O tak kurwa dyso > sajko (sajko też bardzo dobre) byłem w niebieskim kosmosie jak zamykałem oczy, cały mój pokój latał w kosmosie, afterglow z lsd też ulepszało dyso wyśmienicie.
A wczoraj akurat wziąłem 690 mg dxm, gdzie dxm ogólnie dalej jest dla mnie serio dysocjacyjne pomimo że brałem go prawie 100 razy
Pierwsze co to mi się pojawił czarny ludzik przed drzwiami z pokoju, no co chodź kurwo jebana
potem na suficie był pytajnik z mario, który się przekształcił w jakieś kręcące kolorowe kropki
zamykam oczy i widzę czerwone trójkąty w rytm muzy
kurwa ja chce już koniec fazy i mieć afterglow.
Faza na dexie była całkiem niezła, czas był w kurwę wolny, czasami widziałem swój pokój przy zamkniętych oczach albo siebie z 3 osoby.
Osobiście dragi dały mi więcej złego niż dobrego, jedyne co DXM w moim życiu zrobił dobrze to to, że pogorszył dla mnie alkohol oraz również wyleczył mizofonię (to w sumie materiał na osobny TR), dxm w moim przypadku bardziej uzależnia niż alko, też nawet po kwasie albo grzybach mnie ciągnie do brania kodeiny i dxm, myślałem że psychodeliki lepiej przełamują uzależnienie (psychodeliki są magiczne i mają jakieś zastosowanie medyczne, to że ja brałem kodeinę lub dxm nawet po grzybach to jest kwestia tego że ja jestem jebanym crackheadem poprostu) w ogóle właśnie to pisze na zjeździe po dxm, mogłem coś więcej trochę opisać ale chuj z tym, niecałe 3 miesiące temu se psiknąłem sprężone powietrze do ryja, jakimś cudem nie miałem po tym zatrzymania akcji serca ale i tak żałuję se kompletnie rozpierdoliłem tym mózg. Jeden gość na discordzie mi powiedział że już nawet fentanyl jest bezpiecziejszy od dustera w sumie to nie wiem czego bardziej żałuję spróbowania dxm czy dustera, dxm moim zdaniem to twarde narko. Byłoby idealnie gdybym 10 lat temu spróbował te grzyby albo 1p-lsd, bym wtedy zrozumiał że alko i szlugi to totalne gówno i nie ma w ogóle co próbować.
- 14 odsłon

