Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

najlepszy humor po xanaxie

raporty rockens

najlepszy humor po xanaxie

Od 2/3 lat siedzę w domu. Przez depresję, stany lękowe, fobię społeczną i agorafobię rzuciłem szkołę i całkowicie wykluczyłem się z normalnego życia. W maju br. poszedłem do psychiatry... lekarz zapisał mi alprazolam. Zaczynałem od małych dawek 0,25mg/0,5mg/1mg na raz i brałem dość często. Po jakimś czasie przestałem, bo nie czułem potrzeby i nie chciało mi się wiecznie być ospanym i chodzić jak po alkoholu. Wszystko zmieniło się jednego dnia, gdy postanowiłem polecieć grubiej niż zazwyczaj

Piątkowy wieczór, od paru dni razem z kumplami byliśmy umówieni na branie xanaxu (wszyscy brali mój) w niewielkiej chatce, głęboko w lesie. Świetny klimat, a w tle ukochany Lil Peep. Nie mogło być lepiej

20:30

Wyruszyliśmy spod mojego bloku, w aucie słuchaliśmy muzyki i już wtedy włączał mi się dobry nastrój. Za chwilę byliśmy już z trzema kumplami pod pizzerią, biorę pierwszą tabletkę, 0,5 mg za mną. Taka dawka od dawna na mnie nie działa, więc na tym nie mogło się skończyć

20:50

Jesteśmy na miejscu. Razem ze mną 8 innych chłopaków, którzy zaczynają brać xanax. Ja wziąłem kolejne 2 tabletki, za mną jest już 1,5mg alprazolamu, ale rzecz jasna wciąż niewiele czuję. Potrzebuję mocniejszego kopa

21:10

Reszta ziomków rozpuszcza tabletki w soku, ja połykam je bez popicia. Po 3 tabletkach i 20 minutach czekania zaczynam czuć pierwsze oznaki działania, nogi powoli robią się jak z waty, ja ziewam, ale to dla mnie wciąż za mało

Przypomina mi się sytuacja sprzed paru miesięcy, gdy wziąłem 3 mg xanaxu i poszedłem do fryzjera, nie był to fajny trip, bo na następny dzień nie pamiętałem powrotu do domu i ostatnie co miałem w pamięci to siedzenie na fotelu u fryzjera, a potem w autobusie i pytania kobiety obok, czy wszystko ze mną w porządku. Nie chciałem za bardzo odlecieć, ale z drugiej strony, była muzyka, byli kumple, co może pójść nie tak? Najwyżej zasnę i prześpię się do rana tutaj, a nazajutrz wrócę na chatę

21:30

Wszyscy biorą, a ja w końcu chcę coś poczuć. Żaden z obecnych tam znajomych nie ma wyrobionej tolerancji na alprazolam, ja ją mam, więc muszę wziąć więcej. Przepijam wodą 2 tablety, a za 5 minut trzecią. 3 mg. To była moja największa przyjęta dawka w życiu, dlatego postanowiłem odczekać 20 minut i po tym czasie zdecydować, czy jedziemy dalej

Czuję się dobrze. Dwóch kolegów-amatorów już się pospało, a jeden z nich proponuje buch z bonga. Why not?

22:00

Nigdy nie paliłem z bonga, to mój pierwszy raz. Spróbowałem, całkiem fajnie, popaliliśmy i wróciliśmy do pokoju. Wziąłem kolejne dwie tabletki - to już 4 mg. W głowie zaczyna włączać mi się lampka "jak ja wrócę do domu, skoro oni zaraz wszyscy zasną? Co jeśli wpadne do rowu przy drodze? Będzie lipa". Mała dawka marihuany i duża xanaxu nie pozwoliły jednak tym myślom zawładnąć moją głową. Po godzinie jest ze mną okej, mimo, że to już 4 mg. Chętnie położyłbym się w ciepłym łóżku i zasnął. Teraz gdy wstaję, muszę się przytrzymać stołu, bo po dłuższym siedzeniu prawie się przewracam, a moje nogi powoli odmawiają posłuszeństwa

W tle ciągle leci Lil Peep, nie pamiętam jaka płyta, ale odpalił się kawałek, który uwielbiam. Szybko obczajam, kto jeszcze żyje, a żyły poza mną 4 osoby (z czego jeden ziomek pił wino, a xan wziął w bardzo małej ilości) - zaczynamy nucić i śpiewać kawałek Peepa. Jest naprawdę zajefajnie. Za chwilę trzeba lecieć dalej, we keep movin on

22:10

Biorę 0,5 mg w jednej tabletce, która zmieszana została z niewielką ilością soku. Piję, 4,5 mg z głowy

Chce mi się spać bardzo, ale nie chcę zasypiać. Siedzę, patrzę na śpiących ziomów i robię im zdjęcia, mam świetny humor. Spoglądam na stół, tam postawiłem całe opakowanie mojego alprazolamu (Alpragen), zostały bodajże 3 tabletki. Było całe opakowanie, zostało marne 1,5 mg. Szkoda, w obecnej sytuacji mam ochotę jechać dalej, ale i tak jest już dobrze

22:20

Razem z dwoma innymi kolegami bierzemy po jednej tabletce, ja popijam czystą wodą i tak oto wpakowałem w siebie 5mg alprazolamu. Ciężko mi się stoi na nogach, telefon prawie wylatuje z łap, zrobienie ostrego zdjęcia to nielada wyzwanie. Szybko zapominam co przed chwilą robiłem i momentami się zastanawiam co w ogóle tutaj robię. Jestem zmulony, to fakt, ale obawiałem się, że będzie gorzej. Nie chce mi się z nikim rozmawiać, siedzę i patrzę na ludzi, w sufit, wtulam się w swoją kurtkę i staram się nie zasnąć

23:00

Godzina 23 to już powrót z dwoma innymi kolegami na chatę (przyjechał po nas znajomy). Wcześniej kolega pijący wino rzygał po nim, co mega mnie bawiło i generalnie patrzenie na wymiotującego przyjaciela wpędziło mnie w jeszcze lepszy humor. Taki ze mnie kolega. Ciężko mi sobie przypomnieć jak wyglądały ostatnie chwile na działce. Był pomysł, żeby zostać na miejscu i przespać się do rana, ale jednak wróciliśmy. W samochodzie byłem jedyną kontaktującą osobą i, z opóźnieniem, odpowiadałem na pytania kierowcy jak było, co braliśmy i co ten (tutaj imię kolegi) taki nieobecny. Jakoś wróciłem do domu, ale o tym za chwilę

23:30

Jestem w domu. Rzucam spodnie w kąt, rozbieram się i od razu idę spać. Zasypiam

Budzę się rano. Na podłodze widzę spodnie, dwie paczki czipsów i pepsi. Skąd ja to wziąłem? Nie mam pojęcia. Totalnie wyczyściło mi pamięć, nie pamiętam co robiłem, gdy wyszedłem z samochodu, a wiem, że nie poszedłem prosto do domu. Wstałem tak jak zawsze po xanaxie, mały kac moralny, czułem się bardzo niewyspany i najchętniej w ogóle nie ruszałbym się z łóżka. Zazdroszczę ludziom, którzy na następny dzień po braniu xana czują się jak młody bóg. Nigdy tak nie mam.

 ------

Podobało mi się. 5 mg to dawka, która pięciokrotnie przekracza zapisaną mi przez lekarza dawkę, ale kto by na to zwracał uwagę? Posiedzenie z kumplami uważam za udane, było mega, fajni ludzie, fajny klimat, fajne miejsce i fajna muzyka. Tego oczekuję po braniu xanaxu - brak odczuwania negatywnych ani pozytywnych emocji, po prostu siedzenie w jednym miejscu i cieszenie się spożytą dawką. Po xanaxie nie ma mnie dla nikogo - jestem tylko ja i mój świat

Ocena: 

Odpowiedzi

Nie, do 2137. Trochę dziwnie tutaj komentarze działają. 

Strony

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media