Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

mdma, pierwszy raz z zielonym simpsonem

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
Pół zielonej tabletki z wizerunkiem Simpsona
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Początkowy strach przed stanem
Spacer nocą po mieście, wielka euforia i halucynacje
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
Rok przerwy od wszelkich substancji psychoaktywnych,
wcześniej marihuana, metaamfetamina

mdma, pierwszy raz z zielonym simpsonem

Jest to mój pierwszy raport, więc proszę o zrozumienie.

Wprowadzenie:

Po rocznej przerwie od narkotyków doszłam do wniosku, że chciałabym spróbować czegoś nowego. Zakupiłam dwie tabletki MDMA w kolorze jasno zielonym z wizerunkiem Simpsona i planowałam je wziąć na całonocnym spacerze z moją drugą połówką.

T(20:00)

Moja druga połówka obeznana w temacie kolorowych tabletek wzięła pierwsza w celu sprawdzenia, czy jest to czysta substancja. Po zażyciu stwierdziła, że dawno nie jadła tak czystej tabletki i wyczuła tam domieszkę kwasu. 

 

T(21:00)

O równej godzinie postanowiłam wziąć. Na początku odczuwałam strach, bałam się nieznanego. Włożyłam na język pół zielonej tabletki i czując gorzki smak połkęłam. Zaczęłam iść w ciemną, pustą stronę miasta. Starałam się nie patrzeć na zegarek i nie myśleć o tym, że zaraz może być nieco dziwnie. 

T(21:35)

Zaczęłam odczuwać pierwsze działanie. Lekkie odczepienie od ciała, wielki uśmiech na twarzy i zanik strachu. Teraz już zamiast się bać, chciałam doświadczać, czuć i podziwiać. Kochałam świat

T(21:40)

Idąc przed siebie w dobrym nastroju zauważyłam, że światła z lamp oświetlających autostradę wędrują w moją stronę. Zaczęły się rozdwajać i wchodzić w moje oczy. Próbowałam je łapać i pokazać swojej drugiej połówce. Po kilku minutach światła stały się całkiem normalne, może tylko trochę bardziej świeciły. Halucynacje ustały

T(21:45)

Idąc dalej zauważyłam, że widzę żółte literki "i" chodzące po ziemi. Lekko przestraszona halucynacją przytuliłam się do mojej drugiej połówki, a ta szybko mnie ogarnęła. Zamiast strachu chciałam się śmiać i wciąż podziwiać. 

T(21:50)

Naprzeciwko mnie zauważyłam małego czerwonego gremlina z neonową niebieską otoczką. Wychodził on z małego krzaka, a po chwili się za niego chował. Podchodząc do niego zauważyłam, że zmienia się w misia haribo, który skacze po świecie aż do lampy, w której znika. 

T(21:55)

Wszędzie piękne czerwone misie haribo świecące się na niebiesko. Chodzą i skaczą po świecie, wchodzą i wychodzą z lamp. Czuję się, jak dziecko, które ma ochote je złapać. Śmieję się, jestem szczęśliwa, opowiadam o tym swojej połówce i nie mogę z zachwytu, jakie one są piękne. Jaki świat jest piękny

T(22:00)

Oprócz misiów widzę żółego Simpsona stojącego obok autostrady. Stoję podziwiając jego piękno. Wszystkie postacie, które widzę są jak wycięte z kreskówki. Na pozór nierealne, ale ruszają się i żyją.

T(22:15)

Misie znikają, patrzę się w ziemię i idę dalej. Nie mogę stać w miejscu, muszę być ciągle w ruchu. Podnoszę wzrok i moim oczom ukazuje się wielka jedynka. Taka, jak kiedyś była w bajce na TVP1. Tylko, że nie jest niebieska, a żółta. Również świeci się na neonowo.

T(22:30) 

Halucynacje z postaciami ustąpiły, wracam powoli w stronę swojego domu. Widze, jak budynki przesuwają się na boki i falują w rytmie mojego chodu. Idą razem ze mną, czuję jedność z nimi. Włączyłam muzykę, która leci na imprezch typu rave. Zauważam światła kierujące ruchem samochodów. Migają one w rytm muzyki. Zauważam, że mogę nimi kierować. Przesuwają się w ruch mojego palca, w górę, w dół i na boki. Stoję przez chwilę ruszając nimi.

T(22:50)

Jestem już niedaleko domu, zauważam pojedyńcze misie harbio. Cieszę się jeszcze bardziej, bo cały czas chciałam, żeby wróciły. Niestety są małe i pojedyńczę, biegam i zdeptuję je, a one znikają. 

T(23:00)

Jestem obok rzeki, lampy mają fioletowe kolory. Widze neonowe otoczki wychodzące z nich. Jakby były latającymi balonikami, które świecą. Moja druga połówka również je widzi, zachwycamy się nimi przez długą chwilę i nie wierzymy w to, że stan niedługo minie

T(23:20)

Widzę huśtawkę, siadam na nią i zaczynam się bujać. Czuję ciarki, zamykam oczy i świat tworzy piękne obrazy. Czuję, jakbym była w kosmosie, w innej rzeczywistości.

T(24:00)

Jestem już w łóżku. Czuję jak się spociłam, jest mi dziwnie. Mam zamknięte oczy i próbuję spać. Moje myśli tworzą jedno, a wyobraźnia drugie. Nie są ze sobą spójne. Kiedy już prawie zasypiam widzę białe światła, budzą mnie i zapalam lampkę.

T(1:30)

Chodzę siku, a potem wracam do łóżka nieustannie próbując zasnąć. Czuję, jak ta piękna substancja głaszcze mnie po głowie i mówi, że mogę iść spać, że nic mi się nie stanie. W końcu zasypiam

T(8:10)

Budzę się w dobrym humorze, nie wierzę w to co widziałam jeszcze kilka godzin temu. Mam w sobie dużo eufroii, jednak czuję ogromne zmęczenie. Idę do galerii po prezent dla rodziców.

T(9:00)

W galerii czuję się dziwnie, jakby ten stan do mnie powracał. Jest mi gorąco, znów czuję odczepienie od ciała. Wracam szybko do domu i kładę się spać

T(16:00)

Budzę się wyspana, jak nowonarodzona. Nie mogę wyjść z wrażenia tej pięknej tabletki. Została mi jeszcze połowa i nie mogę się doczekać, aż znów wrócę do tego stanu.

Ocena: 

Odpowiedzi

Hmmmmmmmmm... Raporcik baaardzo słodki, ale ale...

Nie wiem, jakim cudem Twoja druga połówka wyczuła po zażyciu bezsmakowego/bezzapachowego kwasa(!) w cukierku z MDMA. Nie wiem też jakim cudem doznawałaś halucynacji po MDMA. Trąci mi to fantazjowaniem.

To tylko sen samoświadomości.

Znawca się znalazł od siedmiu boleści. xD Idz lepiej napij się mleka i poczytaj Wyborczą Kasztanie. Hahaha!

W sensie że nie można wyczuć kwasa, ale ZOBACZYĆ LSD na papierku już tak?

A nawet czytać kamienie?!

Ale jazda 

No tak, to bardzo dziwne, że nie wyczujemy substancji bezzapachowej i bezsmakowej, ale ponieważ nie jest niewidzialna, to ją zobaczymy. Cząsteczki LSD migocą. Podobnie, jak THC w gandzie. 

Tak. Można czytać kamienie.

Czekam na dalszy wylew hejtu (czy tam szydery).

To tylko sen samoświadomości.

Cała ta, ale i ogólnie ostatnie dyskusje utwierdziły mnie w przekonaniu, że za bardzo się spinam. Zamiast machnąć ręką na kogoś, kto myśli, że coś jest niemożliwe i neguje moje obserwacje, obrażając mnie przy okazji, to ja próbuję coś udowodnić. Heh, tylko po co? Możesz sobie drwić do woli.

Przecież nie ma rzeczy niemożliwych :) 

Mi to wygląda na 2cb. Moja znajoma widziała po nim wspinające się po światłach krasnoludki, a cienie drzew do niej mówiły i próbowały ją chwycić. Gruby trip

A co do raportu to polecam zmienić substancjsubstancję z Molly na coś innego, bo ktoś może się zdziwić 

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2018
design: Metta Media