salvia - subtelne szepty
detale
salvia - subtelne szepty
1. Krótki wstęp:)
Było pięknie i ciepło . Przyroda na dobre obudziła się do życia, a ja ponieważ miałem dużo czasu który spędzałem sam ponieważ moja droga połówka poszła na Ina zmianę do roboty. Postanowiłem wykorzystać chwilę i przeżyć coś mistycznego i nowego. Ponieważ posiadałem ekstrakt x15 i już wcześniej go testowałem wiedziałem że może być grubo... Pragnąłem poszerzyć choryzonty i w końcu Ją spotkać ( pisze specjalnie Ją + czytaj Lady Salvie) z dużej litery ponieważ mam do niej ogromny respekt za możliwości i siłę przeżyć. Nigdy nie wiesz co cię czeka , nigdy nie wiesz gdzie cię zabierze i co zobaczysz . Żałowałem czytając trip raporty że nigdy jej nie ujrzałem choć czasem było tak blisko . Opisywałem yo w innym poście jak kiedyś próbowała mnie wciągnąć ale strasznie się wystraszyłem i nie poszedłem tam gdzie mnie chciała zaprowadzić . Tym razem miało być inaczej, byłem gotowy.
Trip:
Otwarlem dzwi balkonowe na ogródek i siadłem opierając się o ramę łózka. Obok umieściłem metalową miskę żeby w razie czego moc w niej zostawić metalową fifkę i palnik.
+ 0:00 Umieściłem szczyptę suszu wielkości mniej więcej dużej główki od szpilki i odpaliłem. Zaciągnąłem się mocno dymem próbując jak najdłużej przytrzymać go w płucach , gryzł jak cholera, nie wytrzymałem bardzo długo ale mimo to poczułem że już zaczęła dzialać. Starałem się zachować przynajmniej resztki samokontroli i przyłożyłem jeszcze raz do ust podgrzewając palnikiem.
+ 0:01 Wszystko się zmieniło było inne , patrzyłem przed siebie na zielone liście którymi
+ 0:01:25 Wyciągnąłem nogi tak że były na zewnątrz poruszał wiatr, powietrzem delikatnie dmuchając na mnie chłodząc w bardzo przjemny sposób. Usłyszałem szept, tak to Ona szeptała coś w swoim naturalnym języku. Nie rozumiałem co, bo i dowiedziałem się dlaczego, bo nie byłem jeszcze godny tego usłyszeć mimo wszytko wsłuchiwałem się jak za hipnotyzowany, podziwiając spektakl przyrody. Jej głos odbijał się echem , zstnchronizowaną z całą otaczającą mnie rzeczywistością . Sylaba powtarzała się ciągle i wprawiała mnie w coś w rodzaju transu.
+0:04 Nagle przyszła myśl o to nie była moja myśl . To było ostrzeżenie : Uważaj! Przestraszyłem się trochę w duchu bo traktowałem Lady bardzo poważnie. Powiedziała mi że może się coś stać i może mnie ktoś zobaczyć . Rozgladnolem się do okołaale nie było żywego ducha bo kto by chciał mi się wbić na ogródek. Mimo to zauważyłem że dużo się zmieniło. Nawet drzewo pospieszalo mnie nachając szybko listkami . Mówiła poprzez to co mnie otaczało, jest królową.
+0:05 Zaczlem trzeźwieć i wracać do normalności, chociaż mam tak jeszcze przez chwile że widzę zakrzywienie obrazu , i lekkie ogłupienie jak bym się budzili nie wiedział co końca gdzie jestem .
Podsumowanie:
Nie dostałem tego co chciałem ale i tak bardzo dużo się nauczyłem .Lady Savia jest kapryśna i dostaniesz coś nieoczekiwanego, nie to co chcialeś(aś) lecz to co ona zapragnie. Znów jej nie ujrzałe, pokazała mi że nie jestem gotowy. Ten czas nadejdzie ale nie dzisiaj. Trzeba nauczyć się rozpoznawać znaki które mogą być wszędzie w liściach w wietrze w promieniach słońca. Chciała mnie chronić żeby kiedyś okazać swoje piękne i majestatyczne oblicze. Jest bardzo demoniczna ale gdy się zaufa zaprowadzi cię w niesamowite miejsca. Mimo że tego dnia tego nie doświadczyłem a tylko głos i dźwięki i tak jestem bardzo zadowolony. I jeszcze na koniec, jak już dobrze wytrzežwialem zrozumiałem ostrzeżenie - nie zauważyłem że machnąłem bezwiednie ręką i zamiast wrzucić fifę do miski wytrzepalen popiół na materac na łyżki za mną zostawiając wypalone dziurki . Dobrze że nic poważnego się nie stało.
- 1 odsłona

