"jak szybko można stać sie zimnym" ~ czyli o tym jak nigdy nie przestalem brac
detale
Mef - 250-650mg (250mg w przypadku dobrego 4mmc, wszystko inne mn nie klepalo)
Klef - 300-800mg (te 800mg potrafilo nie klepać :P)
Meth - 100-300mg (Nie wad)
Xanax - 2mg-12mg (Większości nie pamiętam kończyło sie róznie, jednorazowy ciag skonczyl sie stanem warzywa przez 2 tygodnie.
Clonazepam - 4-10mg
Oxycodone - 20-90mg (ciężki nodding)
Kodeina - 180-220mg
Psychodeliki - bardzo rzadko i bardzo okazjonalnie (LSD - 150ug G.Psylo - 1.5 - 3g 2cb- 20-60MG)
Tyle lat rozjebanej glowy nie pozwala zyc spokojnie.
Najwieksze nawroty i chęci na branie pojawily sie niedawno wraz z powrotem depresji i po pojsciu do pracy gdzie otaczaja mnie "sami swoi". a no i oczywiscie jestem wlasnie 3 dzien na nogach pozdro wiec historia adekwatna na faktach ten tego benc
MDMA - Pierwszy w życiu stymulant (Bylo to Enjoyable dopoki nie sprobowalem drona pobawilem sie moze z 3mies)
4MMC/CMC (drono-podobne) [od 4 lat] Nie potrafie sie od kurwy uwolnić.. Pare razy sie udało ale nie na długo.
(Cholernie długie ciągi, srogie przeginki, derealizacja i psychoza to moje kolezanki.;) )
Pomimo 1.5roku bez ciągu niestety poległem i znów do tg wracam.
Inne stymulanty: Cocaine sporadycznie pomimo wysokich dawek.
Meth po jednym ciągu tak mnie do siebie zniechecił ze nie tęsknie.
Opiaty - brane sporadycznie, głównie oxy i codeine.
Benzodiazepiny - Microdosing podczas dlugiej przerwy od stymulantow przez 3 mies, potem jakies pojedyncze epizody glownie przy mieszaniu z innymi subst.
Psychodeliki - tj. napisałem wyżej. Doswiadczenie typu wiem z czym to sie je ale nie często do tego wracam.
Alkohol - Jak większość z nas, czasem piwko w weekend albo do blanta. Kielon czegoś mocniejszego zazwyczaj tylko okazjonalnie.
raporty r3l4ps3bary
Użytkownik nie dodał jeszcze żadnego raportu
"jak szybko można stać sie zimnym" ~ czyli o tym jak nigdy nie przestalem brac
***[ReadMe! First!]***[Za nim zaczniesz czytac, uzywam interpunkcji na swoj sposob bo staram sie przy tym byc narratorem...] [Takze czytaj teraz ze zrozumieniem] -
kiedy stawiam tekst tak [tekst]
to zwracam sie do ciebie bezposrednio/osobiscie jako narrator do adresata.. [kumalski?]
jesli stawiam tak ~~tekstdupatekst~~ to wychodze do roli trzeciej osoby zeby opisac sytuacje z innej perspektywy :d
jesli pisze *[tekst]* to prowadze autonarracje [reszty sie idzie domyslic]
a *tekst* to autonarracja ze zwrotem do adresata i to wszystko milego czytania *chej!*
(tekst) to moje mysli ktore przechodzily podczas pisania i ogolnie podczas opowiadania
Dzieki i licze na ocenke po przeczytaniu [****BASED ON REAL LIFE NIGGUH****
[**written by BaryOkulary a.k.a[-!R3l4ps3dBary!-] or also known as just Bary.. :DD**] --------------]
[{me myself and i type shit xdddd}]
________________________________________________________________________________]
[Chapter 1, Part 0.1] Wprowadzenie w świat stimów
Cały festiwal spierdolenia zaczął sie pewnego dnia, w którym poznałem kilka [nie koniecznie fajnych i chcianych] nowych osób, nazwe ich M J K i S[S to juz wogole poezja ale dowiesz sie pozniej] - Każdy z gadki wydaje sie spoko, ale wiadomo że nie można oceniac książki po okładce. Pewnego dia J wpadł pomysł aby wyjść w końcu gdzies w Centrum sie kulturalnie napic wyszaleć i ,,co los nam przyniesie". Jeszcze nie wiedziałem ze te 4 słowa całkowicie zmienią moje życie...
~ mialem 16 lat, z doswiadczenia jedynie weekendowe jaranie skuna z kumplem (Giet na dwoch) i perelka jak sie udało kupić bo babka nie spytała o dowód.. do głowy by mi nawet nie przyszła myśl o jakims proszku a tymbardziej ze cos takiego dzis spozyje.~~
Dzień sie jakoś toczył, towarzystwo (Ja S, J i M) dość mocno juz podpici wpadliśmy na genialny pomysł żeby podjechać jeszcze po Grass i sie dokopcić... - po krótkiej namowie byliśmy już w drodze. Będąc w połowie trasy dostajemy telefon że niestety z ziołem sie dziś nie uda bo własnie wyszło ale ma inne specyfiki jak jesteśmy zainteresowani, po krótkiej podchmielonej bajerze padło na to że jak już mamy brać coś innego to sprobujmy M'ki w cuksie.
~Dla amatorskich zielarzy z wiedzą z Google'a tableteczka z logiem Tesli wygladała niegroźnie, wpisalismy w neta ile mdma wziac na pierwszy raz i z nowo nabytą wiedzą poprosilismy o 2 cukierki po 300mg, Jako iz jest nas 4 a wazymy podobnie, wychodzi +- 150mg na łeb.~
-+30min -45min
Odczuwałem lekki stres ,[sam fakt zażycia czegoś "innego, mocniejszego" budował napięcie.] Próbowałem o tym nie myśleć i *niecierpliwie czekalem na zmiane stanu mojej świadomości ale w glowie naszly mnie pytania..*: "a co jesli to jest jakis syf a nie MDMA...?" //"a co jeśli zamiast sie świetnie bawić wylądujemy w szpitalu i coś nam sie stanie?" // *Wziałem kilka glebokich wdechow, spojrzalem na zegarek i patrze ze zbliża sie juz do godziny od wzięcia, robi mi sie cieplej i pocą mi sie ręce.* *[Na początku sie zląkłem ale pomyślałem ze najwidoczniej tak ma byc.]*
-+60 minut
Odczuwam pierwsze efekty, ciało staje sie lekkie jakbym unosił sie na wietrze, na twarzy pojawia sie zaciesz a uczucie euforii nasilajac sie otula cie swoim lekkim cieplem. "To już coś kompletnie innego" mruknałem pod nosem, J do mnie podchodzi, "Ty jak tam? Fajnie" W tym momencie akurat mnie siekło... Odpowiadam "ZAJEBISCIEEEE!!!!!" *To był moment w którym zakochałem sie w tej substancji, przestudiowałem 4 fora na temat mdma, wiem jak brac, jaka dawka i najwazniejsze za ile...*
~~Szybko zaplanowałem kolejny weekend i jeszcze tego samego dnia uderzyłem do pluga. Mke bralem jeszcze tak raz-dwa razy w miesiacu, glownie sobie dalej jaralem, ciagnelo sie tak to przez 3-4 miesiące aż mi sie nie znudziło. ~~ [co do dzis uwazam za jeden z okresow przez ktore sie to wszystko zaczelo] ... Chore..?
~~~~[**kurwa nawet piszac to wszystko siedze nacpany 12.10.2026 godzina 5.30 kurwamac**] [**a kiedy pisze [**tekst**] to masz udawac ze tego tu nie ma :D**] koniec tipów!!! ~~~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
[Chapter 1, Part 0.2] I tak powoli zaczynaja sie problemy...
Zblizał sie grudzien. A raczej jego końcówka, Znajomych tez nie mialem wtedy mało, to naturalne że zaczeły wpadać zaproszenia na imprezy sylwestrowe. Jeden zaprasza gdzies w góry, drugi na domówke... a trzeci.? no właśnie trzeci (nazwijmy go O) zaprasza na wyjebany duży apartament z jakimis tam miastowymi "fame-ami" po krótkiej wymianie zdań z O, a potem z K, S i J już wiemy że mamy okazje na gruby melanż..
Dogadaliśmy sie wszyscy co do kosztów, co jak kiedy i gdzie, wsiedlismy do fury i pojechaliśmy działać, standardowo chłopaki chcą zrzutę na skuna i w chuj browarów, wiec na samym starcie 3 misje bo jeszcze przeciez zatankowac samochod bedzie trzeba. Kontaktieren do pluga.. - nie odbiera..
- Dzwonimy jeszcze raz... -halo?" -halo, 5 jarania" -tylko 5 bucha czy coś jeszcze?".. chwile sie zamyślilem (możę wezmę sobie dzis cukierka?) chuj. Spytalem o cuksy powiedzial ze sprawdzi czy ma i oddzwoni.. (przez te 3 minuty zdążyłem nabrać takiej ochoty ze zaczeło mnie nosic i myslalem tylko o tym jak fajny moze byc ten wieczor) patrze..? oddzwania.
"mordo cuksy mi wyszły ale mam cos podobnego, dziala podobnie ludzie mowia ze nawet przyjemniej i cena jest taka sama jak za 2 cuksy "~nawet 2 razy sie nie zastanawialem, nie wiem czy to chęć do czegoś mocniejszego czy to przez to że byłem wypity, spytałem~
- a ile za "sztuke"?. -50zl. To spakuj dwa...
*Wtedy jeszcze nie wiedziałem ze kupilem jebany mefedron...*
Zajeżdżamy na miejsce, szybkie h2h i kazdy w swoja strone..
*..po chwili myśle sobie.. Kurwa..?! cos mi nie pasuje.. (zacząłem macać pakunek) co to takie drobne jest....? Podchodze do chlopaków mówie- "ee zobaczmy co to takiego bo cos takie sypkie" otwieramy zgrzewke.. wysypujemy.. a naszym oczom okazuje sie biało-przezroczysty kamień obsypany białym proszkiem. Patrze sie na towar..~chlopaki tez.. spogladam na J, J spogląda na mnie..- coś ty kurwa kupił, kryształ jakis?..Chyba tak nie wiem juz sam.
.(w tym momencie mnie oswieciło, jak czytałem o mdma to była zakładka substancji podobnych, i była o tym wzmianka, wchodze porownuje fotki, no oczywiscie ze mefedron jebany...No to mamy problem, miało byc podobne do mdma, no i jest. hehe.. jebany mefedron)
bzbzbzbzbzbzbzbzbzzb~~~~~~bbzbzbzbzbzbzbzbzbzbzbzbzbzbzbz~~~~~~~
Chapter 1 [Part 0.3] Początki gnoju... cos jak pierwsze kroki..?
Po chwili ciszy J pyta co z tym robimy? -odpowiadam.."No chyba trzeba sprobowac jak juz kupione i lezy na stole... J pyta -ale jak?.. "No normalnie, na forach pisze ze albo skruszyc i wciągnąć nosem albo zamknąc w kapsułke i polknąć" ~~Nastała pelna napiecia i presji cisza.....
(i cisza nastala to nie dlatego ze na stole lezy biały proszek i sie go boimy... Problem w tym ze nasze pokolenie wlasnie proszku sie nie boi a rodzice "ex-addicts" unikaja tematu szkodliwosci bo sami maja flashbacki, sam jestem tego tworem i m.in dlatego dzis borykam sie z dragami...)
oczywiscie niczego Nieswiadomy, jak gdyby nigdy nic ignorujac to co sie zaraz moze stanie i wszystkie czerwone sygnaly jakie byly po drodze.po prostu poszedlem na królika doswiadczalnego... sam z siebie :D [nie tykając w życiu żadnego proszku..{raz skruszony na miał krysztal MDMA bo zostalo z kilku poprzednich imprez pare miligram..} najzwyczajniej podszedlem jakby to była moja codzienność..]
\*powoli rozpoczalem rytulal.. ~~ Siadam przy stole... wyciagnalem z portfela dwie karty. ~~ Jedna z silowni[JustGym suko] i druga bankowa [mBank AlldayEveryDaybby]... Klade metalową tacę na blat[taca ozdobiona w niemiecko-radzieckim stylu z czasow IIwś {chromowane srebro}kuurwa szal]...(koledzy o rownie zerowej stycznosci z stimami patrza na mnie jakbym wiedzial co robie...
a ja??..) *a ja po prostu kopiuje to co widzialem na imprezach../* [jeszcze pol roku temu unikalem kompletnie chociażby kontaktu wzrokowego z takimi ludzmi... a teraz??... sam stoje nad towarem i sie modle. pff hipokryta...] *kontynuowalem z lekką niechęcia która jednocześnie byla nakarmiona ciekawoscią...*
*Wysypałem to na tace.. wziąłem banknot i karte.. "kruszę" - oznajmiłem dla calego składu bo tak i chuj...*
po chwili zabawy podnosze banknot.. patrze..? chyba skruszone..? ;ulozylem dwie kreski[o dlugosci kciuka, idealnie obok siebie, wyrównałem i odszedlem na bok].\ no i co? to teraz to trzeba wciągnąć.. ~Przycwaniaczył J. no to wciagaj na co czekasz?! odpowiedzial mu M.. ~Podchodząc Dopowiadam.."patrzcie i sie uczcie" ~~~ Wtedy jeszcze nie wiedzialem co mnie czeka...
[to nie jest tabaka lekutkie lagodne, tylko ciężka chemiia bazujaca na chlorze {ktory sam ci wypali tak nos ze japierdole} i katynonach.. a sort tez nie byl jakis najczystszy wiec kurwa zaboli... i to kurwa mocno...oj mocno...]
\*Biorę banknot 200..[..bo kiedys uslyszalem chyba u... ,kaza balagane".. "nie wal z dychy bo bedzie bida" czy jakos tak..] ..druga ręką wziąlem kartę, Poprawiłem jeszcze swojego "szczurka"... \*nachylam sie.. przykladam zwijke.. ciagne... wiecej...sekunda.. iii....? "O KURWA JAK BOLI" ~~ [Krzyknalem podskakujac nad krzeslem] "JAK TO KURWA PALI O KURWA DAJCIE MI PICIE"~~ Krzycząc na cały kurwa jebany dom..
*jedyne co czulem to bol i chemiczne pieczenie...~~Patrze na K z bólem..*
*~~K jakby ogarnial temat bo podaje mi oranzady -`trzymaj`~dopowiada: "kurwa az tak? wszystko w porządku...? /Tak nie martw sie! nic mi nie jest!\ {mowie to czujac sie jakby mi kreta do ust wlali nasrali do tego i jeszcze zamieszali...}.'' Czujesz coś? ''~~ J pyta z zaciekawieniem.. Powiem ci, cos tam czuje....~~odpowiadam z dyskomfortem..*(wypowiadajac to zdanie bylem juz na innej orbicie... zlapalem zawieche na dobra minute bo nie dowierzalem, w jak blogim i boskim stanie jest moje cialo.. czulem tyle euforii i energii na raz ze mozg az potrzebowal chwili zeby to wszystko przetworzyc... i to znowu bylo cos nowego.. zupelnie inne wejscie niz mdma.. i w tym wszystkim jestem ja.. w wieku 16 lat, juz z podstawowym cpunskim pokedexem... Pierwsze trzy zlapane...
Chapter 2 [Part 0.1] ,,Doswiadczony koneser" ~~ jak to niewinnie brzmi..... [co nie?]
W koncu nadchodzi ten moment gdy myslisz sobie...?*[i co i znowu poczules cos nowego, nowe doswiadczenie nowe uczucie nowa substancja nowe podejscie... i co dalej?? bedziesz tak zbieral pokedexa?]* ~~zadaje sobie [samemu] pytanie? [widac ze chory na leb ten narrator a nie czekaj....] no i co dalej...? [dobre pytanie... jesli chodzi o mnie to przez pewien czas tak lecialy te imprezki tu sie cos przygrzalo tu sie cos przywachalo i jakos do konca roku zlecialo] [[[[[*problemem bedzie to co dopiero nadejdzie* *pamietasz S? z poczatku? ze z nia to wogole jest w chuj do opowiadania*?]]]]]]
Chapter 2 [Part 0.1.5] "Bardziej doswiadczony koneser" dalej niewinnie brzmi [PRAWDA?]
Siedzisz sobie w domu, dostajesz nagle telefon[nie podejrzewasz nikogo bo nikogo sie nie spodziewasz] ?*!Zwyczajny telefon? czy moze ktos jednak cos od ciebie potrzebuje?!* [To S... chce wyjsc na dwor cos podzialac] i tu zaczyna sie krecic historia.... [Pewnego dnia S do mnie zadzwonila jak nigdy z pytaniem czy cos robie bo jej sie nudzi i by cos porobila mowie spoko tylko co robimy ona ze mi cos pokaze...] [czekajac na nia tez cos przyjebalem chyba wiadro wtedy n pamietam] [nagle slysze puk.puk.puk po drzwiach wchodzi i sie rozpierdala jak u siebie wyciaga sobie moj temat i zaczyna sobie jak gdyby nigdy nic sypac] [[[*a ja juz ze chyba ja pojebalo to na sell jest a ja juz w chuj kasy siedzie*]]] ona ze wez przestan i ze sie odwdzieczy... czym znowu da mi dupy...]] //czemu ja tak zyje -spytalem samego siebie.../// nie wiem // tak i sobie odpowiedzialem...? krecha za krecha pas za psem i tak w kolko i w kolko ***~~~~*** ***i tak sobie to trwalo w najlepsze... ja dostarczalem... oni zabierali i placili... prosty biznes ///////////// tylko szkoda ze tak debilogenny...
[**i tak przez 3 miesiace wychodzilem z domu tylko na dol do zyda albo zeby rzeczy z aparta odebrac kuuuurwa co to za zycie jak ja ladowalem setke mefa zeby tylko byc w stanie wiecej tekstu napisac tj teraz xd**]
[*Bo to jej "zawdzieczam" swoj staz z cpaniem i to jak zjebalo mi to zycie *] Dopoki sie nie zjawilas bylo wszystko dobrze... powiedziałem do S(m)... -Wiem! przytakneła...[i to za kazdym razem jak jej to mowilem...]!? [[**A ja zmarnowany z samara w reku i tak w to brnalem... bo kto inny mial ze mna tam siedziec? [Napewno nie ktos mi bliski tylko ta cpunka ktorej osobiscie zycze zeby zdec*** J**** cie S (mar**** ****) ***] tak realnie mysle ze//// ...gdyby nie to ze poznalem tego czlowieka mnw wtedy gdy pierwszy raz mialem stycznosc z dronem i to ona mi go pierwsza posypala... [to bym tutaj teraz nie byl o 6:30 i nie pisal tego na forum z historyjkami dla cpunof... tylko bym sie pewnie do pracy teraz szykowal kurwa jego mac]
c.d.n pozdrawiam
- 3 odsłony

