Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

ostatnimi czasy bardzo modna, turecka heroina.

detale

Substancja wiodąca:
Chemia:
Dawkowanie:
niepodane
Rodzaj przeżycia:
Wiek:
20 lat
Doświadczenie:
kodeina, tramadol, morfina, heroina, fentanyl, buprenorfina,
amfetamina, kokaina, mefedron, efedron, inne betaketony,
BromoDragonFly, LSD, DOI, DOC, 25C-nBOME, 2C-E, MDMA, piperazyny (różne, nie jestem w stanie podać nazw), Salvia Divinorum, 4-HO-MET, 4-ACO-DMT, psylocybina, syntetyczne kanabinole, metylon,
benzydamina, DXM, dimenhydrynat, hydroksyzyna,

ostatnimi czasy bardzo modna, turecka heroina.

Pisze znajomy: załatw H. Nie załatwię, mówię, nie załatwiam tego nikomu. Weź grama, przyjadę, oddam kasę, ćwiara dla ciebie - odbija znajomy.

Siedzę w autobusie, tłok jak cholera, ludzie wracają z roboty. Telefon - 'będę czekał na przystanku, kasa w drzwiach, zostawię Ci tam gdzie zawsze'. Ok, więc nie dostanę sreberka do ręki, muszę liczyć, że faktycznie będzie leżało tam gdzie leżeć powinno. Na każdym przystanku wykręcam głowę próbując przeczytać jego nazwę. Jeszcze 3, może 4.

W końcu wysiadam, w drzwiach podaję rękę człowiekowi w drogich dresach, po czym ruszam na drugą stronę ulicy. Murek, okienko, parapet, na parapecie srebrne zawiniątko. Mission acomplished.

Z siedzi na przeciwko, pół godziny temu odebrałem go z przystanku. Obracam delikatnie kapselek z wodą, brązem i kwaskiem nad płomieniem zapalniczki. Mikstura zaczyna bulgotać, roznosi się charakterystyczny, ostry zapach browna. Pozwalam mu pogotować się przez chwilę, całość się klaruje. Odstawiam osmolony kapsel na chusteczkę, niech przestygnie, w tym czasie wyciągam z szuflady insulinówkę. Do kapsla wrzucam kawałek filtra od fajki, przez niego zaciągam płyn do strzykawki. Brązowy, klarowny, taki jak powinien. Zatykam igłę zaślepką i podaję Z. Wal - mówię - ja Ci tego nie zrobię, nie rób ze mnie doktora śmierć. Z zbliża igłę do ręki i chociaż ma baty jak marzenie, już wiem, że nic z tego nie będzie. Pompka lata mu jak głodny nigeryjczyk wokół transportu ONZtu. Daj to - mówię.

Wkłucie, krew w pompce, strzał, chłopak na łopatkach. No i git, chyba o to mu chodziło. Gotuję drugą działe, biorę nową pompkę, robię strzała sobie. Wszystko swędzi, szczególnie nad lewą piersią, gorąco na mordzie, głowa ciężka jakby ktoś wlał do niej kociołek ołowiu. Albo nie, raczej kociołek gorącej czekolady. Wszystko mnie pierdoli, konkretnie, w ustach posmak browna, oczy się przymykają, opadam w fotelu, Z obok, spogląda na mnie półprzytomnym wzrokiem, na talerzu dopala się papieros, za oknem huk samochodów, gwar ludzi i sierpniowe popołudniowe słońce.

Jakbym zobaczył taką scenkę 4lata temu, zacisnąłbym pięści i splunął.

Ocena: 

Odpowiedzi

Swietny TR. Oddaje wspaniale dzialanie helu. Bardzo spodobało mi się ostatnie zdanie.

CZyli twój kumpel brał pierwszy raz? Znaczy styka miał przed załadunkiem? TR dobry... panie doktorze śmierć :DD

Wszystko jest dla ludzi, młodzież też człowiek....

Kurewsko dobry literacko tekst.

Ja czytam ten raport, to aż mnie żyły na rękach "swędzą". Nie rozumiem jak można wkłuć sobie igłę. I to obojętnie jaką igłę. Nie ważna czy z narkotykami, czy podczas pobierania krwi na badaniach. To jest chore!!!! Szkoda, że nie ma sposobu, który dawał by takie same efekty jak wkłucia.

Robisz ochotę. Jak ja bym chciała spróbować. Słabe kable mam tylko...

i to ,że raz czy tylko spróbować... a kanały mam dobre bo bardzo łatwo w nie się wkłuć... ahh 

Wszystkie teksty publikowane są na Licencji Wolnej Dokumentacji GNU, Wersja 1.2, Listopad 2002.
design: Metta Media © hyperreal.info 1996-2014