Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Kanał RSS neurogroove

mój pierwszy raz z marihuaną w wieku 10 lat

detale

Substancja wiodąca:
Natura:
Dawkowanie:
3 buchy z lufki
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Letnie słoneczne popołudnie, niespodziewanie, ciekawość, lasy i pola
Wiek:
10 lat
Doświadczenie:
Żadne

raporty niepojem

Użytkownik nie dodał jeszcze żadnego raportu

mój pierwszy raz z marihuaną w wieku 10 lat

Nieopublikowany

Wakacje, dzień jak co dzień. Ja dzieciak 10 lat. Z 3 lata starszym wówczas najlepszym przyjacielem wybraliśmy się na przejażdżkę rowerową, nic specjalnego.

Wyjechaliśmy z miasta, jedziemy, rozmawiamy i nagle on wyciąga coś z kieszeni. Pokazuje mi samarkę z zielonym suszem. Moje oczy zrobiły się wielkie, przeżyłem wielkie zaskoczenie. Mówię:"wooow" i pytam co to jest. "Zioło" - usłyszałem. Poczułem wielką ciekawość. Przyspieszyliśmy tempo i dojechaliśmy do lasu kilka kilometrów dalej. Kolega wyjął lufkę i nabił ją owym suszem. Ręce zaczęły mi się trząść z ekscytacji. Wziął bucha i mi ją podał. Po chwili lekkiego zawahania spróbowałem (pewnie się nawet nie zaciągnąłem poprawnie). Chwila kaszlu i zaraz wziąłem dwa kolejne. On wziął z dwa więcej odemnie ale w przeciwieństwie do mnie raczej zaciągał się poprawnie. Minęło kilka minut i poczułem lekki zawrót głowy, taką ciężkość. Moje ruchy zrobiły się takie powolne, miałem "miękkie" nogi. Zacząłem się śmiać, to był raczej taki śmiech zdezorientowania. Wsiedliśmy na rowery i ruszyliśmy. Kolega pyta się mnie:" i jak tam? Czujesz coś?" Odpowiadam tylko :"no" i zaczynam się śmiać jak głupi. On jedzie rowerem i kładzie głowę na kierownicy jakby miał spać, po chwili podnosi głowę, śmieje się i powtarza ten proces aż do momentu gdy wyjechaliśmy z lasu. Widać było że zrobiło go dużo bardziej niż mnie, zazdrościłem mu wtedy tego uczucia i żałowałem że nie zapaliłem więcej. Ja jechałem tym rowerem starając się utrzymać tor jazdy, ciągle się śmiejąc. Nim dojechaliśmy do miasta nawet się nie zorientowałem kiedy zeszło mi uczucie tej "fazy".

Mały ja pomyślałem sobie że to po prostu coś fajnego, miałem po tym dobry humor, potraktowałem to jako zabawę i nie myślałem o jakichkolwiek konsekwencjach palenia MJ. Wtedy jeszcze nie wiedziałem że tak mnie to wciągnie i jak zmieni moje życie...

 

 

 

Jeśli wam się spodobało to dajcie znać. Chętnie opiszę moją długą, trwającą do teraz przygodę z narkotykami. 

Substancja wiodąca: 
Rodzaj przeżycia: 
Wiek: 
10 lat
Set and setting: 
Letnie słoneczne popołudnie, niespodziewanie, ciekawość, lasy i pola
Ocena: 
Doświadczenie: 
Żadne
natura: 
Dawkowanie: 
3 buchy z lufki
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2026
design: Metta Media