ładna pogoda a więc czemu nie
detale
raporty jotie
Użytkownik nie dodał jeszcze żadnego raportu
ładna pogoda a więc czemu nie
Akurat bawiłem się w chodowle grzybków przyszedł czas zbiorów po czym czas suszenia, gdy zbiory były gotowe zjadłem na pierwszy raz około 2.2g z tego co pamiętam i był to lekki trip, lecz za drugim razem był już to pełnoprawny trip niestety ilość zjedzonych grzybów ciężko określić z powodu iż wagi tymczasowo nie miałem. Pomysl wpadł spontanicznie piękna pogoda na dworzu ja mam w chuj grzybów sobie myślę czemu by se dziś nie podkręcić chumorku xD nje mialem ochoty na pełnoprawnego tripa chciałem zjeść ilość na jedyne podkręcone kolorki i chumor, jak wiadomo nie z tej ziemi jak to po osychodelikach więc biorę na tak zwane oko z 1.5/2 G (co pozniej po tripie strzelam że było to coś miedzy 3 a 4 gram) a więc biorę te grzybki i strzelam sobie orangeteka bo nie miałem cytryny, była godzina coś około 16/17 (godzin podczas tripraportu podawać nie będę bo nie pamiętam) a więc wypijam na strzała smak odziwo był nie najgorszy wychodzę z początku we 3 razem z 2 znajomymi dość szybko bo po około 20 minutach czuje ze wchodzi chumor nie z tej ziemi gadka zajebista i chumor no wiadomo ale podczas chodzenia nagle patrzę ja podłogę a tu mi się robią wzorki i fraktale myślę sobie kurcze miało być lżej ale jest dobrze nie przeszkadzało mi to wtedy podczas chodzenia a te i we wte po dzielnicy czuje ze wkręca się co raz bardziej nagle jakis gosc z auta patrzy na mnie śmieje się i pokazuje palcem pod nos (sugerował ze jestem naćpany jakimś prochem) do teraz niewiem o co chodzi czy se to ujebalem czy jak ale patrzył się wprost na mnie xD jeden ziomuś mówi że musi spierdalac na silownie (Był to Best ziomek z którym zawsze czuje się safe) a więc zostałem chwilowo z jednym który jest typowym przygłupem z którym nie idzie porozkminiac ale idziemy właśnie po innego ziomka na przystanek gdy zmierzamy w jego stronę vski są już niepodważalną częścią krajobrazu a mentalnie czuje się co raz bardziej wyjebany i co raz mniej czuje się bezpiecznie bo nie pisałem się dziś na tripa. Spotykamy się z ziomkiem z którym z początku idzie normalnie gadać ale mówi że boli go ząb (przez to był jakiś podkurwiony co zle wpływało na moja fazę) a więc zostaje z przyglupem i wkurwionym ziomkiem czuje się powoli lekko badtripowo, czuje ze nie mam wyjścia bo na chate nie pójdę bo samemu będzie jeszcze gorzej, nie lubie samemu siedzieć na takiej fazie w domu jeszcze w dzień ( z dziwnych powodów nie lubię tripowac u siebie w domu W DZIEN bo wpływa to na mnie badtripowo ale w nocy to już bez problemu xD) a więc do domu nie pójdę a też nie chce z nimi siedzieć, przygłup kupuje sobie jakieś browary w żabce po których go odkleja i plecie głupoty, siadamy na ławce miedzy blokami i nie mamy żadnego planu siedzimy bezkontekstowo na ławce przygłup wali browce i co chwilę się pyta czy MASZ PIZDEE? A XO WIDZISZ ????!?!? HEHEHE ALE MASZ PIZD PEWNIE COOO???! mnie to schizuje chcem porozmawiać o czymś normalnym śmiesznym mieć plan rozmowy albo jaki kolwiek plan robić coś i tak siedzimy w ciszy a mi faza się wkręca jeszcze bardziej (minęło do godziny czasu) doszło do peaka na tej ławce mam wrażenie i nagle wkurwiony ziomuś zaczyna mnie schizowac niewiem czy tak celowo czy myślał że nie będzie mi robić to spustoszenia takiego na bani ale zaczął prześmiewczo gadać coś w stylu
-ooooo ale masz pizde kurwa się nacpales coooo i mnie przytula i mówi to takim wkurwe dziwnym głosem takim pseudo śmiejącym się głosem taki typowy udajacy śmiech głos aż groteskowo, ja mu mówię żeby wypierdalał bo mam pizde w chuj i mnie schizuje a on że dobra przepraszam po czym znowu to samo, przygłup gada juz jakis bełkot bez sensu po którymś piwie, wkurwiony ziomuś mówi coś pokroju
- A bo co schizuje cieee toooo? Hehehehehhhheeee masz pizddddeeeeeeee coooooo? Ale spokojnie co się wkurwiasz heeeegeeeeeeee
Wtedy miałem 2 myśli albo zacząć go walić na pizde albo spierdalac czuje ze badtrip się odpala ( nie mam mu jakos giga za złe bo z zewnątrz wyglądałem i gadałem jak człowiek a ten ziomuś niewie jak wyglada schiza po psycjoelikach myślał że coś w stylu jak po MJ sam nigdy nie miał ostrego tripu po sajko). Czyli podsumowując siedzimy bez celu na ławce mi wszystko faluje oczy ziomkom spierdalaja na lewo i prawo przygłup wali bełkot a drugi daln mnie schizuje i na dobitkę tego wszystkiego przechodzi obok nas takj jeden upośledzony w chuj gosc co się zawsze pyta czy mamy poratowac szlugiem, ma w cuuj upośledzony ryj a gadkę jeszcze lepsza i mówi że się dosiądzie do nas, wtedy o dziwo paradoksalnie się odrobinę uspokoiłem bo zaczęła mnie śmieszyć kuriozalność mojej obecnej sytuacji CDD ale to było chwilowe więc dotarło do mnie że muszę zacząć sam ratować sytuację bo albo coś zrobię wpadam na pomysł żeby uspokoić wkurwionego ziomka który jest wkurwionh bo go ząb napierdala OGARNAC MU OARACETAMOL myślę że pomysl życia i mu mówię że chyba mam tabletki na bol w domu, a on mówi że jebac to on musi się zjarac i go nie będzie boleć, ja mu mówię NO TO PAL a on że nie ma lufki, szybki orzystanek do sklepu a w między czasie mam zlota mysl PODROZ NA ALTANKI są kawałek z radością trzeba podjechać 10 minut autobusem ALE BEDZIEMY MIELI JAKIS CEL a jie siedzieć na ławce jeszcze gdzie co chwile chodzą ludzie. Gdy wsiedliśmy do autobusu badtripowe myśli i prawie odpalony pełnoprawny badtrip się zatrzymał loading badtrip z 80% spadł do 5% w autobusie jest śmiesznie każdemu pasażerowi faluje ryj a wkurwiony ziomek nagle przestaję być wkurwiony a zaczyna mi gadać coś typowo pod sajko czyli jakis śmieszny roleplay i jakas śmieszna zmyślona historia, bo się pytam z kad ma skuna
- Z kad masz skuna?
-Od rodwajlera milimisia
-kto to kurwa jest xD (już to samo mnie rozbawiło)
-diler ale on nie mówi on posługuje się gestami,
I zaczyna mi jakieś z dupy LORE opowiadać w miedzy czasie mam dużo pozytywnych kmin nagle spotykamy młodszego ziomka W autobusie co okazuje się że też jedzie na altanki, nagle chumor mi przeskakuje O 180 stopni z prawie badtripa do czlowieka o wybitnym chumorze najszczęśliwszego na świecie gdy jesteśmy na miejscu jest sporo ludzi w naszym wieku mi to nie przeszkadza zaczynamy wszyscy cisnąć beczkę a ja czuje się niesamowicie, zaczynam robić eleganckie grafiti na ławce pisaczkiem które robiłem dobre pol Godziny a równolegle wkurwiony ziomek Zajarał i zaczął opowiadać Mi fabule jakiegos filmu też z dobre pol godziny ale mi to pasowało ja rysowałem on opowiadał a przygłup się coś tam śmiał napierdolony, ziomuś już nie wkurwiony a można zacząć nazywać go pogodny zbija mi lotkę i siada idealnie kreatywność 160% więc se rysowałem pogodny opowiadał A ja jeszcze rozmawiałem z innymi z zakebistą charyzmą ktoryej normalnie nie mam i tam minął mam czas aż do końca mojego tripu zasnąłem w domu chyba o 2 a rano wstałem z dobrym chumorem i takim świeżym nowszym. Z góry mówię że nie umiem pisac tr jeżeli was nie zanudziło to dajcie znać w kom Ze nw udało wam się dojść do końca i dajcie swoje uwagi Co do pisania tr. Samego tripa Finał finałów oceniam giga pozytywnie i dość niespodziewanie (((:
- 1 odsłona

