Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

straszny bad trip po ,,trawce"

detale

Substancja wiodąca:
Natura:
Dawkowanie:
1 lufka
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Set: radosny humor, setting: lasek w okolicy miasteczka oraz część misteczka.
Wiek:
18 lat
Doświadczenie:
Marihuana, kilkakrotnie

straszny bad trip po ,,trawce"

Było to dawno temu, dostałam od kolegi trochę ,,Marihuany", z dzisiejszej perspektywy i doświadczenia, myśle, że były to jakieś dopalacze albo mieszanka z chemią. Całość te przygpdy trwała ok. 3h

Było ciepłe popołudnie, poszłam do znajomego po troszkę palenia. Po otrzymaniu tego co chciałam, stwierdziłam że nudno będzie tak palić samej, ew. siedzieć samej, więc zadzwoniłam po kumpla który nie za bardzo lubił się narkotyzowac ale zawsze było z nim śmiesznie i szybko mijał czas. Po spotkaniu poszliśmy do małego okolicznego lasku koło miasteczka spalić to co dostałam. Paliłam tylko ja kolega nie chciał powiedział ze w razie potrzeby mnie ogarnie, stwierdziłam że nie będzie takiej potrzeby skoro już kilka razy wcześniej paliłam i obeszło się bez dziwnych sytuacji.

Spaliłam lufkę(ok.16), zawartość jej była bardzo krucha brązowawo zielona, pomyślałam że pewnie zmieszane z tytoniem a skoro darmo to nie będę wybrzydzała. Poszliśmy się przejść  po około 10 min, zaczynałam czuć jak robią mi się miekkie nogi a ziemia staje sie jakby uciekać mi spod nóg. Miałam klatkowany obraz nagle znaleźliśmy się na obrzeżach miasta, zapytałam kolegi ,,kurwa co jest jak my tu trafiliśmy", on zmieszany odpowiedział, że normalnie szliśmy i ciągle gadaliśmy. Powiedziałam mu tylko, że mama straszne zwiechy a on odpardł, że możemy się na chwil gdzieś zatrzymać i usiąść. Stwierdziłam, jasne to dobry pomysł! Odczucia były bardzo dziwne jakby chodnik opadal ciągle w doł jakbym zaraz miałą dosłownie zejść do jądra ziemi, zaczynało mi sę robić również gorąco. Nagle zobaczyłam brame od wjazdu na czyjąś posiadłość. W jednym momencie kurczliwie chwyciłam się  bramy krzycząc: ,,trzymaj mnie ja spadam,  ja upadne w dół, ta chwila była bardzo dziwna czułam bardzo duży lęk i niepokój. Kolega widząc to nie wiedział co ze mna zrobić na początku troche miał beke ale poźniej gdy zobaczył moje przerażenie w oczach usiłował mnie ogarniać mówiąc ze wszystko jest okej. Ciągle szlismy a droga bardzo dłużyła się ciągle spogladałam na zegarek a czas jakby stanął w miejscu. W mojej głowie pojawiły się głosy moich rodziców mówiąc ,,dlaczego nam to robisz, nie pal wiecej"(pochodzę z dobrej rodziny nie brakuje nam w zasadzie niczego, to był okres buntu i ciekawości), byłam w tamtym momencie bardzo przerażona wręcz cułam się uwięziona w swojej głowie nie mogłam odgonić od siebie jakiś ponurych myśli, kolega ciągle starał się mi pomóc, pomyślałam wtedy jak dobrze że jesteś. Gdy byłam juz w miarę trzeźwa aby pojawić się wśród ludzi poszliśmy do miasteczka. Usiedliśmy na skwerze na ławeczkach wokół drzew. Spojrzałam na zegarek była godzina 18. Wyrzucilam to co zostało do kanalizacji mowiąc nigdy więcej nie zapale, nie paliłam od tamtego zdarzenia pół roku,  a był to taki czas dy paliłam prawie codziennie.

Wróciłam do domu ok. 19. Położyłam się i pomyślałam, że nigdy więcej nie zaufam tak po prostu bez sprawdzenia tego co biorę żadnej substancji. Myślę, że wśród młodzieży często niestety zamiast dobrej trawki dostaje się po prostu zwykłe dopy lub inne substancje które nie są naturalne. Gdyby w szkołach była lepiej prowadzona edukacja na temat narkotyków i używek z pewnością o wiele żadniej dochodziłoby do takich sytuacji jaka spotkała mnie i ludzie mieliby większą świadomość o dobrodziejstwach jakie daje MJ. ;)

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media