Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

REKLAMA

słodka polska kodeina/thiocodin

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
Największe opakowanie Thiocodin'u - 16szt (240mg kody) / na raz
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Apteka i pierwsza próba zakupu tabletek (wcześniej naczytaliśmy się ze znajomym w internecie że ich sprzedaż jest ściśle kontrolowana, aptekarki proszą o dowód itp - guzik prawda ;p Pani oznajmiła że może sprzedać maksymalnie jedno opakowanie więc zdecydowaliśmy się na największe dostępne) / 4h postu
Wiek:
20 lat
Doświadczenie:
Jak każdy przebojowy chłopak wiadomo: kwiaty, wazony i inne kolorowe cukierki

słodka polska kodeina/thiocodin

Rok 2019

Poznań

Piątek

(UWAGA DODAJĘ JESZCZE ŻE TYDZIEŃ PRZED OPISANYM WYDARZENIEM ZROBILIŚMY TO SAMO Z OPAKOWANIEM 10SZT JEDNAK NIE WYSTĄPIŁA ŻADNA FAZA)

20:30 - Z moim drogim przyjacielem po długiej naradzie w autobusie o numerze zaczynającym się od cyfry "1" zdecydowaliśmy że wprawimy w życie pomysł ze spróbowaniem, jak nam się wtedy wydawało, boskiej kodeiny która przyciągnęła mnie na 2 noce do lektury na jej temat (w tym głównie trip raportów z neurogroove które pewnie ocaliły kilka istnień, w końcu człowiek uczy się na błędach i to nie tylko swoich ;) )

 

21:00 - Plac Wolności, pobliska Apteka i znany pewnie wszystkim Poznaniakom pub na literę 'M' wszystko mamy już ustalone - testerem będzie serdeczny przyjaciel                                                     Kupna w aptece wcale nie należy się obawiać - jedyne co możemy zostać poinformowani że maksymalną liczbą opakowań które jesteśmy w stanie kupić jest jedno                                                      Następnie udajemy się do żabki przy MM po najtańszą 0,5 wodę w butelce i zmierzamy do pubu

 

21:15 - Kupiliśmy po jednym piwie, zajmujemy miejsca i nerwowo dogadujemy ostatnie szczegóły 

Przystępujemy do przygotowania, dodam jeszcze że kolega również ma 20 lat i waży około 70kg - wszystkie 16 tabletek wysypuję na kartkę papieru po czym starannie ją składam i rozkruszam tabletki telefonem następnie proszek wsypuje do butelki z wodą po wcześniejszym wylaniu jej tak żeby w butelce zostało około 200ml cały uzyskany biały pyłek zakręcam i energicznie wstrząsam 

Wychodzimy z toalety jak gdyby nigdy nic siadamy do naszego stolika i delektujemy się browarkiem

 

21:30 - To już czas

Po wcześniejszym przemyśleniu tego co właśnie robimy 100 razy mój przyjaciel wypija całą miksturę na raz, popija piwem i zapala papierosa

 

22:10 - Toczymy luźną rozmowę na wszystkie możliwe tematy, w tym momencie przypomniałem sobie o kodeinie, sprawdzam czas - już po 22 

Pytam mojego towarzysza czy odczuł już jakieś efekty działania kody, on natomiast z rozczarowaniem odpowiada że czuję się normalnie i jedyne co mogło teraz na niego lekko wpłynąć to alkohol

Zakładamy płaszcze i udajemy się do maca na Wrocławskiej - od tego momentu zaczyna się cyrk

 

22:40 - Zadowoleni i najedzeni po 4 godzinnym poście wychodzimy z mcdonalda i udajemy się spacerem z powrotem do pubu, o kodzie już zapomnieliśmy i uznaliśmy ją za niewypał 

Jednak kolega przyjaciel nagle zrobił się jakiś weselszy, bardziej rozgadany zaczął opowiadać że czuję się błogo, unosi się parę centymetrów nad chodnikiem, gorąco mu w ręce i twarz mimo że na dworze -10 stopni i dosyć mocny wiatr oraz jego źrenice skurczyły się do rozmiaru szpilek

Zrobiliśmy sobie przerwę na papierosa przy małym skwerze blisko przystanku

 

23:00 - Stan kumpla nagle w ciągu kilku minut zjechał z poziomu 10 piętra na parking -2 - dosłownie 

Stwierdziliśmy że to już czas na powrót do domu

Zaczęło kręcić mu się w głowie i zbierać na wymioty podczas powrotu trwającego dosyć długo jak na jego stan (Stary Rynek --> AWF pieszo) kilkukrotnie myślałem że będę musiał dzwonić na pogotowie bo zaraz odleci, całą drogę szedł zygzakiem i skarżył się na ból głowy oraz brzucha wyglądał jakby myślami był w innym wymiarze

DAY AFTER

Następnego dnia spotkaliśmy się u niego porozmawiać o tamtej nocy - powiedział mi tylko że czuł się dobrze przez około 20-30 minut a każda następna była walką o życie i utrzymanie przytomności

Zauważyłem też na jego karku rany, zapytałem czy się drapał a on zdziwiony spojrzał na mnie i odpowiedział "skąd wiedziałeś?" ;)

 

Podsumowując: Nie wiem jak inni mogli czerpać przyjemność z brania thio a czytałem tych raportów dość sporo, po przetestowaniu na własną rękę okazało się że faza różni się o 180 stopni

Naprawdę nie polecam nikomu 

 

 

 

 

Ocena: 
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2020
design: Metta Media