Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Facebook hyperreal Twitter hyperreal Kanał RSS neurogroove

przedawkowanie tramadolu

detale

Substancja wiodąca:
Apteka:
Dawkowanie:
800 + 400 + 400 mg
Rodzaj przeżycia:
Set&Setting:
Miłe spotkanie, w końcu spokój i radość
Wiek:
28 lat
Doświadczenie:
Amfetamina, MDMA, kokaina, haszysz, marihuana, kodeina, kofeina, etanol, nikotyna, DMT, LSD, psylocybina, mefedron, klefedron, 2-CB, DXM, synt. kannabinoidy, podtlenek azotu, pewnie coś jeszcze.

przedawkowanie tramadolu

Wpadła mi jakiś czas temu w ręce paczka tramadolu, 10 tabletek po 200 mg o przedłużonym uwalnianiu. Poprzednio najwięcej zjadłem ok. 500 mg, co opisywałem w jednym z ostatnich raportów. Tym razem jednak był to sam tramadol, bez deksketoprofenu, ani paracetamolu — uznałem więc, że mogę zjeść więcej. 

Najpierw pokruszyłem 4 tabletki (800 mg) i wypiłem zawiesinę z wodą. Leżeliśmy sobie z moją byłą przytuleni i wspominaliśmy dawne czasy. Minęły dwie godziny, a ja nie czułem zbyt mocno tych 800 mg. Właściwie to czułem je słabiej, niż ongiś ~500. Na przestrzeni kolejnych trzech godzin zjadłem więc jeszcze 800 mg, łącznie wyszło 8 tabletek, czyli 1.6g tramadolu. 

Początkowo się bym bał takiej dawki, jednak jak po połowie prawie nic nie czułem i pomyślałem, że mam teraz mocną tolerancję na opio, to nie wydawało się takie straszne.

I rzeczywiście, 2h po zjedzeniu ostatniej dawki, efekty zaczynały znacznie słabnąć. Myślałem, że to koniec "tripa". Niestety, nagle film mi się urwał...

Właściwie z mojej perspektywy to było tak, że leżymy, leżymy, mrugam i nagle... Cały tapczan obrzygany, ja mam przygryziony język, siniaki, rzygam krwią i wg towarzyszki, miałem 10-minutowy atak padaczki. 

Padaczka do tej pory zdarzyła mi się może 3x, a konkretniej, gdy przepaliłem się ziołem z dodatkiem synt. kannabinoidów lub pod wpływem DXM. Wszystkie poprzednie ataki jednak pamiętałem, a tutaj totalnie wycięte wspomnienia...

Podobno w trakcie padaczki jeszcze wybałuszałem oczy, krzyczałem jakby mnie przypalano itd... potem jeszcze trochę wymiotowałem i przez dobę czułem się jak gówno. Kolejne dni mijają z jakimiś zaburzeniami, np. nie mogę mieć głowy nawet w poziomie, a co dopiero w dół (np. żeby umyć włosy) więc nawet śpię w pionie. Jak tylko zmienię nachylenie głowy, to zaczynam wymiotować, mam "helikopter we łbie" i tracę równowagę. Oczopląs dzień później zaczął słabnąć i się skończył.

 

Podsumowując, uczcie się na moich błędach i nie przedawkowujcie opioidów.

 

Substancja wiodąca: 
Rodzaj przeżycia: 
Wiek: 
28 lat
Set and setting: 
Miłe spotkanie, w końcu spokój i radość
Ocena: 
Doświadczenie: 
Amfetamina, MDMA, kokaina, haszysz, marihuana, kodeina, kofeina, etanol, nikotyna, DMT, LSD, psylocybina, mefedron, klefedron, 2-CB, DXM, synt. kannabinoidy, podtlenek azotu, pewnie coś jeszcze.
apteka: 
Dawkowanie: 
800 + 400 + 400 mg

Odpowiedzi

Trzeba za bardzo nie mieć oleju w głowie, by żreć tabletki jak cukierki. Plus w całej tej historii za ostrzeżenie innych. Kolego, ogarnij się, bo zrobisz sobie krzywdę.

Dobrze, sobie poczytać o efekcie jakie daję przedawkowanie opio, bo to moi drodzy, nie tylko tramadol, lecz wasza ukochana kodeina ;) Mocniejszych nie wymieniam, bo to chyba wiadomo każdemu.

Podróże astralne to moje hobby.

Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2021
design: Metta Media